Czy można nauczyć się żyć na nowo, kiedy serce pęka po stracie kogoś, kto był dla nas całym światem? Czy w miejscu, w którym jeszcze wczoraj była obecność, śmiech i poczucie bezpieczeństwa, może pojawić się choć cień nadziei?
Ta książka nie opowiada tylko historii bohaterki. Ona dotyka czegoś znacznie głębszego. Opowiada o bólu po stracie, bezradności, pustki, ale też bardzo powolnej, nieśmiałej próby odnalezienia sensu w rzeczywistości, która nagle przestała być taka jak wcześniej.
Po tę książkę sięgnęłam właściwie bez wahania. To już trzeci tom serii i muszę przyznać, że z każdą kolejną częścią coraz mocniej przywiązuję się do jej bohaterów, a szczególnie do Tośki. Kiedy czyta się całą historię od początku, bohaterowie przestają być tylko postaciami z książki... zaczyna się ich rozumieć, kibicować im i przeżywać razem z nimi to, co przynosi życie. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok kolejnej części. Chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, ale też miałam w sobie pewną ciekawość i niepokój, czy Tośka po tym wszystkim, co ją spotkało, będzie potrafiła odnaleźć w sobie siłę, żeby iść dalej?
Ilona Gołębiewska ma niezwykłą umiejętność opowiadania o sprawach, które są bardzo bliskie życiu. Pisze o emocjach w sposób naturalny, bez przesady i sztucznego dramatyzmu. Jej historie płyną spokojnie, ale jednocześnie wciągają, bo dotyczą tego, z czym każdy z nas może się kiedyś zmierzyć.
W tej części poznajemy Tośkę w bardzo trudnym momencie jej życia. Śmierć ukochanej przyjaciółki zostawiła w jej sercu ogromną pustkę. Do tego dochodzą problemy finansowe, zawieszona firma i widmo utraty mieszkania. To moment, w którym człowiek zaczyna się zastanawiać, czy w ogóle jest jeszcze sens walczyć o coś więcej.
Tośka próbuje uciec od wszystkiego, dosłownie i w przenośni. Podróżuje, szuka przestrzeni, w której mogłaby choć trochę uporządkować swoje myśli. Ale czy od bólu naprawdę można uciec? Czy zmiana miejsca potrafi zagłuszyć tęsknotę i żal?
Kiedy bohaterka wraca do Polski, życie zmusza ją do podjęcia trudnych decyzji. Pakowanie swojego dotychczasowego życia w kartony i powrót do rodzinnego domu w Młynarzówce to dla niej ogromny krok. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część tej historii... powolna próba odbudowania siebie.
Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje ten proces. Nie ma tu nagłych cudów ani prostych rozwiązań. Jest za to codzienność i rozmowy z ludźmi, którzy pojawiają się na drodze Tośki, nowe znajomości, próby odbudowania firmy, a także jej zaangażowanie w sprawy lokalnej społeczności. Wątek walki mieszkańców przeciwko budowie spalarni był dla mnie szczególnie interesujący, bo pokazał, jak wielką siłę może mieć wspólnota ludzi, kiedy zaczynają działać razem.
Dużo miejsca zajmuje także powrót Tośki do tego, co naprawdę ją pasjonuje. Jej zainteresowanie słowiańską kulturą, warsztaty dla kobiet czy pisanie artykułów sprawiają, że zaczyna powoli odzyskiwać poczucie sensu. Czy to właśnie pasja może pomóc człowiekowi podnieść się po najtrudniejszych chwilach? Czy powrót do korzeni może stać się początkiem czegoś zupełnie nowego?
Nie zabrakło również momentów, które wprowadzają do tej historii trochę ciepła i nadziei. Pojawia się ktoś, kto potrafi rozbroić Tośkę zwykłym uśmiechem. I wtedy w głowie pojawia się kolejne pytanie. Czy serce, które zostało tak bardzo zranione, potrafi jeszcze raz zaufać?
Podczas czytania tej książki towarzyszyło mi wiele emocji. Były momenty smutku i refleksji, kiedy czułam ciężar straty, z którą zmaga się bohaterka. Były też chwile spokoju i ciepła, kiedy opis przyrody czy codzienne życie w Młynarzówce dawały poczucie wyciszenia. A obok tego wszystkiego pojawiała się nadzieja, taka cicha, delikatna, ale bardzo potrzebna.
Najbardziej podobało mi się w tej książce to, jak prawdziwa jest historia Tośki. Jej emocje, wątpliwości, próby odnalezienia siebie. Wszystko to wydaje się bardzo życiowe i autentyczne. Autorka pokazuje, że nawet kiedy życie rozsypuje się na kawałki, człowiek wciąż może spróbować je poskładać, choćby powoli i niepewnie.
„Szansa” to książka, która daje czytelnikowi coś więcej niż tylko historię do przeczytania. Zostawia z refleksją, że każdy z nas prędzej czy później, staje przed momentem, w którym musi zdecydować, czy chce jeszcze spróbować zawalczyć o swoje życie.
Jeśli lubicie powieści obyczajowe pełne emocji, historii o zaczynaniu od nowa i o ludziach, którzy mimo przeciwności losu próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, to ta książka zdecydowanie jest warta poznania. To spokojna, ale bardzo poruszająca opowieść, która przypomina, że czasem największą odwagą jest po prostu dać sobie… jeszcze jedną szansę.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Poczytajzemna
Przeciwności losu to nieodłączna część naszego życia. Wystarczy jedna chwila, by wizerunek i dobre imię, na które pracowaliśmy latami, rozpadły się na...
Poszukiwanie własnej drogi do szczęścia, trudne relacje w rodzinie i utracona miłość, która powraca po latach... Nic nie jest dane raz na zawsze,...