Druga cześć dylogii, sięgnęłam po nią kilka minut po zakończeniu czytania pierwszej części, jestem pełna podziwu dla osób, które musiały na niego czekać, bo dla mnie w tym momencie jest to niemożliwe i podchodzi pod najcięższe tortury. Romans mafijny w najlepszym tego słowa znaczeniu, pełni krwi, brutalności, woli walki zemsty ale też i pożądania i uczuć.
Nieformalna królowa mafijnego półświatka, żądna krwi bestia, ale też z drugiej strony matka, która dla swojego dziecka zrobi wszystko. Jej ambitne plany zemsty na ludziach odpowiedzialnych za jej krzywdę idą jak po maśle, do czasu go do jej życia ponownie wkracza on - Tobias, jej pierwsza miłość, ukochany którego już dawno pogrzebała, a jej zemsta opierała się również na tym by go pomścić. Jego pojawianie się wzbudza w Sabatii dawno zapomniane uczucia, jej pole do zabawy staje się ograniczone przez mężczyznę, którego już więcej nie zamierza wypuścić z rąk. Tylko czy ich uczucie przetrwało próbę czasu, czy zmiany które nastały są do przeskoczenia, i jakie konsekwencje będzie miała prawda, która wyjdzie na jaw?
Przy niedawnym finale trylogii autorki pisałam, że pozamiatała, teraz mam świadomość tego, że to nie był jej pierwszy raz, bo to co zrobiła w tutaj to istny majstersztyk intrygi, manipulacji i zwrotów akcji. Mózg wysiada, głowa wybucha, emocje szaleją a czytelnik w pewnym momencie ma to słynne uczucie wtf. Uwielbiam romanse mafijne, wiecie że jestem wybredna, i że lubię się czepiać, ale tutaj naprawdę, no naprawdę nie mam czego się przyczepić. No chyba, że dla zasady tego, że Justyna przeciągała moment kulminacyjny do ostatniej chwili, mi już się cierpliwość kończyła, już sama miałam ochotę tam wskoczyć i wszystkich wystrzelać. Gdy już się go doczekałam to nie myślcie sobie, że było lekko i zaraz wszytko było cacy, bo ta pani nie tylko nie upuściła napięcia, ale jeszcze bardziej docisnęła i na koniec szczerze mówiąc można się spodziewać wszystkiego, ale i tak zaskoczeń będzie masa.
Dla mnie to była istna bomba. Czytałam jak natchniona do nocy, ale że się ze mną kłócili, że mam iść spać, to dokończyłam następnego dnia, czytając przy porannej kawie, która zdążyła ostygnąć, bo ja po pierwsze nie miałam czasu się jej napić, bo nie mogłam oderwać się od tekstu, a po drugie nie była mi potrzebna, żeby mnie pobudzić, bo fabuła zrobiła to za nią. Bardzo podoba mi się mafijna strona autorki, ten epilog to dla mnie taka furtka do tego, że może ona jeszcze wrócić do tych bohaterów, ja się nie pogniewam, chętnie przytulę do piersi i nie oddam.
Książka napisana w fantastycznym stylu, pełna charakternych postaci, pełna zwrotów akcji, sensacji, dramatów i wybuchów. Intensywna w emocje, nie ma szans by się przy niej nudzić, człowiek ma wrażenie, że wchodzi w nią, wszystko dzieje się wokoło, a my dostajemy epickie i fenomenalne widowisko z pierwszego rzędu. Ja mogę tylko chwalić, drugi tom moim zdaniem lepszy od pierwszego, trzeba czytać po kolei, żeby wszytko dobrze zrozumieć i żeby historia mogła płynąć dalej.
To idealna dylogia dla fanów powieści z wartką i dynamiczną akcją, dla tych którzy gustują w powieściach trudnych i kontrowersyjnych, gdzie brutalność rządzi światem. To też historia dla fanów wyjątkowych i silnych kobiecych postaci, Sabatia was nie zawiedzie, choć to jedna z najbardziej kontrowersyjnych kobiet, z jakimi się spotkałam na swojej bookstagramowej drodze. To też pozycja obowiązkowa dla fanów mafijnych klimatów. Ja uwielbiam i polecam.
Wydawnictwo: Amare
Data wydania: 2023-01-25
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 306
Dodał/a opinię:
Aleksandra Iwanek
Tayla sądziła, że zostawiła przeszłość za sobą. Otoczona miłością, o jakiej zawsze marzyła, zaczęła budować życie u boku ukochanego. Nowe plany, nowe nadzieje...
W tym meczu stawką będzie… miłość Aida Manzano, młoda pisarka z Barcelony, nie kryje swojej niechęci do piłki nożnej. Mimo to daje się namówić przyjaciółce...