Żałuję, że zwlekałam z poznaniem twórczości Érica-Emmanuela Schmitta, bo „Światło szczęścia” stało się dla mnie bramą do niesamowitego świata autora. Świata, który w nadzwyczaj lekkim, gawędziarskim stylu absolutnie mnie pochłonął, odrywając od rzeczywistości. Jak on potrafi pisać o wielkiej historii i filozofii! O różnych odcieniach miłości i szczęścia! To po prostu literacka magia.
I choć zaczęłam nietypowo, bo od czwartej części cyklu „Podróż przez czas”, zupełnie nie czułam się zagubiona, nie znając poprzednich tomów. Ta historia broni się jako samodzielna całość, ale przyznaję, że po tym, czego doświadczyłam w starożytnej Grecji, mam nieodpartą chęć poznać wcześniejsze przygody bohaterów.
Bo ta powieść to coś więcej niż studium trwającej tysiąclecia obsesyjnej miłości między Noamem i Nurą, którzy przyciągają się niczym dwa bieguny magnesu. Nie jest to też tylko lekcja historii, choć o narodzinach demokracji, teatrze czy igrzyskach dowiedziałam się więcej niż w szkole! Dla mnie to przede wszystkim ściągnięcie z piedestałów postaci znanych z podręczników, wlanie życia w marmurowe pomniki i ukazanie ich jako ludzi z krwi i kości. Takich, którzy kochają, zdradzają, śmieją się i cierpią.
Przez tę powieść się płynie, pokonując meandry czasu. Czytając, miałam wrażenie, że spaceruję po wyspie Lesbos ramię w ramię z poetką Safoną, czując jej charyzmę. Albo że siedzę przy ateńskim stole z Sokratesem i jego żoną Ksantypą, której kreacja w tej książce jest absolutnie genialna. „Miła jak oset”, z ciętym językiem, ale i wielką mądrością. Hipokrates, Leonidas, Perykles… można by wymieniać w nieskończoność.
Wątek współczesny, dający odmienną perspektywę na poruszane tematy, pozostawił we mnie lekki niedosyt, poczucie, że nie został w pełni domknięty. Za to finał historii osadzonej w starożytności, choć budzi melancholię przez nieodwracalność przemijania, przyniósł uśmiech i zadowolenie.
Autor pokazał, że niezależnie od tego, czy żyjemy w starożytnych Atenach, czy współcześnie, nasze serca biją tak samo. To literatura piękna w najlepszym wydaniu, mądra, wzruszająca i skłaniająca do refleksji.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 544
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan
Listy, które Eric-Emmanuel Schmitt pisze do Mozarta, to właściwie quasi-autobiografia pisarza - zapis jego młodzieńczych fascynacji oraz intelektualnych...
Księga o Niewidzialnym to zbiorowe wydanie najpiękniejszych przypowieści Erica-Emmanuela Schmitta - Oskara i pani Róży, Pana Ibrahima i kwiatów Koranu...