Ałbena Grabowska akcję najnowszej książki osadziła w XIX-wiecznej Warszawie. Jej bohaterem jest młody, ambitny lekarz Bogumił Korzyński. Bogumił pracuje na oddziale chorób wewnętrznych, ale pragnie zostać ginekologiem. Interesuje się wszelkimi nowinkami medycznymi, które mogłyby pomóc kobietom takim jak jego żona, które porody prawie przypłacają życiem. Tu trzeba wspomnieć, że w tamtych czasach szpitale były strasznymi miejscami. Brudne, śmierdzące. Operacje przeprowadzano na wyścigi a szczęście miał ten, kto przeżył. Co więcej, sami lekarze nie widzieli w tym nic złego. Nikt nie przejmował się myciem rąk, nie ma się więc co dziwić, że znieczulenie do porodu czy cesarskie cięcie było traktowane jako niezgodne z nauką Kościoła (niekiedy mam wrażenie, że niewiele się od tamtych czasów zmieniło).
Książka opisuje losy Korzyńskiego jako lekarza, ale również jego barwne życie osobiste. Grabowska przygląda się ówczesnej roli kobiety w małżeństwie a także w szeroko pojętym społeczeństwie. Akcja przeplata się z krótkimi historyjkami o największych medycznych odkrywcach tamtych czasów. To nie lada gratka dla fanów prozy Ałbeny Grabowskiej i miłośników Jürgena Thorwalda.
Polecam.
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2020-08-12
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 512
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Agnieszka Szajda
Trzecia, ostatnia już część opowieści o obdarzonej niezwykłym darem kobiecie. Dzięki odprawionym niegdyś przez matkę czarom, Alicja żyje tak, jak nie żył...
Oparta na faktach opowieść o pierwszej dyplomowanej lekarce praktykującej na ziemiach polskich. Koniec lat 70. XIX wieku. Anna Tomaszewicz po zakończeniu...