Jestem w szoku, jak przez wieki kobiety rozwiązywały problemy, a konkretniej jak pozbywały się ludzi za pomocą trucizn. Niektórym tak bardzo się to spodobało, że zabiły kilkanaście osób!
Nie chcę tymi słowami w żaden sposób racjonalizować zabijania, absolutnie, jednak w jakimś stopniu rozumiem, kiedy dochodziło do niego w ramach samoobrony, desperackiej ucieczki przed domowym tyranem.
Jednak w książce, za sprawą trzynastu historii, możemy się przekonać, że zatruwanie ludzi nie zawsze było wynikiem strachu przed daną osobą. Tutaj w grę wchodziły głównie pieniądze, ale także zazdrość, chęć ułożenia sobie życia z kochankiem, gdzie na przeszkodzie stała jego żona i mąż morderczyni, więc trzeba było ich zlikwidować.
"Od przebiegłej Agrypiny, matki Nerona, przez bezwzględną Katarzynę Medycejską i nieuchwytną markizę de Brinvilliers, aż po tajemniczą Marie Besnard, oskarżaną o uśmiercenie kilkunastu osób."
Jest to fachowo przygotowany materiał, opisujący nie tylko samą zbrodnię, lecz także zarys przyczyn do tego prowadzących, autor pozwala lepiej poznać sprawczynie, nie zapomniał zawrzeć także opisów ich procesów skazujących.
Dotąd nie spotkałam się z żadną z wymienionych historii, dlatego z ciekawością i zainteresowaniem oddałam się każdej z nich. Jedne były bardziej spektakularne, inne mniej ale każda z nich zostawiała mnie z tym samym poczuciem niedowierzania i zaniepokojenia tym, jak łatwo władały arszenikiem.
Książkę czyta się bardzo szybko, jestem zadowolona, że trafiła w moje ręce, jednak nie planuje do niej wracać w przyszłości. Mimo dużej dawki ciekawostek nie zapada ona tak w pamięć, bym kiedykolwiek za nią zatęskniła.
Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2026-03-11
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału: Ces femmes qui tuent - D'Agrippine Marie Besnard, les grandes empoisonneuses de l'Histoire
Dodał/a opinię:
_read_andzia_