Okładka książki - Świąteczne tajemnice

Świąteczne tajemnice


Ocena: 5 (8 głosów)
opis

W połowie grudnia obiecałam sobie, że więcej świątecznych książek już w tym roku nie kupię, bo mam wrażenie, że wydawcy urządzili jakieś zawody, kto więcej... I wtedy zobaczyłam w księgarni „Świąteczne tajemnice. Najlepsze świąteczne opowiadania kryminalne”… No po prostu nie mogłam przejść obojętnie obok takiej książki – na dodatek TAK wydanej! Czy było warto wydać sporo kasy i poświęcić czas na lekturę? Co mnie w tej książce bardzo rozczarowało? Czy mi się podobała? O tym w dalszej części recenzji.

Zanim odpowiem na te pytania, zacznę od spraw technicznych – czyli okładki, układu, pomysłu. Tutaj należy się najwyższa nota. Wydanie jest przepiękne! Trudno jest się nie skusić, kiedy widzi się taki tytuł i grubaśną (ponad siedemset stron!) książkę w twardej oprawie z obwolutą. Na okładce – nastrojowy pejzaż, sugerujący – podobnie jak tytuł – że nie będą to pełne słodyczy historyjki, tylko mroczne opowieści o ciemnej stronie ludzkiej natury, z cudownym czasem bożonarodzeniowym w tle. Czyli coś, co lubię! Książka podzielona jest na pięć części: 1. Tradycyjne opowiadania świąteczne, 2. Zabawne opowiadania świąteczne, 3. Świąteczne opowiadania o Sherlocku Holmesie (dla mnie najsłabsza część), 4. Sensacyjne opowiadania świąteczne, 5. Niesamowite opowiadania świąteczne. Brzmi intrygująco? Brzmi ciekawie? Brzmi kusząco? Dla mnie – nawet bardzo. Pomysł na antologię świetny. A jak wygląda wykonanie?

Cóż, jak to zawsze w przypadku antologii bywa, mamy tutaj opowiadania lepsze i gorsze, ale żadne nie znudziło mnie śmiertelnie 😊 Nieco rozczarował mnie dział ostatni – bo miałam nadzieję, że będę się trochę bać, a tymczasem… no, dobrze, trochę się bałam, ale tylko odrobinkę – a mnie łatwo przestraszyć. Niemniej sceneria wiktoriańskich rezydencji aż się prosi o więcej dreszczyku! Choć i tak najmniej podobała mi się część, w której są opowiadania o Holmesie – choć uwielbiam tego detektywa. Historia Artura Conana Doyle’a – świetna, ale naśladownictwo – takie sobie. Zwłaszcza parodie jakoś mnie nie wciągnęły – ani nie rozbawiły. Choć być może komuś właśnie one się spodobają?

Tym, co rozczarowało mnie bardzo – była niestaranna redakcja i korekta. Wiem, że literówki się zdarzają, trudno tego uniknąć, ale w takiej ilości? Zresztą nie chodzi tylko o literówki – czasem brakuje jakiegoś słowa, czasem użyte jest niewłaściwe, czasem jest z kolei za dużo. Od takiego pięknego wydania i takiego znanego wydawnictwa oczekiwałam więcej staranności i profesjonalizmu. Taka niedbałość po prostu psuje lekturę.

Na szczęście poziom większości opowiadań rekompensuje tę wadę. Tom otwiera niezrównana Agatha Christie – i trzeba przyznać, że stawia wysoko poprzeczkę, bo jej Poirot jest niesamowity. Dobrze znałam to opowiadanie – ale i tak przeczytałam je z przyjemnością i zainteresowaniem, odkrywając przy okazji smaczki, które przy wcześniejszych lekturach mi umknęły (czyżby Poirot miał romans?). Świetną historią był też „Dobry pudding nie jest zły” Petera Lovesey’a, którego znam i cenię za cykl z detektywem Diamondem. Trudno zresztą wymienić wszystkie historie, które mi się podobały, bo takich była większość. Zakończenie – „Wieniec dla Marleya” nawiązuje – nie tylko w tytule – do „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa. To wersja uwspółcześniona i nieco przewrotna – ale bardzo ciekawa i stanowi dobre podsumowanie całego tomu. Wydaje mi się, że przy tej liczbie autorów i opowieści – każdy znajdzie w tej antologii coś dla siebie. Można się pośmiać, wzruszyć, zaintrygować, nawet trochę przestraszyć. 

Wydaje mi się ponadto, że jest to zbiór na tyle uniwersalny, że może być czytany w każdym okresie, nie tylko tym świątecznym. Bo klasyka jest zawsze na czasie.

Podobała mi się bardzo różnorodność tych opowiadań – bo znajdziemy tutaj zarówno tematy lekkie, jak i takie, które zostają nam później w głowie; są bohaterowie i bohaterki, które przyciągają – ale i postaci, których nie lubimy od pierwszego zdania. Są duchy, i nie-duchy, są detektywi, skłócone rodziny, złodzieje, wynalazcy, policjanci i bandyci. Są również piękne krajobrazy, a także mroczne zaułki, eleganckie dwory i podupadłe rezydencje, a niektórzy autorzy zabierają nas nawet do Indii. Uważam, że warto było poświęcić wiele godzin na lekturę. Pomimo tej różnorodności stylów, miejsc akcji i tematów, udało się stworzyć spójną całość, którą łączy nie tylko czas akcji: a więc magiczny okres Bożego Narodzenia, ale też – niezwykły nastrój. Ta lektura była wielką przyjemnością – i gdyby nie błędy, o których wspomniałam, zasłużyłaby na najwyższą ocenę.

Jeśli szukacie prezentu, który zachwyci chyba każdego bibliofila – ten tom opowiadań wydaje się idealny. Powinien spodobać się zarówno miłośnikom sensacji, jak i kryminałów, ale też – obyczajówek i thrillerów. Dużo emocji, dużo akcji, dużo napięcia – a wszystko to w otoczce świątecznej.

Podsumowując: pięknie wydana antologia, w której każdy znajdzie coś dla siebie.

Informacje dodatkowe o Świąteczne tajemnice:

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2020-11-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788382020694
Liczba stron: 712
Tytuł oryginału: The Big Book of Christmas Mysteries
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Tomasz Bieroń, Janusz Ochab
Dodał/a opinię: Joanna Tekieli

więcej
Zobacz opinie o książce Świąteczne tajemnice

Kup książkę Świąteczne tajemnice

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Świąteczne tajemnice. Tom II
Otto Penzler0
Okładka ksiązki - Świąteczne tajemnice. Tom II

Drugi tom unikalnej antologii najlepszych świątecznych opowieści kryminalnych Ten wyjątkowy zbiór zawiera rozmaite opowiadania kryminalne, które łączy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy