„Śmierć w Mieście Duchów” to książka, która chociaż niewielkich rozmiarów i w dodatku debiut, ale mimo to zrobiła na mnie dobre wrażenie. Czyta się ja lekko i szybko, a co więcej, zostawia trwały ślad w sercu. Być może dlatego, że sama mieszkam w w podobnym środowisku, co główny bohater. Małe miasteczka czy wioski, to specyficzna społeczność, zwłaszcza wtedy, gdy dzieje się w niej coś złego.
Jako typowa sroka okładkowa, nie mogłam obojętnie przejść obok tej książki, lubię takie klimatyczne okładki, tym bardziej, że często mam okazję widzieć podobne widoki na żywo.
Podobnie jak okładka, opis również sugerował ciekawą zagadkę związaną z powrotem po latach do małej, zamkniętej społeczności. Zapowiadała się sensacyjna lektura i taka też była. Chociaż zdarzyły się pewne niedociągnięcia, to mimo to, lektura była ciekawa.
Adam dowiaduje się o nagłej śmierci dawno niewidzianej cioci. Jest jedynym jej krewnym, wiec musi nie tylko zorganizować pogrzeb, ale też postanowić co zrobić z odziedziczonym po ciotce domem. W tym domu spędził swoje dzieciństwo, ciotka opiekowała się nim po śmierci jego rodziców. Mimo tego, jakoś nie potrafił oprzeć się wrażeniu, że ten dom jest jakiś dziwny, nawet często go przerażał. Słyszał czasem jakieś szeptanie, kroki, skrzypienie, trudno było mu w tym domu zasnąć spokojnym snem. Dlatego więc wyprowadził się stamtąd gdy tylko miał ku temu okazję. Nie żałował swojej decyzji, żal mu było tylko tego, że zbyt rzadko odwiedzał swoją ciocię.
"Adam w dzieciństwie widywał rzeczy, których nie potrafił wyjaśnić. Rzeczy, których inni nie zauważali."
Zdziwił się bardzo, gdy dowiedział się, że wszystkie formalności związane z pogrzebem, zostały już załatwione. Dlaczego mieszkańcy tak się pospieszyli z tym?
Gdy Adam przyjechał do miasteczka, od razu postanowił nocować w zajeździe, nie chciał ponownie być sam w domu zmarłej ciotki. Chce tylko znaleźć kupca na ten dom i wrócić do siebie. Niestety, sprawy się nieco komplikują, bo Adam zostaje wplątany w zabójstwo nastoletniej Karoliny, która poznał w zajeździe.
Mieszkańcy niemal od razu wydają wyrok na niego - winny.
Sam musi dowieść swojej niewinności, bo nikt nie chce mu w tym pomóc. Gdy poznaje rudowłosa kobietę, sprawy nie tylko coraz bardziej się komplikują, ale Adam zaczyna poznawać różne tajemnice, które mieszkańcy starają się głęboko ukrywać. Tak naprawdę każdy z nich ma coś nie tylko na sumieniu, lecz także próbuje oskarżać innych...
"Czuł, że jest mu źle. W środku był pusty. Pusty i samotny. Gęsty, ciemny las zdawał się nieskończony. Adam jechał tą dróżką już co najmniej pół godziny i jak dotąd nie napotkał na niej nikogo. Byli tu tylko on i jego motocykl. Ani jednej żywej duszy."
Co wydarzyło się w miasteczku? Dlaczego mieszkańcy tak nie lubią Adama? Co ukrywają mieszkańcy miasteczka? Kto zabił Karolinę? W jaki sposób zmarła ciocia Adama?
Mroczna atmosfera książki ciągle narasta, gdy poznajemy kolejne fakty, coraz trudniej odłożyć książkę na później. Nie ma tu miejsca na nudę.
Zabójstwo, tajemnice, intrygi a także nawet subtelne gry miłosne tworzą intrygującą zagadkę małego miasteczka, które jakby samo w sobie było też bohaterem tej powieści.
Chociaż to jest w miarę lekki kryminał, to na długo zostaje w pamięci i zmusza do refleksji.
Zakończenie powoduje niedosyt, lecz myślę, że będzie dalsza część, która pozwoli na rozwianie wszelkich wątpliwości zasianych przez autorkę.
Czekam na ciąg dalszy i myślę, że nazwisko Kosydar warto zapamiętać.
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-11-19
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 280
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Myszka77
"Angielski w nieruchomościach" to książka przeznaczona dla szerokiej gamy zainteresowanych - zarówno dla specjalistów pracujących, czy też...
"Angielski w medycynie", to swoiste kompendium wiedzy niezbędne specjalistom wyjeżdżającym do pracy za granicę. Znajdziesz tutaj szeroką gamę słówek...