Umbra Pauliny Świst to książka, która nie tylko wciąga – ona zamyka czytelnika w mroku razem z bohaterami i nie pozwala wyjść, dopóki nie spojrzy się prosto w oczy temu, co niewygodne, bolesne i moralnie niejednoznaczne. To nie jest zwykły thriller prawniczy ani kolejna sensacyjna historia z dobrze znanymi schematami. To opowieść o granicach: prawa, odpowiedzialności, pamięci i człowieczeństwa.
Już sam punkt wyjścia jest niezwykle mocny. Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska – ludzie stojący po przeciwnych stronach barykady, połączeni trudną, niedopowiedzianą przeszłością – zostają zmuszeni do współpracy. Nie z wyboru, lecz z konieczności. Odcięci od świata, pozbawieni wsparcia, zdani wyłącznie na siebie, trafiają w sytuację, w której prawo przestaje być tarczą, a staje się ciężarem. Każda decyzja ma konsekwencje, a każda chwila ciszy brzmi głośniej niż krzyk.
To, co w Umbrze robi największe wrażenie, to atmosfera nieustannego napięcia. Świst bardzo świadomie prowadzi czytelnika w coraz głębszy cień – nie tylko fabularny, ale przede wszystkim psychologiczny. Nie ma tu łatwych odpowiedzi ani jednoznacznych ocen. Bohaterowie nie są kryształowi, nie są też jednoznacznie winni. Są ludzcy: zmęczeni, poranieni, pełni lęku i gniewu. Ich dialogi iskrzą od niewypowiedzianych emocji, a wspólna przeszłość nieustannie wraca, podważając zaufanie i burząc kruchą równowagę.
Bardzo poruszające jest to, jak autorka pokazuje rozpad iluzji kontroli. Artur i Zofia, przyzwyczajeni do jasnych reguł, paragrafów i procedur, zostają wrzuceni w rzeczywistość, w której reguły nie obowiązują, a zadania wyznacza ktoś anonimowy, wszechobecny, niemal wszechwładny. Czytelnik razem z nimi odczuwa dezorientację, strach i narastającą paranoję. Każdy kolejny krok w stronę prawdy okazuje się krokiem w stronę czegoś jeszcze bardziej mrocznego.
Narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy Artura i Zofii, co pozwala zajrzeć w ich myśli, lęki i wewnętrzne konflikty, a jednocześnie nie daje pełnego obrazu sytuacji. Dzięki temu czytelnik, podobnie jak bohaterowie, porusza się w półmroku – skazany na domysły, nieufność i fragmentaryczną prawdę.
Tytułowa umbra – najciemniejsza część cienia – staje się tu symbolem momentu, w którym kończy się komfort oceniania innych z bezpiecznego dystansu. To przestrzeń, gdzie nie da się już zasłonić kodeksem ani zawodową rolą. Zostaje tylko człowiek i pytanie: jak daleko jestem w stanie się posunąć, by przetrwać? I czy po drugiej stronie tej granicy da się jeszcze wrócić do siebie sprzed tej próby?
Styl Pauliny Świst jest oszczędny, ale bardzo sugestywny. Krótkie, dynamiczne sceny przeplatają się z momentami ciszy, które działają na wyobraźnię silniej niż najbardziej brutalne opisy. Autorka nie epatuje przemocą – ona ją sugeruje, a to sprawia, że napięcie jest bardziej dotkliwe i długo nie opuszcza czytelnika, nawet po odłożeniu książki.
Umbra to lektura wymagająca emocjonalnie, ale też niezwykle satysfakcjonująca. Zmusza do refleksji nad tym, czym naprawdę jest sprawiedliwość i czy zawsze idzie ona w parze z prawem. To książka, która zostaje w głowie, bo nie oferuje ukojenia – oferuje prawdę, często niewygodną.
Zakończenie Umbry nie przynosi prostego ukojenia ani jednoznacznych odpowiedzi – raczej zostawia czytelnika w stanie cichego niepokoju, z poczuciem, że nie wszystkie drzwi zostały domknięte. To finał, który bardziej się odczuwa niż rozumie, zmuszający do własnych interpretacji i długo rezonujący w myślach, jak cień, który nie znika nawet w pełnym świetle.
Jeśli szukasz thrillera, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też dotyka najciemniejszych zakamarków ludzkiej natury, Umbra jest wyborem idealnym. To opowieść, którą się przeżywa – intensywnie, niespokojnie i bardzo osobiście. I właśnie dlatego warto po nią sięgnąć.
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-11-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Małgosia Brzeska
To nie żarty, to nie przelewki, tu się dzieje, i to jak! W roku 2014 Daniel Wyrwa był jeszcze żołnierzem 6. Batalionu Powietrzno-Desantowego w Gliwicach...
"Sitwa" Pauliny Świst to kolejny mocny tytuł w dorobku najgłośniejszej polskiej debiutantki ostatnich lat. Po bestsellerowej "Karuzeli" przyszedł czas...
Powiedzenie, że za nią nie przepadam, byłoby takim samym niedomówieniem jak stwierdzenie, że Donald i Jarek nie pałają do siebie miłością. Natomiast w przeciwieństwie do polityków zarządzających zwaśnionymi plemionami tego kraju ja miałem dodatkowe utrudnienie.
Więcej