Magdalena Garstka pochodzi z Ustki, jednak przez pewien czas studiowała w innym mieście. Powracajac do swoich rodzinnych stron wydarza sie coś nietypowego. Bowiem jednego bardzo wczesnego poranka Garstka odnajduje na plaży trupa. Magda nie jest przerażona, jest zaintrygowana. Telefonuje do wujka - policjanta, który po jakimś czasie przyjeżdża z całą obsadą śledczą. Sprawa denata trafia do Słupska, a tam cała sprawa toczy się bardzo wolno... A niemal stoi w miejscu. Młoda kobieta postanawia, zająć sie sprawą na własną rękę. I tutaj zaczyna nam się główna akcja :)
Jako czytelnicy śledzimy losy głównej bohaterki, która odgrywa rolę detektywa amatora. Chwilami bywa nudno, wszystko toczy się wolno, brakuje zwrotów akcji, jednak mimo wszystko tę książkę chce się czytać i strony niemal same "lecą naprzód". Autorka książki używa bardzo lekkiego i przystępnego języka, ponadto chwilami potrafi rozbawić czytelnika. Mimo tego, że książka nie wywarła na mnie ogromnego wrażenia i mam wrażenie, że "kryminał" to dla niej za duże określenie. To jestem pewna tego, że sięgnę po inne książki pani Jadowskiej, głównie ze względu na to, że czytanie jej książek jest przyjemne, atmosfera w nich panująca jest sympatyczna i w niektórych momentach widać mądrość i dojrzałość pewnych słów.
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2018-01-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 304
Dodał/a opinię:
olywka
666 - the number of the beast... Gdybyż to było takie proste i numer wystarczył by wyegzorcyzmować demona! Co zaczęło się w toruńskiej kostnicy, kończy...
Bywają miłe miasta. Są też te uzbrojone w kły i pazury, jak Wars i Sawa. Idealne dla kobiety, która poluje na potwory. Nikita, do niedawna członkini Zakonu...