Okładka książki - Tam już nie ma żadnej rzeki

Tam już nie ma żadnej rzeki


Ocena: 5 (1 głosów)
opis
Zawsze mam wrażenie, że Krall posiada dziwną umiejętność pisania skromnie, za to tak, żeby każde słowo rozrywało serce na kawałki. Zbiór reportaży stanowiący kolejną w dorobku autorki próbę zachowania pamięci o tych, którzy zginęli podczas drugiej wojny światowej. Wśród ofiar są i Żydzi, i ukrywający ich Polacy. Nawet ci, którzy przeżyli i postanawiają dać świadectwo prawdzie, często są wewnętrznie martwi, gdyż z traumatycznych przeżyć nigdy nie będą w stanie się uwolnić. Pisarka pokazuje różne postawy wobec śmierci, okupacji, trudnych życiowych wyborów. Obok heroicznych postaci mamy zwykłych szmalcowników i szubrawców. Hanna Krall nie komentuje swoich reportaży, nie narzuca się ze swoją obecnością, posługuje się oszczędnym, prostym językiem, zostawiając ocenę bohaterów i refleksję czytelnikom. Ten ascetyczny niemal styl porusza jednak bardziej niż barokowy czy ekspresywny język. A reportaże na długo zostają w pamięci...

Informacje dodatkowe o Tam już nie ma żadnej rzeki:

Wydawnictwo: a5
Data wydania: 1998-04-21
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-85568-38-7
Liczba stron: 143
Dodał/a opinię: Dorota Karolina Dęga

więcej
Zobacz opinie o książce Tam już nie ma żadnej rzeki

Kup książkę Tam już nie ma żadnej rzeki

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Zdążyć przed Panem Bogiem
Hanna Krall0
Okładka ksiązki - Zdążyć przed Panem Bogiem

Opowieść dokumentalna z dziejów martyrologii okupacyjnej Żydów. Marek Edelman - działacz żydowskiego podziemia, obecnie kardiochirurg o międzynarodowej...

Spokojne niedzielne popołudnie
Hanna Krall0
Okładka ksiązki - Spokojne niedzielne popołudnie

"Moja ideologia zawodowa: skoro świata i tak nie da się zmienić, to należy go przynajmniej ująć w słowa, zapisać. Zapisuje się świat zewnętrzny. Ale...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy