"Tajemnica zamku" Krystyny Mirek to początek sagii "Rodu Cantendorfów".
Moim zdaniem, to znakomita powieść historyczna z wątkiem mrocznych zagadek i tajemnic, jak i romantycznej miłości.
Powieść zaczyna się kolejnym pogrzebem hrabiny Cantendorf. To już czwartym w hrabstwie. Aleksander, młody hrabia, jest załamany kolejną śmiercią żony. Nikt nie wie, co jest przyczyną ich śmierci. Za to, pewne spotkanie, porusza serce Hrabiego.
Czy młoda dziewczyna, tym razem będzie odpowiednią kandydatką na nową żonę?
Przeczytana przeze mnie powieść, jest pierwszą, jaką miałam okazję, czytać spod pióra tej autorki. Jestem nią ogromnie zaintrygowana.
Z początku, ciężko było mi się wplatać w fabułę. Zbyt długie opisy i myśli bohaterów powodowały w mojej głowie lekki chaos. Aż tu nagle okazuję się, że czyta się je płynnie i z zainteresowaniem. Nie sposób się od nich oderwać.
Autorka coraz bardziej wciąga nas w myśli i plany bohaterów powieści. Ja dosłownie w nich przepadłam.
Dodatkowo ta tajemnica, którą skrywają mury zamku, jest szalenie niebezpieczna i przyciągała moją uwagę coraz bardziej. W mojej głowie tworzyły się scenariusze i plany.
Czy domyśliłam się prawdy?
Szczerze, nie.
Autorka naprawdę umiejętnie trzyma fabułę w ciągłym napięciu i niepewności. Tworząc labirynt, w jakim można się zgubić. Mnie z początku, ciężko było, domyślić się kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Dopiero pod koniec powieści, możemy poznać tylko niewielką część tajemnicy.
Jeśli szukacie czegoś, z dreszczykiem strachu, tajemnicy i dramatu, ta książka jest dla Was idealna ❤️
Ogromnie polecam ❤️
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 2017-02-02
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 356
Język oryginału: polski
Tłumaczenie: brak
Dodał/a opinię:
Dominika Witos
Dom Heleny i Jana, położony na przedmieściach Krakowa, otoczony jabłoniowym sadem jest bezpieczną przystanią, do której zawsze mogą wrócić...
Dziewczyna z mojego nieba Kontynuacja Większego kawałka nieba i Wszystkich kolorów nieba Pokochali się, a potem żyli długo i szczęśliwie... Przynajmniej...