Pamiętacie trylogię „Spider Mana” Sama Raimiego? Trylogia ta należała do pierwszej większej fali przenoszenia komiksów na wielkiej ekrany, a przede wszystkim – do szerszej publiki. Podobną rolę miał odgrywać w świecie komiksów projekt Ultimate. Miał zaktualizować dotychczasowe postacie i nadać im nieco realizmu. A na pierwszy ogień poszedł oczywiście Przyjazny Pająk z Sąsiedztwa.
[Recenzja dotyczy 3 pierwszych tomów „Ultimate Spider Man”. Tak obejmuje je największy omnibus na Goodreads, a ja wolę kondensować komiksy.]Brian Michael Bendis i Mark Bagley na początku trzeciego tysiąclecia podjęli się tchnienia w czterdziestoletniego już Pajączka powiew świeżości. Mimo wielu nowości przypomina on znajomego wszystkim bezpośrednio lub z osmozy kulturowej wersją Spider Mana (nie jak „Ultimate Iron Man” Orsona Scotta Carda). Peter wraca do korzeni i znów jest prawdziwym nastolatkiem w problemach i rozwiązaniach.
https://cdn.nakanapie.pl/xshr3aLA6yQmqWukG0GCTeQdPPA=/origxorig/9bbcce2eae89e47284e7a13bef988ba5
Fragment klasycznej sceny ugryzienia przez radioaktywnego pająka spod pióra Briana Michaela Bendisa i pędzla Marka Bagley’a
Podczas lektury na pierwszy plan wychodzi relacja Petera i MJ, która w omawianym fragmencie historii Spider Mana jest na poziomie personalnym jednym z głównych motorów komiksu. Niebędący gwiazdą Peter ma tylko Mary Jane Watson, która jest jego przyjaciółką – równocześnie jedyną, najlepszą i z dzieciństwa. No i jakby ktoś nie znał mitosu – także jego miłością.
W ten sposób oczywisty jest podwójny kierunek eksploracji ich relacji. Z jednej strony superbohaterskiej tajemnicy, a z drugiej samego rozwoju ich relacji. Pozwala to na ciekawe łączenie tych wątków, i ostatecznie przedstawienia dość nieoczywistego wyznania miłości.
Niestety historia kołem się toczy, a Peter Parker zawsze musi cierpieć. Są rzeczy niezmienne w multiwersum. Dlatego też mimo pięknej chemii naszej pary wprowadzony zostaje bardzo prawdziwy konflikt, który pokazuje trudności związków. Sama chemia, przyjaźń i miłość nie buduje stabilności. Potrzeba do tego co nieco symetryczności w relacji. Niestety także ryzykowne hobby partnera i jego konsekwencje nie są czymś, obok czego można przejść obojętnie.
Opisanie tego w ten sposób pokazuje, jak bardzo „Spider Man” potrafi być życiowy. Mimo mocy, mimo kostiumu ciągle pokazuje, jak bardzo komiksy superbohaterskie są w gruncie obyczajówkami z dodatkowymi krokami. Spider Man nie jest bez powodu nazywany Przyjaznym Pająkiem z Sąsiedztwa.
Interakcje Petera w szkole nie ograniczają się tylko do MJ. Wśród rówieśników naszego tytułowego bohatera pojawiają się oczywiście Flash Thomson, ale też wprowadzeni przez Bendisa – Kong i Liz. To rozwinięcie ożywia szkole Petera, nawet jeśli z tak małym gronem postaci drugoplanowych. Każda z postaci ma swoje traumy i osobowość, a nawet momenty na zabłyśniecie.
Oczywiście początkowo relacje z innymi postaciami są dla Petera trudne. Choć osobowość Flasha i Konga – naczelnych szkolnych prześladowców – w swoim rdzeniu pozostają niezmienne, to powoli ewoluują. Z czasem ich relacja z głównym bohaterem ewoluuje i nie kończy się zawsze tak:
https://cdn.nakanapie.pl/4dYWUfdkK5uBzoT8vhA0NWDs3bA=/origxorig/bbfe25b3b23f62b5957d879da2e70a47
Flash i Kong rzucają w Petera jedzeniem
Szkoła nie jest tu statycznym miejscem. Na trzecim planie mamy nauczycieli, którzy mogą zadać pracę domową z prezentacją nt. jakiegoś superbohatera. A Bendis potrafi wykorzystać takie małe elementy, by genialnie rozpocząć eksplorowanie postaci. Ten dynamizm szkoły objawia się też pojawianiem się nowych postaci, próbami ucieczki Petera ze szkoły, czy wręcz odwrotnie – szkołą może stać się miejscem walki Spider Mana.
Jednak nie tylko placówka edukacyjna, w której Peter musi spędzać całe dnie, organicznie się rozwija. Świat wokół Petera również żyje i ciągle na niego reaguje. Otoczenie przy odpowiednich wskazówkach jest w stanie domyślić się jego tożsamości, ale oczywiście w komiksowym mumbo jumbo Spider Manowi udaje się uniknąć większych konsekwencji.
Nie niweluje to świata reagującego na Spider Mana. Kiedy ten próbuje wplątać się w mafijne porachunki, zostaje zauważony. Gdy jego popularność rośnie, survivalowy celebryta Kraven Łowca chce się na tym wybić. A ktoś w cieniu tylko patrzy i obserwuje.
Jednocześnie rozwijane jest Ultimate Uniwerse, które dostaje kolejne serie. Przede wszystkim „Ultimate X-Men” i „Ultimates”, które są wplątywane w fabułę Spider Mana najpierw małymi easter eggami, by z czasem wpływy te okazywały się wręcz kluczowe.
W jednej takiej scenie w myśl multiwersalnego prawa – błędna interpretacja czyichś słów okazuje się dodatkowym kopem w cztery litery dla Petera. Mimo wyjaśnienia tego nieporozumienia w swoim czasie pozostaje ono niesmaczne. Nie leczy tego nawet miła konsekwencja w postaci uzasadnionego i ciekawego cameo.
Co ciekawe szkoła nie była jedynym miejscem, które dostało nieco miejsca. Choć jest go zdecydowanie mniej w porównaniu do liceum, to dostaje kilka mniej lub ważnych postaci. W dodatku także Peter zostaje dostosowany pod gazetę. Tym razem, by spędzać w niej więcej czasu jako nastolatek i móc podbierać Benowi Urichowi informacje, Peter zna się na komputerach. I choć klasycznie zaczyna się od zdjęć, to ostatecznie zostaje w Daily Bugle jako stażysta-informatyk.
W sumie można by napisać więcej, ale chyba Daily Bugle jest tu dość klasyczne. Nadal pełni swoją funkcję jako miejsce komediowe, eksploracji postaci i źródła informacji. Niestety nie znam wystarczająco komiksów, by głębiej je porównać. Z pewnością w wersji Bendisa przyjemnie się zagląda za kulisy, ale pewnie dałoby się je usunąć bez strat dla historii. Jest na razie tradycyjnym dodatkiem, z którego na razie chyba naprawdę nic poważnego jeszcze nie wynikło.
Z racji, że mamy do czynienia z ponownym wprowadzeniem Spider Mana, początek jest bardzo klasyczny. Każdy zna pamiętny cytat „Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność” i jego okoliczności. Są one tutaj wręcz bliźniacze do tego, co widzimy w trylogii Raimiego.
Jednak filmy rzadko eksplorują znaczenie stojące za tym krótkim cytatem. Za cytatem, który tutaj nie pochodzi od samego wujka Bena, a od ojca Petera. Moc nie musi w końcu oznaczać supermocy, a po prostu zakres naszych możliwości. Żyjąc nasza moc, nasz wpływ na otoczenie wciąż się zmienia. A motto Richarda Parkera w gruncie rzeczy sprowadza się do proporcjonalności naszych możliwości i odpowiedzialności.
Bendis pozwala sobie na zamanifestowanie tej krótkiej prawdy dwukrotnie w dwu bardzo emocjonujących momentach. Raz w momencie triumfu Petera Parkera, a raz Spider Mana. Obaj mogą przedstawić swoją filozofię i jak każdy z nich rozumie te słowa – i zamierza wdrożyć je w życie. Bo drogi Spider Mana, suberbohatera, i Petera, nastolatka, są inne. Każdy z nas wciela się w różne role i w ich ramach tak proste hasło, może mimo tych samych słów znaczyć coś zupełnie innego.
Mark Bagley daje nam także okazję często zachwycać się rysunkami w „Ultimate Spider Manie”. Mamy w nim wiele splashy (jednostronicowych ilustracji), dynamicznego kadrowania, czy ładnej mimiki Ta ostatnia nie jest najłatwiejszą rzeczą do narysowania. Czasem ilość detalu sprawia, że twarze wyglądają na małpowate. Z drugiej strony maluje on postaciom duże usta, ale nie wychodzi z tego u dziewczyn typowy bitch face. Jest to godne pochwały.
Przykłady tych rysunków możecie zobaczyć wyżej. Jednak mamy do czynienia tu z komiksem o Człowieku PAJĄKU – nie jest to komiks dla arachnofobów. Muszę przyznać, że jego rysunek pamiętnego radioaktywnego pająka jest bardzo ładny, dlatego chciałem go przywołać i pochwalić:
https://cdn.nakanapie.pl/dLh0bgRB7c1atZh124Ycz0b7aJk=/origxorig/0defc5376c678917d2e63ae5c5d1d1cf
Radioaktywny pająk od różnych stron, ostatni kadr wygląda jak dwoje oczu, ale to wzór na odwłoku
Brian Michael Bendis i Mark Bagley oferują nam nową inkarnację na nasze (lub te ponad 20 lat temu) czasy. Nowy Peter i jego świat nie różnią się tylko tym, że sieci są zielone – bohaterowie żyją naprawdę dziś, odnoszą się do współczesności i są odpowiednio zaktualizowani. Choć świat pędzi do przodu „Ultimate Spider Man” jest wciąż porządną historią pod względem obyczajowym, superbohaterskim jak i otwierania starego Ultimate Universe.
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2018-05-17
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 348
Dodał/a opinię:
adamsloj
Piąty tom serii o oryginalnych X-Men, którzy przenieśli się do współczesności. Jean Grey zdołała uciec sprzed kosmicznego trybunału Shi'ar, wygląda...
Cztery odcięte małżowiny uszne... Cztery odcięte kciuki... Wszystkie należą do jednego człowieka... Tajemnica spowita mrokiem... Rozwikłać ją mogą tylko Sam i Twitch....