Okładka książki - Strażnik Rafaela

Strażnik Rafaela


Ocena: 5 (5 głosów)

Kiedy pracująca w toruńskim antykwariacie Łucja dostaje zlecenie na ustalenie pochodzenia zabytkowego zegarka kieszonkowego, wpada na trop zaginionej kolekcji księżnej Czartoryskiej. A co, jeśli ten artefakt potrafi wskazać drogę do skarbu jeszcze cenniejszego niż sama Szkatuła Królewska?

Łucja wraz z grupą przyjaciół postanawia jako pierwsza dotrzeć do prawdy. Ruszają tropem zagadki, która od dziesięcioleci rozpala wyobraźnię historyków i poszukiwaczy dzieł sztuki. Kolejne dramatyczne wydarzenia prowadzą ich przez całą Europę i mroczne sekrety z czasów II wojny światowej.

Jednak pokusa zdobycia fortuny i zapisania się na kartach historii wystawia ich przyjaźń na wielką próbę. Gdy odnalezienie skarbu wydaje się być na wyciągnięcie ręki, rozdzwaniają się telefony w tajemniczej kancelarii prawnej na wysokim piętrze Rockefeller Center w Nowym Jorku. A ci, którzy mogą znać odpowiedzi na pytania Łucji, prowadzą własną grę albo znikają w niewyjaśnionych okolicznościach...

Emocjonujące śledztwo prowadzące przez historię, sztukę i mroczne czasy wojny.

Elżbieta Cherezińska

Arcyciekawa intryga, detektywistyczna przygoda i wspaniała rozrywka. Polecam!

Robert Małecki

Fascynująca podróż po ścieżkach tajemnic z wytrawnym przewodnikiem, który potrafi opowiadać.

Maciej Siembieda

Informacje dodatkowe o Strażnik Rafaela:

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-06-17
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383828121
Liczba stron: 392

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna Thrillery i suspens

więcej

Kup książkę Strażnik Rafaela

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Strażnik Rafaela

Lubię sięgać po książki, które dostarczają porcji rozrywki i jednocześnie poszerzają wiedzę o świecie, zwłaszcza historii. Do tego typu książek mogę zaliczyć powieść sensacyjno- historyczną autorstwa Krzysztofa P. Czyżewskiego pt. „Strażnik Rafaela”. Autor, miłośnik historii, pochodzi z Torunia i od dawna tropi tajemnice tego miasta. Owocem pasji są jego wcześniejsze powieści: „Izabela. Świat w płomieniach”, „Izabela i sześć zaginionych koron”, "Ostrakon - Da Vinci i Kopernik, spotkanie, o którym Watykan wolałby zapomnieć". Pisarz uważa, że: „Wszystko, co nie zostało naukowo uznane za niemożliwe, jest prawdopodobne”. Ta zasada przyświeca mu podczas tworzenia nowych powieści. Dodaje: „Wszędzie bowiem tam, gdzie historycy stawiają kropkę, ja stawiam przecinek-i dopiero zaczynam swoja opowieść.” Tym razem zainspirowała go Szkatuła Królewska-klejnot puławskiej kolekcji Izabeli Czartoryskiej, w której arystokratka doby oświecenia gromadziła pamiątki po polskich monarchach. Skrzynia została zrabowana we wrześniu 1939 roku przez Niemców. Podczas wojny przepadły również inne dzieła sztuki z kolekcji puławskiej, m.in. „Portret młodzieńca” pędzla Rafaela Santiego, którego wątek także pojawia się w nowo wydanej książce Krzysztofa P. Czyżewskiego. Pracująca w toruńskim antykwariacie Łucja Rokosz otrzymuje zadanie. Ma ustalić, skąd pochodzi zabytkowy zegarek, który

,,Strażnik Rafaela" to moje pierwsze spotkanie z autorem i bardzo udane. Lubię wszelkiego rodzaju zagadki i czytałam kilka powieści, w których bohaterzy szukają różnych dzieł sztuki, ale tym razem fabuła miała miejsce w Toruniu (choć nie tylko), czyli w mieście Kopernika. I chociaż bliżej mi do Olsztyna niż do Torunia, to oba miasta łączy nasz słynny astronom.
Zaginione czy skradzione dzieła sztuki zawsze budzą zainteresowanie, a gdy są poszukiwane przez znawców, to tym bardziej stają się cenne i każdy chciałby je odszukać. Często zdarza się, że są ukryte w prywatnych zbiorach, a ich właściciel nie chwali się tym, lecz skrycie je podziwia w samotności. Czasem też mogą niektóre eksponaty stać zakurzone w kącie i nikt na nie nie zwraca uwagi. Do czasu...

Była bibliotekarka Łucja jest przewodnikiem turystycznym po Toruniu, pracuje też w małym antykwariacie, otrzymała zlecenie ustalenia kieszonkowego zegarka. Okazuje się, że pochodzi on z zaginionej Szkatuły Królewskiej księżnej Izabeli Czartoryskiej. A jeżeli tak, to może udałoby się odnaleźć więcej rzeczy?
Łucja z pomocą przyjaciół postanawia sprawdzić wszelkie możliwe tropy i odnaleźć zaginiony skarb, w tym słynny obraz Rafaela - "Portret młodzieńca".


"Szkatuła, jeszcze przed wybuchem wojny, bo już w sierpniu trzydziestego dziewiątego roku, na polecenie generała Kukiela, pełniącego w tamtym czasie obowiązki dyrektora muzeum w Krakowie, została wywieziona tajnym transportem do majątku rodziny Czartoryskich w Sieniawie. Tam cenny eksponat z całą zawartością został zamurowany w ścianie pałacowej oficyny. Niestety już w połowie września do majątku dotarli Niemcy. Miejsce ukrycia skarbu wskazał im okoliczny młynarz, z pochodzenia Niemiec."
Łucja pragnęła odnaleźć ten skarb może nie dla siebie lub dla ewentualnej nagrody. Chciała za to, żeby te rzeczy wróciły do Świątyni Sybilli, to tak, jakby szukała tego skarbu dla samej księżnej. Odnaleziona Szkatuła Królewska miała być symbolem pamięci, pamiątką dla wszystkich, spojrzeniem w przeszłość.

Jednak im bardziej angażowali się w poszukiwania, tym więcej pojawiało się wokół różnych rewelacji, sensacji i zawsze okazywało się, że to wszystko ma nie tylko jedno czy drugie dno, ale nawet i trzecie... Każdy miał swoje tajemnice, sekrety i mroczną przeszłość. A poza tym nie tylko oni szukają tego skarbu.
W poszukiwaniu skarbu udają się nie tylko do kilku miast w Europie, ale też do Nowego Jorku. 

W powieści cofniemy się również do roku 1938 i do lat II wojny światowej, gdzie Hermann Göring za wszelką cenę powiększa "swoją" kolekcję obrazów. Jego marzeniem jest zdobycie obrazu "Portret młodzieńca" Rafaela, lecz o ten obraz zabiega też wiele innych osób, w tym sam Adolf Hitler...
Autor wspomina również o młodszym bracie Göringa, który był zadeklarowanym antynazistą. Poznamy też akcje wyzwolicieli w Toruniu, chociaż nie tylko w tym mieście tak działali...


"Cały skradziony mieszkańcom i instytucjom dobytek Torunianie mogli teraz podziwiać na straganach, gdzie handlowali nim zarówno szeregowi, jak i oficerowie Armii Czerwonej."

Budowana przez Czyżewskiego sensacyjna intryga przeplata wątki teraźniejsze z wcześniejszymi i jednocześnie te, które są znane i udokumentowane z tymi, które sam autor stworzył.
W posłowiu wyjaśnia, że tam gdzie zazwyczaj historycy stawiają kropkę, on stawia przecinek i zaczyna swoją opowieść. Pisze nie tylko o tym, co się wydarzyło, ale co mogło się zdarzyć a może nawet i zdarzyło, tylko brakuje na to dowodu.

Powieść ciekawa, lecz moim zdaniem nie jest to typowy kryminał, lecz mieszanka zagadki kryminalnej z sensacją i przygodą. Zabrakło może szybkiej akcji, ale mimo to czyta się bardzo dobrze i z każda kartka ciekawość rośnie. Zaskoczyć może też ciekawa analiza, która wyjaśnia, że pierniczki, to w zasadzie... warzywa...

Książkę mogłam przeczytać dzięki Pani Bognie Piechockiej z Prart-Media.pl oraz Wydawnictwa Czarna Owca.
 

Link do opinii

Gdy mówię autor Krzysztof P. Czyżewski, myślę Toruń i przy tej publikacji jest podobnie.

 

Łucja, pracując w toruńskim antykwariacie ustala pochodzenie zabytkowego zegarka kieszonkowego i przez przypadek wpada na trop zaginionej kolekcji księżnej Czartoryskiej. Okazuje się, że ten artefakt może być wskazówką do odkrycia jeszcze cenniejszego skarbu. Łucja z grupą przyjaciół wyrusza śladami zagadki, którą historycy nie byli w stanie do tej pory rozwikłać.

 

Niestety przedmiot zainteresował nie tylko ją, dziwnie świadkowie znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, a ludzie na stanowiska ingerują w śledztwo. Czy Łucji uda się dotrzeć do prawdy, czy przyjaźń poddana próbie, przetrwa?

 

Mówi się, że jest to kryminał z historią w tle. Dla mnie to historia jest głównym bohaterem i sztuka, a uwielbienie autora do pięknych rzeczy z duszą, czuć na każdym kroku.

 

Wielowątkowa fabuła z dużą ilością bohaterów, tląca się w dwóch liniach czasowych, a powroty do przeszłości z czasów wojny niebywale fascynują. Wydarzenia prawdziwe przenikają się z tymi, które wymyślił autor, dając intrygującą powieść. Kryminalne detale dodają smaczku, angażując czytelnika w śledztwo. Historyczne fakty powodują zatrzymanie nad każdym akapitem i myśl, czy to mogło zdarzyć się naprawdę? Łucja, Żyleta, Alek, wspaniałe trio pełne charyzmy.

 

,,Strażnik Rafaela" to powieść obyczajowo-historyczna z tłem kryminalnym oraz zaproszeniem do pięknego historycznego Torunia, oraz do świata, w którym sztuka, kultura, zabytkowe artefakty cenniejsze od wszelkich dóbr materialnych, bo jedyne, niepowtarzalny, pachnące zamierzchłymi czasami, są postawione na należnym im piedestale.

 

Autor uzmysławia nam wagę tych eksponatów, które oglądamy w muzeach, zaszczepia w nas ekscytację przeszłością, tym co jeszcze nieodkryte. Ogromną pracę widać w każdym rozdziale, bo skrupulatna wiedza historyczna potrzebna, by stworzyć fabułę. Całość utkana z prawdziwych wydarzeń oraz wyobraźni autora. Ta cudowna mieszanka angażuje czytelnika aż do ostatnich scen.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - anetaiksiazki
anetaiksiazki
Przeczytane:2026-06-26, Ocena: 5, Przeczytałam,
Toruń, Kraków, Nowy Jork, Salzburg, Berlin, Pilzno, Terezin, Wiedeń, Amsterdam, Zurych, Monachium - te miejsca w różnych konfiguracjach czasowych tworzą międzynarodową intrygę, która od pierwszych stron gwarantuje potężny skok adrenaliny. Postacie fikcyjne i te doskonale znane z kart historii nieustannie się przeplatają. Jejciu! Jak ja uwielbiam tak skonstruowane opowieści!    To, co kupiło mnie już od pierwszych rozdziałów, to genialnie poprowadzona dwutorowa narracja. Skaczemy między ,,teraz" a ,,kiedyś", a autor z precyzją chirurga dawkuje nam emocje. Z jednej strony odkrywamy mroczne karty historii, z drugiej śledzimy współczesne śledztwo.    Podczas czytania czułam absolutną fascynację! To dokładnie ten sam rodzaj genialnego rzemiosła, za który uwielbiam polską czołówkę pisarską. Czyżewski połączył historyczny rozmach Cherezińskiej z misterną, pełną smaczków intrygą Siembiedy, a wszystko to doprawił mrocznym, gęstym klimatem i budowaniem napięcia, z którego słynie Małecki. Ten niepokój wręcz sączył się z kartek! Czysta erudycja podana w tak emocjonujący sposób, że książka czyta się sama, a kolejne strony znikają w mgnieniu oka.    Krzysztof P. Czyżewski dotyka tematów, które u każdego miłośnika historii wywołują gęsią skórkę. Mamy tu bezwzględną, bolesną grabież dzieł sztuki dokonaną przez Niemców podczas II wojny światowej.    Autor krąży wokół legendarnej Szkatuły Królewskiej Izabeli Czartoryskiej oraz losów zaginionych obrazów z tzw. Świętej Trójcy, z genialnym ,,Portretem Młodzieńca" Rafaela na czele. Nie ukrywam, że motyw tych konkretnych arcydzieł migał mi już wcześniej w innych książkach i coś o nim wiedziałam.  Ale sposób w jaki Czyżewski ugryzł ten temat  jest rewelacyjny!    Sposób, w jaki autor buduje napięcie i bezczelnie manipuluje czytelnikiem, to czysta poezja. Myślisz, że kontrolujesz sytuację? Nic bardziej mylnego. Czyżewski jednym zdaniem burzy Twoje misternie układane teorie. To, jak genialnie żongluje prawdą historyczną i literacką fikcją, sprawiło, że zbierałam szczękę z podłogi. Ta granica jest tak płynna, że momentami sama łapałam się na gorączkowym przeczesywaniu internetu w poszukiwaniu faktów. Prawdziwy taniec faktów z fikcją!   ,,Strażnik Rafaela" to absolutny majstersztyk, który wciąga od pierwszej strony i nie wypuszcza ze swoich szponów aż do ostatniej kropki. To książka, po której człowiek siedzi w fotelu, patrzy w sufit i myśli: ,,Wow, to była jazda bez trzymanki". Mało tego! Dostałam potężnego kopa motywacyjnego i już zacieram ręce na wcześniejsze powieści autora. Muszę je nadrobić jak najszybciej! Jeśli Cherezińska, Małecki i Siembieda mówią, że warto - to nie ma co dyskutować. Trzeba kupować, czytać i dać się porwać tej historii. Ja bawiłam się genialnie i z czystym sumieniem daję tej książce mój znak jakości! 
Link do opinii
Avatar użytkownika - Stenka
Stenka
Przeczytane:2026-06-23, Ocena: 4, Przeczytałam,

,,Strażnik Rafaela" to powieść sensacyjno-historyczna. Wszystko zaczęło się od starego zegarka, który trafił do antykwariatu. To on był impulsem dla którego  Łucja ze swoją grupą przemierzyła wiele miast  w Europie.  To on był jednym z wielu skarbów i pamiątek , które znajdowały się w szkatule księżnej Izabeli Czartoryskiej.  ,,Wiedziała, że o ile działa da Vinci i Rembrandta  cudem wróciły do polskich zbiorów, o tyle  Santi i sama szkatuła zaginęli na dobre.  A ona, trzymając w dłoni ten siedemnastowieczny zegarek, być może trzymała kompas, który mógł doprowadzić ją do miejsca, w którym się znajdowały." Wątki z teraźniejszości, dziejące się w 2024 roku przeplatają się z dawnymi, z okresu II wojny światowej. Część historyczna bardziej mnie wciągnęła. Zaciekawiła mnie postać Alberta Goringa, brata jednego z najgorszych nazistów, a jednak prawego człowieka. Akcja części współczesnej,  według mnie,  zbyt powolna, niektóre wiadomości można było pominąć.  Są książki, które tak wciągają, że chociaż się wie, że powinno się przełożyć dalsze czytanie na później, to jest trudno i ten moment się przesuwa w czasie. Tu zabrakło mi wartkiej akcji,  emocji i towarzyszącego napięcia. Choć to fikcja literacka według Krzysztofa P. Czyżewskiego, to niektóre postacie i zdarzenia są autentyczne. Polecam opisaną historię miłośnikom książek sensacyjnych, historycznych, wojennych i kryminałów. Zadowoli też czytelników książek przygodowych, bo niebezpiecznych przygód tu nie brakuje.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
W stronę Xenopolis
Krzysztof Czyżewski0
Okładka ksiązki - W stronę Xenopolis

Jak w boleśnie podzielonej wspólnocie przełamać paraliż wzajemnych uprzedzeń i niechęci? Dlaczego słabe centrum wzmacnia granice i buduje zasieki? Czym...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy