Marcin Ciszewski wraca powieścią „To ja, Szpilka. Klub”. Zapewne nie będę obiektywny, jest to facet dzięki któremu wróciłem do książek, powieści i podobnych historii zrodzonych w głowach naszych rodzimych oraz zagranicznych pisarzy. Pisarz, który stworzył jak dla mnie fenomenalny cykle „WWW”, „Willhelm Krüger” czy „Jakub Tyszkiewicz/Meteo”. Na trwale zapisał się w mojej głowie poprzez kreowanych bohaterów jak i realistyczne opisy. Do dzisiaj mam w głowie polskość na białoruskiej ziemi czy wrześniowych oficerów a por./mjr Janusz Wojtyński śmiało może być nazywany patriotą wśród patriotów. Czy Zuzanna Cehak, pani aspirant policji, postawiona pod ścianą. Są to gatunkowo różne powieści ale łączy je jedno, dynamika i wartka akcja oraz naprawdę wyraziste postacie. Szpilka to policjantka, może nie z powołania ale z zasadami i jajami. O imieniu i nazwisku z posturą nastolatki pewnie po pokazaniu blachy zobaczyła by mój uśmiech i szczery rechot. Ale uwierzcie, szybko go zgasi. Pozornie, opryskliwa, nieprzystępna, zadzierająca nosa, nienawidząca gwałcicieli i chyba facetów. W miarę czasu zaczynam Szpilkę rozumieć i lubić, w szczególności za scenę pożegnania starego gliniarza. Lubię gliniarzy szanujących dorobek starych wyg, czujących niewidzialną nić, która tak naprawdę powinna łączyć wszystkie służby. Marcin Ciszewski ciekawie prowadzi powieść, inna narracja dająca wrażenie bycia na miejscu. Jak zawsze dba o szczegóły, o zwrotach i dynamicznych akcjach nie wspominając. A zakończenie, oczywiście źli ludzie siedzą ale co zrobi Szpilka? Jak autor wybrnie z tego klinczu na Ludwiczku? Z niecierpliwością czekam.
Wydawnictwo: WarBook
Data wydania: 2020-11-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
Andrzej Trojanowski
Dysponują futurystycznym sprzętem, świetnym wyszkoleniem i doświadczeniem, ale to wiedza , patriotyzm oraz poczucie obowiązku będą ich najpotężniejszą bronią...
Po 70 latach taśmy filmowe z kronikami nagranymi podczas Powstania Warszawskiego przez operatorów Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej ujrzały...