Rok 1991: przy drodze pojawia się mały porzucony chłopiec. Rok 2025: Kornel Malicki — znany autor i człowiek na pozór ułożony — przyjeżdża z rodziną do Cisowic. Oficjalnie szuka spokoju i pomocy dla żony, prywatnie pielęgnuje plan, który dojrzewał w nim całe życie: zemstę za traumy z dzieciństwa.
Moss buduje powieść na napięciu między tymi dwiema ramami czasowymi — stopniowo odsłaniając przeszłość chłopca i teraźniejszość mężczyzny, który może być tym samym człowiekiem.
To bardzo mocna i poruszająca lektura — pełna emocji, bolesnych wspomnień i dylematów moralnych. Autor świetnie prowadzi czytelnika przez labirynt wspomnień, manipulacji i rosnącej obsesji; robi to bez taniego szokowania, ale skutecznie — są momenty, które ściskają za gardło. Postacie mają trudne, złożone motywacje, a granica między ofiarą a katem bywa tu nieostra.
Jeżeli sięgniecie po tę książkę, przygotujcie się na:
• napięcie psychologiczne i narastającą grozę;
• temat traumy, zemsty i kosztów dążenia do „sprawiedliwości”;
• opowieść o tym, jak przeszłość potrafi wrócić i wstrząsnąć teraźniejszością.
Marcel Moss po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać thrillery, które nie tylko wciągają, ale też zmuszają do myślenia. Dla fanów mrocznych, psychologicznych kryminałów — pozycja obowiązkowa.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
WolneLitery
Zasnąłem krótko po tym, jak uruchomiła silnik i wyjechała z terenu posesji. Kiedy się obudziłem i spojrzałem w okno, wszędzie widziałem tylko wysokie, rosnące gęsto sosny.
Kamila zawsze marzyła o kochającym mężu i gromadce dzieci. Gdy poznaje Wojtka, zaczyna wierzyć, że spotkała idealnego kandydata na partnera. Po ślubie...
Szokujący thriller dla fanów Belfra i Hejtera TEGO DNIA NIE IDĘ DO SZKOŁY. WRACAM DO DOMU I ZAMYKAM SIĘ W SYPIALNI. ODEBRANO MI WSZYSTKO, CO BYŁO...
Moja żona, Gabrysia, podarowała mi więcej, niżbym oczekiwał. Nigdy jej tego nie powiedziałem, ale wierzę, że swego czasu uratowała mi życie. Gdy ją poznałem, byłem chodzącym chaosem.
Więcej