W tym przedświątecznym czasie, kiedy już powoli zaczynamy myśleć o Wigilii, zabieramy się za pierniki i rozglądamy za gwiazdkowymi prezentami chcę zwrócić Waszą uwagę na świetną opowieść obyczajową, z której emanują same pozytywne emocje. "Pracownia dobrych myśli" Magdaleny Witkiewicz nie jest co prawda typową powieścią świąteczną, ale swoim ciepłym klimatem, nietuzinkową fabułą i humorystycznymi zdarzeniami bardzo dobrze wpasowuje się w bożonarodzeniowy czas i umili długie jesienno-zimowe wieczory.
Wiekową kamienicę przy ulicy Przytulnej 26 w Miasteczku zamieszkują niecodzienni bohaterowie. Grażyna - nieco ekscentryczna malarka i jej dwudziestopięcioletni syn Florek poszukujący swojej życiowej drogi, osiemdziesięcioletnia Wiesława, przed którą nic się nie ukryje, jej sąsiad i rówieśnik Zbigniew, owdowiała przed niespełna rokiem Ewa ze swoją ośmioletnią córeczką Amelką oraz Giga - absolwentka dziennikarstwa, która rozpoczyna swoją przygodę z telewizją. Kiedyś kamienica przy ulicy Przytulnej słynęła z wyjątkowego i niebanalnego warsztatu krawieckiego znanego w całym Miasteczku pod nazwą Pracownia dobrych myśli. Jej właścicielką była Pelagia, matka Grażyny i babcia Florka, który teraz pragnie kontynuować rodzinną tradycję, rozwijać swoją pasję i stworzyć w tym miejscu własną pracownię florystyczną - osobliwą kwiaciarnię. Od tego momentu przy ulicy Przytulnej rozpoczyna się prawdziwa dobra passa, do głosu wreszcie zaczynają dochodzić szczęśliwe chwile, które stają się udziałem wszystkich bohaterów, tworzących jedną wielką patchworkową rodzinę. A patchwork to taka "nowa całość z pozornie niepasujących do siebie kawałków tkanych nicią dobrych myśli", coś unikalnego i niepowtarzalnego.
Powieść Magdaleny Witkiewicz pozytywnie nastraja do życia, pozwala się odstresować i spędzić miło czas w gronie przesympatycznych bohaterów. Lekka, zabawna, komediowa opowieść zwraca naszą uwagę na to, co w życiu ważne. Nigdy nie jest przecież za późno na dobre słowo, miłość i szczęście, które można znaleźć wszędzie i w każdym wieku. Trzeba się tylko uważnie rozejrzeć wokół siebie. Bo jak mawiała nestorka Pelagia "niefajnie być kawałkiem materiału, który nigdzie nie zostanie wykorzystany. Niby ma potencjał, ale sam niewiele znaczy".
Autorka genialnie kreuje humorystyczne, często zaskakujące sytuacje i żartobliwe dialogi. Jej pomysłowość jest godna pozazdroszczenia. To wszystko sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i z uśmiechem na ustach. Pani Wiesia jest moim zdaniem postacią bezkonkurencyjną. Młoda duchem seniorka ogląda telewizję, czyta gazety, oswaja internet i... zdecydowanie nie lubi kłopotów. Zawsze może jednak poratować malinową nalewką na spirytusie - tak zwyczajnie, ku zdrowotności. Kiedy o niej pomyślę, to od razu mi się serce śmieje.
Na zakończenie chcę Wam zalecić aplikowanie tej opowieści w dawkach zupełnie dowolnych przez dwa, może trzy wieczory oczywiście tak zupełnie zwyczajnie, dla zdrowotności.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-10-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 300
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Poczytajka
Urocza świąteczna opowieść, w której rozmowy są kontrolowane przez tabun ekscentrycznych staruszków! Wincentyna czeka na wiadomość od Mikołaja. Ukochany...
Mała Przytulna - urokliwe miasteczko wśród ukwieconych wzgórz. To miejsce, gdzie każdy chciałby zamieszkać. Miejsce, w którym wędrowny grajek od lat opowiada...