Kiedy pracująca w toruńskim antykwariacie Łucja dostaje zlecenie na ustalenie pochodzenia zabytkowego zegarka kieszonkowego, wpada na trop zaginionej kolekcji księżnej Czartoryskiej. A co, jeśli ten artefakt potrafi wskazać drogę do skarbu jeszcze cenniejszego niż sama Szkatuła Królewska?
Łucja wraz z grupą przyjaciół postanawia jako pierwsza dotrzeć do prawdy. Ruszają tropem zagadki, która od dziesięcioleci rozpala wyobraźnię historyków i poszukiwaczy dzieł sztuki. Kolejne dramatyczne wydarzenia prowadzą ich przez całą Europę i mroczne sekrety z czasów II wojny światowej.
Jednak pokusa zdobycia fortuny i zapisania się na kartach historii wystawia ich przyjaźń na wielką próbę. Gdy odnalezienie skarbu wydaje się być na wyciągnięcie ręki, rozdzwaniają się telefony w tajemniczej kancelarii prawnej na wysokim piętrze Rockefeller Center w Nowym Jorku. A ci, którzy mogą znać odpowiedzi na pytania Łucji, prowadzą własną grę albo znikają w niewyjaśnionych okolicznościach...
Emocjonujące śledztwo prowadzące przez historię, sztukę i mroczne czasy wojny.
Elżbieta Cherezińska
Arcyciekawa intryga, detektywistyczna przygoda i wspaniała rozrywka. Polecam!
Robert Małecki
Fascynująca podróż po ścieżkach tajemnic z wytrawnym przewodnikiem, który potrafi opowiadać.
Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 392
,,Strażnik Rafaela" to moje pierwsze spotkanie z autorem i bardzo udane. Lubię wszelkiego rodzaju zagadki i czytałam kilka powieści, w których bohaterzy szukają różnych dzieł sztuki, ale tym razem fabuła miała miejsce w Toruniu (choć nie tylko), czyli w mieście Kopernika. I chociaż bliżej mi do Olsztyna niż do Torunia, to oba miasta łączy nasz słynny astronom.
Zaginione czy skradzione dzieła sztuki zawsze budzą zainteresowanie, a gdy są poszukiwane przez znawców, to tym bardziej stają się cenne i każdy chciałby je odszukać. Często zdarza się, że są ukryte w prywatnych zbiorach, a ich właściciel nie chwali się tym, lecz skrycie je podziwia w samotności. Czasem też mogą niektóre eksponaty stać zakurzone w kącie i nikt na nie nie zwraca uwagi. Do czasu...
Była bibliotekarka Łucja jest przewodnikiem turystycznym po Toruniu, pracuje też w małym antykwariacie, otrzymała zlecenie ustalenia kieszonkowego zegarka. Okazuje się, że pochodzi on z zaginionej Szkatuły Królewskiej księżnej Izabeli Czartoryskiej. A jeżeli tak, to może udałoby się odnaleźć więcej rzeczy?
Łucja z pomocą przyjaciół postanawia sprawdzić wszelkie możliwe tropy i odnaleźć zaginiony skarb, w tym słynny obraz Rafaela - "Portret młodzieńca".
"Szkatuła, jeszcze przed wybuchem wojny, bo już w sierpniu trzydziestego dziewiątego roku, na polecenie generała Kukiela, pełniącego w tamtym czasie obowiązki dyrektora muzeum w Krakowie, została wywieziona tajnym transportem do majątku rodziny Czartoryskich w Sieniawie. Tam cenny eksponat z całą zawartością został zamurowany w ścianie pałacowej oficyny. Niestety już w połowie września do majątku dotarli Niemcy. Miejsce ukrycia skarbu wskazał im okoliczny młynarz, z pochodzenia Niemiec."
Łucja pragnęła odnaleźć ten skarb może nie dla siebie lub dla ewentualnej nagrody. Chciała za to, żeby te rzeczy wróciły do Świątyni Sybilli, to tak, jakby szukała tego skarbu dla samej księżnej. Odnaleziona Szkatuła Królewska miała być symbolem pamięci, pamiątką dla wszystkich, spojrzeniem w przeszłość.
Jednak im bardziej angażowali się w poszukiwania, tym więcej pojawiało się wokół różnych rewelacji, sensacji i zawsze okazywało się, że to wszystko ma nie tylko jedno czy drugie dno, ale nawet i trzecie... Każdy miał swoje tajemnice, sekrety i mroczną przeszłość. A poza tym nie tylko oni szukają tego skarbu.
W poszukiwaniu skarbu udają się nie tylko do kilku miast w Europie, ale też do Nowego Jorku.
W powieści cofniemy się również do roku 1938 i do lat II wojny światowej, gdzie Hermann Göring za wszelką cenę powiększa "swoją" kolekcję obrazów. Jego marzeniem jest zdobycie obrazu "Portret młodzieńca" Rafaela, lecz o ten obraz zabiega też wiele innych osób, w tym sam Adolf Hitler...
Autor wspomina również o młodszym bracie Göringa, który był zadeklarowanym antynazistą. Poznamy też akcje wyzwolicieli w Toruniu, chociaż nie tylko w tym mieście tak działali...
"Cały skradziony mieszkańcom i instytucjom dobytek Torunianie mogli teraz podziwiać na straganach, gdzie handlowali nim zarówno szeregowi, jak i oficerowie Armii Czerwonej."
Budowana przez Czyżewskiego sensacyjna intryga przeplata wątki teraźniejsze z wcześniejszymi i jednocześnie te, które są znane i udokumentowane z tymi, które sam autor stworzył.
W posłowiu wyjaśnia, że tam gdzie zazwyczaj historycy stawiają kropkę, on stawia przecinek i zaczyna swoją opowieść. Pisze nie tylko o tym, co się wydarzyło, ale co mogło się zdarzyć a może nawet i zdarzyło, tylko brakuje na to dowodu.
Powieść ciekawa, lecz moim zdaniem nie jest to typowy kryminał, lecz mieszanka zagadki kryminalnej z sensacją i przygodą. Zabrakło może szybkiej akcji, ale mimo to czyta się bardzo dobrze i z każda kartka ciekawość rośnie. Zaskoczyć może też ciekawa analiza, która wyjaśnia, że pierniczki, to w zasadzie... warzywa...
Książkę mogłam przeczytać dzięki Pani Bognie Piechockiej z Prart-Media.pl oraz Wydawnictwa Czarna Owca.
Gdy mówię autor Krzysztof P. Czyżewski, myślę Toruń i przy tej publikacji jest podobnie.
Łucja, pracując w toruńskim antykwariacie ustala pochodzenie zabytkowego zegarka kieszonkowego i przez przypadek wpada na trop zaginionej kolekcji księżnej Czartoryskiej. Okazuje się, że ten artefakt może być wskazówką do odkrycia jeszcze cenniejszego skarbu. Łucja z grupą przyjaciół wyrusza śladami zagadki, którą historycy nie byli w stanie do tej pory rozwikłać.
Niestety przedmiot zainteresował nie tylko ją, dziwnie świadkowie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, a ludzie na stanowiska ingerują w śledztwo. Czy Łucji uda się dotrzeć do prawdy, czy przyjaźń poddana próbie, przetrwa?
Mówi się, że jest to kryminał z historią w tle. Dla mnie to historia jest głównym bohaterem i sztuka, a uwielbienie autora do pięknych rzeczy z duszą, czuć na każdym kroku.
Wielowątkowa fabuła z dużą ilością bohaterów, tląca się w dwóch liniach czasowych, a powroty do przeszłości z czasów wojny niebywale fascynują. Wydarzenia prawdziwe przenikają się z tymi, które wymyślił autor, dając intrygującą powieść. Kryminalne detale dodają smaczku, angażując czytelnika w śledztwo. Historyczne fakty powodują zatrzymanie nad każdym akapitem i myśl, czy to mogło zdarzyć się naprawdę? Łucja, Żyleta, Alek, wspaniałe trio pełne charyzmy.
,,Strażnik Rafaela" to powieść obyczajowo-historyczna z tłem kryminalnym oraz zaproszeniem do pięknego historycznego Torunia, oraz do świata, w którym sztuka, kultura, zabytkowe artefakty cenniejsze od wszelkich dóbr materialnych, bo jedyne, niepowtarzalny, pachnące zamierzchłymi czasami, są postawione na należnym im piedestale.
Autor uzmysławia nam wagę tych eksponatów, które oglądamy w muzeach, zaszczepia w nas ekscytację przeszłością, tym co jeszcze nieodkryte. Ogromną pracę widać w każdym rozdziale, bo skrupulatna wiedza historyczna potrzebna, by stworzyć fabułę. Całość utkana z prawdziwych wydarzeń oraz wyobraźni autora. Ta cudowna mieszanka angażuje czytelnika aż do ostatnich scen.
,,Strażnik Rafaela" to powieść sensacyjno-historyczna. Wszystko zaczęło się od starego zegarka, który trafił do antykwariatu. To on był impulsem dla którego Łucja ze swoją grupą przemierzyła wiele miast w Europie. To on był jednym z wielu skarbów i pamiątek , które znajdowały się w szkatule księżnej Izabeli Czartoryskiej. ,,Wiedziała, że o ile działa da Vinci i Rembrandta cudem wróciły do polskich zbiorów, o tyle Santi i sama szkatuła zaginęli na dobre. A ona, trzymając w dłoni ten siedemnastowieczny zegarek, być może trzymała kompas, który mógł doprowadzić ją do miejsca, w którym się znajdowały." Wątki z teraźniejszości, dziejące się w 2024 roku przeplatają się z dawnymi, z okresu II wojny światowej. Część historyczna bardziej mnie wciągnęła. Zaciekawiła mnie postać Alberta Goringa, brata jednego z najgorszych nazistów, a jednak prawego człowieka. Akcja części współczesnej, według mnie, zbyt powolna, niektóre wiadomości można było pominąć. Są książki, które tak wciągają, że chociaż się wie, że powinno się przełożyć dalsze czytanie na później, to jest trudno i ten moment się przesuwa w czasie. Tu zabrakło mi wartkiej akcji, emocji i towarzyszącego napięcia. Choć to fikcja literacka według Krzysztofa P. Czyżewskiego, to niektóre postacie i zdarzenia są autentyczne. Polecam opisaną historię miłośnikom książek sensacyjnych, historycznych, wojennych i kryminałów. Zadowoli też czytelników książek przygodowych, bo niebezpiecznych przygód tu nie brakuje.
Jak w boleśnie podzielonej wspólnocie przełamać paraliż wzajemnych uprzedzeń i niechęci? Dlaczego słabe centrum wzmacnia granice i buduje zasieki? Czym...
Ocena: 5, Przeczytałam,
(czytaj dalej)