Do tej pory nazwisko Monsa Kallentofta kojarzyło mi się z cyklem „Komisarz Malin Fors”, który od wielu lat mam w swoich planach czytelniczych. Niedawno, ukazał się także inny cykl pod tytułem „Palma”. Zapoznałam się z pierwszą częścią, czyli „Patrz, jak spadam”, która mi się spodobała, lecz nie wywarła na mnie większego wrażenia. Nie minęło jeszcze pół roku, a już pojawiła się druga część, czyli „Słuchaj, jak szepczę”.
Książkę „Słuchaj, jak szepczę” czytało mi się równie dobrze oraz szybko jak poprzednią część. Bez problemu przeczytałam ją w jeden wieczór. Znalazłam w niej te same elementy, które nie podobały mi się w poprzedniej, czyli nieprzetłumaczone dialogi w obcych językach oraz lekki chaos. Chociaż wydaje mi się, że historia tym razem została poprowadzona mniej chaotycznie.
W momencie, gdy zaczynałam czytać „Słuchaj, jak szepczę” to nie do końca wiedziałam o czym ona będzie. Myślałam, że będzie to nowa sprawa. Niestety, tak się nie okazało. W drugiej części śledzimy cały czas sprawę, którą poznaliśmy w pierwszej. Niezbyt mi się to spodobało, gdyż zakończenie książki „Patrz, jak spadam” przypadło mi do gustu.
Książkę „Słuchaj, jak szepczę” czytało mi się szybko, lekko i bezproblemowo. Żałuję trochę, że był ciągnięty wątek z pierwszej części, gdyż wydawał się być zakończony. Nowe tropy potrafiły mnie zaciekawić i ostatecznie dostałam w miarę dobre zakończenie historii zaginięcia Emme.
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2021-06-15
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Hor mig viska
Dodał/a opinię:
aaniaa1912
Nie da się uciec przed złem, szczególnie przed tym, które nosisz w sobie. W Bangkoku znaleziono zwłoki brutalnie zamordowanej Szwedki. Na...
Dziewiąty tom zmagań znakomitej komisarz Malin Fors! Jest noc. Malin Fors stoi jak skamieniała. Nie wie, jak się tu znalazła... Przed nią na ziemi leżą...