Można by postawić tej książce dużo zarzutów, a najważniejszy będzie: za. dużo. keksu. (If you know what I mean). Doprowadziło to do tak absurdalnej sytuacji, że bohaterka zaczęła funkcjonować tylko w dwóch trybach - myśli o myśleniu o zbrodniach albo rozchyla nogi, bo Olek wrócił do domu. Naprawdę, jest tego za dużo, nie wywołuje żadnego napięcia, nie podnieca, często jest nie na miejscu (wypytywanie partnera o szczegóły śledztwa podczas posuwistych ruchów? Czemu nie!), wyłącznie zajmuje miejsce i irytuje. Czy autorka naprawdę nie miała innych pomysłów na wypełnienie stron?
Zakończenie sprawiło, że prawie oczy wypadły mi z orbit od kręcenia nimi. Tyle twistów, tyle ukrytych informacji, papier wszystko przyjmie. Porada dla innych czytelników: jeśli nie dajesz już rady z czytaniem, a chcesz wiedzieć, o co tutaj chodziło, nie męcz się, tylko przeskocz do ostatniego rozdziału i epilogu, rozwiązanie będzie czekać jak na tacy.
Dzisiaj, dzień po lekturze, kiedy zaczynam myśleć o całokształcie tej powieści, zastanawiam się nad jedną nieścisłością. Skoro Maja była tak inteligentną, wziętą i ważną badaczką, to czemu, po pierwszym zwątpieniu w swój stan, nie zaczęła się po prostu… badać? Miała dostęp do wszelkiej aparatury, mogła to robić po kryjomu w pracy albo oddać się w ręce innej, niezależnej firmy. Opcje były cały czas dwie - albo ktoś mi coś zrobił, albo to ze mną jest coś nie tak. Zamiast podjąć jakiekolwiek kroki, ignorowała niepokój, bo tak było prościej dla fabuły. Nawet nie można nazwać tego węszenia wokół kolegi amatorskim śledztwem. (A może ja coś przespałam, niewykluczone).
Chyba już widać mniej więcej, że czuję się zawiedziona. Nie da się jednak ukryć, że przesłuchałam audiobook w jeden dzień, a wieczorem specjalnie wyszłam na dłuższy spacer z psem, żeby dobić do końca. Po wszystkim opowiedziałam mężowi fabułę ze szczegółami, chociaż wiem, że niespecjalnie go to interesowało. Wciągnęłam się, ale nie jak w fascynującą historię, która utkwi mi w głowie, a bardziej jak w tanią telenowelę, która zaskoczyła mnie ilością niestworzonych rzeczy upchniętych na jeden metr kwadratowy.
Wydawnictwo: Illuminatio
Data wydania: 2020-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
mysilicielka
Znasz to uczucie, gdy praca jest twoją pasją i poświęcasz jej całą siebie? Gdy przedkładasz nad nią wszystko inne, tracąc z oczu szansę na pełnię szczęścia...
Nowy thriller medyczny autorki Psychopaty i Nie ufam już nikomu Jego zniknięcie to dopiero początek Gaja zawdzięcza życie rozwojowi medycyny i leczeniu...