"Pomarańczki komisarza Montalbano" to zbiór dwudziestu krótkich opowiadań mistrza włoskiego kryminału, i chociaż to moje pierwsze zetknięcie z twórczością kultowego Andrea Camilleri, to jednak myślę, że nie ostatnie. Wypatrzyłam już nawet w bibliotece tytuły książek autora, więc mam nadzieję na głębsze poznanie jego twórczości.
Zauważyłam, że tytuły opowiadań autora są bardzo dobrze dobrane.
A co jeszcze ciekawe, to tytułowe "pomarańczki" nie są tym, co jako pierwsze przychodzi na myśl, ale dodam, że spróbuję je zrobić...
Wszystkie opowiadania łączy główny bohater, czyli sycylijski komisarz Salvo Montalbano oraz miejsce akcji - Sycylia, a konkretnie miasteczko Vigata. Chociaż w rzeczywistości jest wymyślona, to znakomicie oddaje atmosferę i klimat sycylijskiego miasteczka.
Co prawda nie ma w opowiadaniach krwawych zbrodni czy seryjnych zabójców oraz szaleńczych pogoni za zbrodniarzami, ale nie można też mówić o nudzie. To jakby kryminalne zagadki, które inteligentny i dowcipny inspektor stara się rozwiązać za pomocą logiki i dedukcji. Chociaż początkowo komisarz wydaje się zbyt małostkowy, dziwny i niezbyt zdecydowany, to jednocześnie jego przenikliwość i zmysł orientacji a także poczucie sprawiedliwości prowadzi do wykrycia sprawcy. Tym bardziej, że jego współpracownicy są przedstawieni jako trochę niewydarzeni i ślamazarni, on więc na ich tle wypada wręcz genialnie.
"Lało tak gwałtownie, że komisarz Montalbano nie miał na sobie suchej nitki, chociaż zrobił tylko trzy kroki do zaparkowanego przed bramą samochodu. Ale ponieważ nie znosił parasoli, musiało się to tak skończyć."
Mnie najbardziej podobały się trzy opowiadania, czyli tytułowe "Pomarańczki komisarza Montalbano", "To samo nazwisko" oraz "Kot i szczygieł". Jednak najbardziej intrygujące a zarazem zaskakujące i szokujące według mnie, jest opowiadanie "Kawałki sznurka całkiem nieprzydatne".
Nie chcę zdradzać fabuły żadnego z nich, ale myślę, że z pewnością każdy czytelnik będzie się dobrze bawił w trakcie lektury. Sposób narracji jest może nieco w staromodnym stylu, ale to nie jest wadą, lecz zaletą tego typu literatury. Opowiadania krótkie, lecz mają w sobie dużo treści, bez zbędnych udziwnień i koloryzacji. Zaletą jest również to, że te opowiadania można czytać w dowolnej kolejności, gdyż nie ma to większego znaczenia.
A głównego bohatera można polubić już od pierwszego spotkania. Mnie skojarzył się z ojcem Brownem, chociaż to całkiem inna postać...
Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy Czytać.pl oraz Wydawnictwa NOIR SUR BLANC.
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2025-04-02
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 312
Tytuł oryginału: Gli arancini di Montalbano
Dodał/a opinię:
Myszka77
Tym razem komisarz Montalbano rozwiązać musi zagadkę reprezentanta handlowego firm farmaceutycznych, Angela Parda, zabitego strzałem w twarz na tarasie...
Gdy Montalbano postanawia pomóc swojej nowej sąsiadce, Lilianie Lombardo, po tym jak silnik jej samochodu odmawia posłuszeństwa, nie domyśla się nawet...
Ona sprawiała wrażenie nieopierzonego jeszcze pisklęcia, które nie wypadło z gniazda, a on - wyłysiałego i na wpół oślepłego psa bernardyna.
Więcej