,,Strażnik Rafaela" to moje pierwsze spotkanie z autorem i bardzo udane. Lubię wszelkiego rodzaju zagadki i czytałam kilka powieści, w których bohaterzy szukają różnych dzieł sztuki, ale tym razem fabuła miała miejsce w Toruniu (choć nie tylko), czyli w mieście Kopernika. I chociaż bliżej mi do Olsztyna niż do Torunia, to oba miasta łączy nasz słynny astronom.
Zaginione czy skradzione dzieła sztuki zawsze budzą zainteresowanie, a gdy są poszukiwane przez znawców, to tym bardziej stają się cenne i każdy chciałby je odszukać. Często zdarza się, że są ukryte w prywatnych zbiorach, a ich właściciel nie chwali się tym, lecz skrycie je podziwia w samotności. Czasem też mogą niektóre eksponaty stać zakurzone w kącie i nikt na nie nie zwraca uwagi. Do czasu...
Była bibliotekarka Łucja jest przewodnikiem turystycznym po Toruniu, pracuje też w małym antykwariacie, otrzymała zlecenie ustalenia kieszonkowego zegarka. Okazuje się, że pochodzi on z zaginionej Szkatuły Królewskiej księżnej Izabeli Czartoryskiej. A jeżeli tak, to może udałoby się odnaleźć więcej rzeczy?
Łucja z pomocą przyjaciół postanawia sprawdzić wszelkie możliwe tropy i odnaleźć zaginiony skarb, w tym słynny obraz Rafaela - "Portret młodzieńca".
"Szkatuła, jeszcze przed wybuchem wojny, bo już w sierpniu trzydziestego dziewiątego roku, na polecenie generała Kukiela, pełniącego w tamtym czasie obowiązki dyrektora muzeum w Krakowie, została wywieziona tajnym transportem do majątku rodziny Czartoryskich w Sieniawie. Tam cenny eksponat z całą zawartością został zamurowany w ścianie pałacowej oficyny. Niestety już w połowie września do majątku dotarli Niemcy. Miejsce ukrycia skarbu wskazał im okoliczny młynarz, z pochodzenia Niemiec."
Łucja pragnęła odnaleźć ten skarb może nie dla siebie lub dla ewentualnej nagrody. Chciała za to, żeby te rzeczy wróciły do Świątyni Sybilli, to tak, jakby szukała tego skarbu dla samej księżnej. Odnaleziona Szkatuła Królewska miała być symbolem pamięci, pamiątką dla wszystkich, spojrzeniem w przeszłość.
Jednak im bardziej angażowali się w poszukiwania, tym więcej pojawiało się wokół różnych rewelacji, sensacji i zawsze okazywało się, że to wszystko ma nie tylko jedno czy drugie dno, ale nawet i trzecie... Każdy miał swoje tajemnice, sekrety i mroczną przeszłość. A poza tym nie tylko oni szukają tego skarbu.
W poszukiwaniu skarbu udają się nie tylko do kilku miast w Europie, ale też do Nowego Jorku.
W powieści cofniemy się również do roku 1938 i do lat II wojny światowej, gdzie Hermann Göring za wszelką cenę powiększa "swoją" kolekcję obrazów. Jego marzeniem jest zdobycie obrazu "Portret młodzieńca" Rafaela, lecz o ten obraz zabiega też wiele innych osób, w tym sam Adolf Hitler...
Autor wspomina również o młodszym bracie Göringa, który był zadeklarowanym antynazistą. Poznamy też akcje wyzwolicieli w Toruniu, chociaż nie tylko w tym mieście tak działali...
"Cały skradziony mieszkańcom i instytucjom dobytek Torunianie mogli teraz podziwiać na straganach, gdzie handlowali nim zarówno szeregowi, jak i oficerowie Armii Czerwonej."
Budowana przez Czyżewskiego sensacyjna intryga przeplata wątki teraźniejsze z wcześniejszymi i jednocześnie te, które są znane i udokumentowane z tymi, które sam autor stworzył.
W posłowiu wyjaśnia, że tam gdzie zazwyczaj historycy stawiają kropkę, on stawia przecinek i zaczyna swoją opowieść. Pisze nie tylko o tym, co się wydarzyło, ale co mogło się zdarzyć a może nawet i zdarzyło, tylko brakuje na to dowodu.
Powieść ciekawa, lecz moim zdaniem nie jest to typowy kryminał, lecz mieszanka zagadki kryminalnej z sensacją i przygodą. Zabrakło może szybkiej akcji, ale mimo to czyta się bardzo dobrze i z każda kartka ciekawość rośnie. Zaskoczyć może też ciekawa analiza, która wyjaśnia, że pierniczki, to w zasadzie... warzywa...
Książkę mogłam przeczytać dzięki Pani Bognie Piechockiej z Prart-Media.pl oraz Wydawnictwa Czarna Owca.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 392
Dodał/a opinię:
Myszka77
Jak w boleśnie podzielonej wspólnocie przełamać paraliż wzajemnych uprzedzeń i niechęci? Dlaczego słabe centrum wzmacnia granice i buduje zasieki? Czym...