Okładka książki - Umbra

Umbra


Ocena: 5.42 (12 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Internet już dawno zamienił się w arenę nienawiści. Przestały obowiązywać jakiekolwiek reguły. Nie ma świętości, nie ma tematów tabu, pojęcie przyzwoitości odeszło w niepamięć. Aż pojawia się ktoś, kto postanawia wymierzyć sprawiedliwość po swojemu. Nazywa się Trollkiller - i nie zna granic między ideą a obsesją.

Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska muszą współpracować, choć łączy ich (a może raczej dzieli?) przeszłość, o której oboje chcieliby zapomnieć. Są skazani na współdziałanie, ponieważ - całkiem dosłownie - mogą liczyć tylko na siebie. Odizolowani od świata, pozbawieni kontaktu z innymi ludźmi, muszą realizować kolejne zadania, których cel pozostaje dla nich tajemnicą. Tak samo jak tożsamości tego, kto im je wyznacza. Jedno nie ulega wątpliwości: Im bardziej zbliżają się do prawdy, tym głębiej wchodzą w mrok, własny i cudzy.

Umbra to najbardziej mroczna część cienia. To symbol granicy, za którą kończy się prawo, a zaczyna człowieczeństwo wystawione na ostateczną próbę.

Informacje dodatkowe o Umbra:

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2025-11-26
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328735620
Liczba stron: 320

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Umbra

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Powiedzenie, że za nią nie przepadam, byłoby takim samym niedomówieniem jak stwierdzenie, że Donald i Jarek nie pałają do siebie miłością. Natomiast w przeciwieństwie do polityków zarządzających zwaśnionymi plemionami tego kraju ja miałem dodatkowe utrudnienie.


Więcej
Więcej cytatów z tej książki
REKLAMA

Zobacz także

Umbra - opinie o książce

Umbra Pauliny Świst to książka, która nie tylko wciąga – ona zamyka czytelnika w mroku razem z bohaterami i nie pozwala wyjść, dopóki nie spojrzy się prosto w oczy temu, co niewygodne, bolesne i moralnie niejednoznaczne. To nie jest zwykły thriller prawniczy ani kolejna sensacyjna historia z dobrze znanymi schematami. To opowieść o granicach: prawa, odpowiedzialności, pamięci i człowieczeństwa.

Już sam punkt wyjścia jest niezwykle mocny. Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska – ludzie stojący po przeciwnych stronach barykady, połączeni trudną, niedopowiedzianą przeszłością – zostają zmuszeni do współpracy. Nie z wyboru, lecz z konieczności. Odcięci od świata, pozbawieni wsparcia, zdani wyłącznie na siebie, trafiają w sytuację, w której prawo przestaje być tarczą, a staje się ciężarem. Każda decyzja ma konsekwencje, a każda chwila ciszy brzmi głośniej niż krzyk.

To, co w Umbrze robi największe wrażenie, to atmosfera nieustannego napięcia. Świst bardzo świadomie prowadzi czytelnika w coraz głębszy cień – nie tylko fabularny, ale przede wszystkim psychologiczny. Nie ma tu łatwych odpowiedzi ani jednoznacznych ocen. Bohaterowie nie są kryształowi, nie są też jednoznacznie winni. Są ludzcy: zmęczeni, poranieni, pełni lęku i gniewu. Ich dialogi iskrzą od niewypowiedzianych emocji, a wspólna przeszłość nieustannie wraca, podważając zaufanie i burząc kruchą równowagę.

Bardzo poruszające jest to, jak autorka pokazuje rozpad iluzji kontroli. Artur i Zofia, przyzwyczajeni do jasnych reguł, paragrafów i procedur, zostają wrzuceni w rzeczywistość, w której reguły nie obowiązują, a zadania wyznacza ktoś anonimowy, wszechobecny, niemal wszechwładny. Czytelnik razem z nimi odczuwa dezorientację, strach i narastającą paranoję. Każdy kolejny krok w stronę prawdy okazuje się krokiem w stronę czegoś jeszcze bardziej mrocznego.

Narracja prowadzona jest naprzemiennie z perspektywy Artura i Zofii, co pozwala zajrzeć w ich myśli, lęki i wewnętrzne konflikty, a jednocześnie nie daje pełnego obrazu sytuacji. Dzięki temu czytelnik, podobnie jak bohaterowie, porusza się w półmroku – skazany na domysły, nieufność i fragmentaryczną prawdę.

Tytułowa umbra – najciemniejsza część cienia – staje się tu symbolem momentu, w którym kończy się komfort oceniania innych z bezpiecznego dystansu. To przestrzeń, gdzie nie da się już zasłonić kodeksem ani zawodową rolą. Zostaje tylko człowiek i pytanie: jak daleko jestem w stanie się posunąć, by przetrwać? I czy po drugiej stronie tej granicy da się jeszcze wrócić do siebie sprzed tej próby?

Styl Pauliny Świst jest oszczędny, ale bardzo sugestywny. Krótkie, dynamiczne sceny przeplatają się z momentami ciszy, które działają na wyobraźnię silniej niż najbardziej brutalne opisy. Autorka nie epatuje przemocą – ona ją sugeruje, a to sprawia, że napięcie jest bardziej dotkliwe i długo nie opuszcza czytelnika, nawet po odłożeniu książki.

Umbra to lektura wymagająca emocjonalnie, ale też niezwykle satysfakcjonująca. Zmusza do refleksji nad tym, czym naprawdę jest sprawiedliwość i czy zawsze idzie ona w parze z prawem. To książka, która zostaje w głowie, bo nie oferuje ukojenia – oferuje prawdę, często niewygodną.

Zakończenie Umbry nie przynosi prostego ukojenia ani jednoznacznych odpowiedzi – raczej zostawia czytelnika w stanie cichego niepokoju, z poczuciem, że nie wszystkie drzwi zostały domknięte. To finał, który bardziej się odczuwa niż rozumie, zmuszający do własnych interpretacji i długo rezonujący w myślach, jak cień, który nie znika nawet w pełnym świetle.

Jeśli szukasz thrillera, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też dotyka najciemniejszych zakamarków ludzkiej natury, Umbra jest wyborem idealnym. To opowieść, którą się przeżywa – intensywnie, niespokojnie i bardzo osobiście. I właśnie dlatego warto po nią sięgnąć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Zaczytanaa_sara
Zaczytanaa_sara
Przeczytane:2026-01-04,

Umbra rozpoczyna nową serię, chociaż mocno nawiązuje do wspomnianych już przeze mnie trójkątów z serii Incognito. Tym razem autorka nieźle namieszała, ale zacznijmy od początku. Główni bohaterowie Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska muszą zmierzą się z Trollkillerem, który po swojemu chce wymierzać sprawiedliwość na hejterach w sieci. Dwie ofiary śmiertelne, Stanisław Andrzejski podający się za Trollkillera i śledztwo, przy którym Artur ze swoimi przyjaciółmi Anką i Szczepanem wraz z Zośką i jej przyjaciółmi  Pauliną i Marcinem muszą połączyć siły i zacząć współpracować. To, że właśnie Artur i Zośka znaleźli się w zamkniętym kontenerze i zmierzą się oko w oko z Trollkilerem i jego grą o przetrwanie nie jest przypadkiem. Wybrał ich celowo, zna ich najdrobniejsze szczegóły z życia i sekret, który ich połączył. Co wydarzy się kiedy zostaną sami ze świadomością, że mogą zginąć? Jak potoczy się ta nierówna walka? Czy uda im się wyjść cało i powstrzymać Trollkillera?  Czy to już koniec a może dopiero początek? Tego dowiecie się po przeczytaniu Umbry;)

 

Powiem Wam w sekrecie, że to nie pierwsze spotkanie Artura i Zośki. Tego pierwszego niestety Zośka nie zapamiętała ze stratą dla siebie.  Ale jak to się mówi kto się czubi ten się… No wiecie już Wam więcej nie zdradzę, ale tak zdecydowanie działo się między nimi dużo i moim zdaniem to jeszcze nie koniec, a może bardziej to początek, cóż to już sobie doczytacie @

 

Jak to u mnie bywa bawiłam się przednio. Od pierwszych stron towarzyszył mi banan na ustach i  niekontrolowane wybuchy śmiechu. Były też momenty gęsiej skórki i ekscytacji od dreszczyku emocji. Jak wiecie autorka umie w połączenia kryminału i romansu. Jak ktoś to lubi to z pewnością nie oderwie się od czytania aż do ostatniej kropki. Emocji i zwrotów akcji nie brakuje. Są nawiązania do serii Incognito i sam tytuł Umbra jest wskazówką, że główne wątki będą dotyczyć Cienia czyli prokuratora Artura Cieniowskiego co też odkryjecie podczas czytania. Dalej uważam, że autorka potrafi budować napięcie. Najpierw umieściła Artura i Zośkę w kontenerze by wplatać pomiędzy wydarzenia sprzed tej sytuacji. Było mrocznie, nieprzewidywalnie, a dla fanów romansu było gorąco i dużo się działo pomiędzy Arturem i Zośką. Jednak największą zagadką dla mnie jest zakończenie, wątek Morza i Zorzy, które sprawia, że chce się czytać dalszy ciąg.   

 

Podsumowując wciągnęłam się od pierwszych stron i z ciekawością śledziłam losy bohaterów. Zdecydowanie warto przeczytać. Szykuje się bardzo ciekawa seria. Z niecierpliwością będę czekać na premierę kontynuacji z Zośką i Arturem.  

Cała recenzja na miom IG @zaczytanaa_sara

Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaBook
AnnaBook
Przeczytane:2025-12-19, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2025,

„Myślicie, że za monitorem jesteście bezpieczni, prawda? Możecie napisać wszystko […]. Nikt nie chciał poznać waszej opinii, słusznie zakładając, że nie ma wpływu na lot rakiety. Nikt was nie słuchał, swoje „światłe” myśli mogliście wygłaszać co najwyżej we własnym kiblu do swego odbicia w lustrze. I nagle pojawił się internet, a wraz z nim wyszły wasze najgorsze cechy. […] Dopóki nie wynaleziono Facebooka, tylko rodzina wiedziała, żeście debile”.

Nie miałam jeszcze okazji, by zapoznać się ze stylem i historiami stworzonymi przez Paulinę Świst. Znalazłam mnóstwo przeróżnych opinii na temat jej twórczości: od zachwytów po zdegustowane głosy i niskie noty. Nie pozostało mi więc nic innego, jak tylko zapoznać się z jej książką, by wyrobić swoje o niej zdanie. Nie ma to, jak przekonać się o czymś na własnej skórze, szczególnie że opis jej najnowszego kryminału brzmiał tak, że miał sporą szansę wpasować się w mój czytelniczy gust.

On – prokurator – stara się wyplenić z ulic wszelkie zło w ludzkiej postaci. Ona – adwokat – żyje z tego, by ludzi uwalniać od zarzutów. Znają się, ale za sobą nie przepadają. Nagle budzą się razem w zamkniętym kontenerze i tylko od ich wzajemnej relacji zależy czy im będzie ciepło, czy będą mieli co jeść i pić i czy w ogóle ujdą z życiem. Ktoś bardzo dużo o nich wie i zmusił ich do gry w Umbrę. By wygrać, muszą być „tylko” szczerzy do bólu i mimo różnic i awersji współpracować. Kto zaplanował im tak dziwaczną i niebezpieczną grę? Czy ma to coś wspólnego z falą zabójstw internetowych trolli, a może to wróg któregoś z nich? Do czego doprowadzi wspólne działanie, o ile w ogóle będą do niego zdolni?

Myślę, że w obecnych czasach, każdy, kto publikuje posty na portalach społecznościowych czy w blogosferze spotkał się z jakimś nieprzyjemnym, chamskim czy wulgarnym i obraźliwym komentarzem. Hejt staje się wszechobecny i jest jedną ze współczesnych plag naszej cywilizacji. To przykre zjawisko destrukcyjnie działa na międzyludzkie relacje, przyczynia się do spadku zaufania, do ukrywania swoich myśli i problemów, a także w ekstremalnych przypadkach prowadzi do samobójstw. Bardzo się cieszę, że Autorka wzięła na tapet ten właśnie dotkliwy i ważny problem tworząc postać Trollkillera. Podobała mi się gra, w którą wciągnął głównych bohaterów i doprowadził ich do tego, że musieli wybierać między paragrafem a sumieniem, kodeksem a strachem. Tytuł idealnie odzwierciedla, że możemy się spodziewać historii o mrocznej stronie życia, bo umbra oznacza najciemniejszą część cienia…

Książka jest napisana, w sposób, który sprawia, że dobrze się ją odbiera. Charakteryzuje się szybką akcją, ciętymi i sarkastycznymi dialogami, ciekawą i wciągającą kryminalną intrygą, stopniowaniem napięcia, czarnym humorem pomieszanym z cynizmem i celnymi obserwacjami dotyczącymi kondycji  społeczeństwa. Jedyny minus, który mi przychodzi na myśl to zbyt duża ilość wulgaryzmów i pewnych słów. Momentami już chciałam liczyć, ile to razy Autorka użyła określenia „wyzłośliwiać się”. Wulgaryzmy zaś do niektórych scen i sytuacji pasowały wręcz idealnie. Podkreślały dynamizm wydarzeń, rozpalone do czerwoności skrajne emocje bohaterów, ale czasem było ich po prostu zbyt wiele. Niemniej jak na mój pierwszy kontakt z Autorką to nie mam się za bardzo, do czego się przyczepić. Podobało mi się to spotkanie i z pewnością sięgnę po kolejne jej książki.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - marta_czyta
marta_czyta
Przeczytane:2025-12-15, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Zanim dodacie komentarz w internecie, myślicie czy Wasza opinia kogoś nie urazi?


“Logika ogólnie nie była w ostatnich latach w cenie, a w internecie to już wcale.”


Nigdy nie wiadomo kiedy Świst wyskoczy z nową książką. Jednak dawała subtelne sygnały by spodziewać się niespodziewanego i nagle wpadła do księgarni “Umbra”. Kolejną cechą dość charakterystyczną jej książek jest to, że choć wydaje kolejne serie, to są one ze sobą w pewnym stopniu powiązane i warto znać poprzednie. Jaki wątek tym razem je łączy?


Uwielbiam twórczość Świst i się z tym nie kryje ale ta książka chyba będzie moją ulubioną pod wieloma względami. Autorka porusza bardzo istotny wątek, który jest niezaprzeczalnie trudny i sprawia coraz więcej problemów - hejt w internecie. 


“Myśleliście, że za monitorem jesteście bezpieczni, prawda? Możecie napisać wszystko, co wasze zje#ane mózgi wygenerują na dany temat. To było dla was oczyszczenie, nagroda za lata życia, kiedy nikt nie zwracał uwagi.(...) I nagle pojawił się internet, a wraz z nim wyszły wasze najgorsze cechy.”


Prawda? Doszłam szybko do wniosku, że to książka przy której odruchowo robi się rachunek sumienia. Sama zastanawiałam się czy bohater książki, pod błyskotliwym pseudonimem Trollkiller, miałby mnie na celowniku. Tak często zapominamy, że nasza opinia może okazać się dla kogoś bolesna. Jedna… A pod postami nieraz ludzie wylewać potrafią na jedną osobę hektolitry hejtu. Nic więc dziwnego, że coraz częściej dochodzi do samobójstw, nawet wśród dzieci, które stają się z pomocą internetu wybitnie okrutne. Hejt potrafi doprowadzić do różnych tragedii, a wielu z nas, za monitorem, trzymając się wolności słowa i prawa do własnej opinii, czuje się totalnie bezkarnie. I nagle pojawia się ON by wymierzyć im sprawiedliwość i pokazać, że jednak bezkarni nie są. Nie tylko ja, ale i bohaterowie “Umbry” pod wieloma względami rozumieliśmy jego postępowanie i można poczuć nawet pewnego rodzaju podziw i szacunek. Jednak prawo nie jest po jego stronie, a tak się składa, że główni bohaterowie książki są tego prawa obrońcami. 


Traf chciał, że morderstwami dokonanymi przez likwidatora hejterów, zajmuje się możliwe, że już Wam znany - prokurator Artur Cieniowski z pomocą Szczepana. Zaś bronić go zamierza uparta Zofia Bojarska. Powiedzieć, że się nie lubią to jak nie powiedzieć nic. Czemu ? Nie do końca jest to oczywiste. Ale przez pewien kontener i spędzone razem chwile w wyjątkowych okolicznościach, będa zmuszeni do różnych rodzajów współpracy i wyjaśnienia sobie pewnych kwestii.


Szaleństwo - ta książka to rollercoaster na sterydach! Genialny kryminał, który na swój sposób ryje banie, bo nie tylko Artur i Szczepan biorą pod uwagę, że coś tu nie pasuje i rozdział, który uważali za zamknięty, jednak taki nie jest. Czy mają rację ?Czy to ciąg dalszy najgorszych doświadczeń z ich życia? Ale co ma z tym wspólnego Zosia?


Pytań ogrom ale i odpowiedzi uda Wam się znaleźć w tej książce. Z pewnością też mocno Was one zaskoczą. A to w jakim kierunku pójdzie relacja Zosi i Artura… Ach ta nienawiść … Będzie gorąca i intensywna. 


Takie książki mają za zadanie nas zaciekawić i rozbawić, bo przecież książki Świst bez jej typowego poczucia humoru nie istnieją. Ale zarazem uważam, że poruszanie tak ważnych tematów i w tak odważny i konkretny sposób, analizując je i obnażając zaniedbania czy bezsilność wręcz, naszych władz w kwestii hejtu, są bardzo potrzebne i warto po nie sięgnąć. Przeczytać powinna ją każda osoba, która wchodzi na chociażby “fejsa” żeby się wyżyć, poczuć lepiej kosztem innych i nie myśląc o cudzych uczuciach. Ja sama dostrzegłam, że święta nie jestem choć skupiałam się głównie na gaszeniu takich trolli. Ale często widząc pewne posty, wchodzimy w sekcję komentarzy żeby popatrzeć kto pierwszy rzuci kamień, czy trafi, jak bardzo zaboli. Czy wtedy, biernie obserwując, jesteśmy niewinni?


“Umbra” z pewnością daje do myślenia. I z niecierpliwością będę czekać, aż Świst ponownie nas zaskoczy, tym razem kontynuacją. Pisz, pisz, Kochana. Moje wyrazy uznania masz, jestem pod wrażeniem. Dziękuję za egzemplarz i dedykację. No i rzecz jasna - polecam !!!

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazka_w_kwiatach
ksiazka_w_kwiatach
Przeczytane:2025-12-21,

„Umbra” to moje drugie spotkanie z twórczością Pauliny Świst i już teraz mogę powiedzieć, że jest to spotkanie znacznie bardziej intensywne i obciążające emocjonalnie niż poprzednie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w świecie prawa, zbrodni i moralnych dylematów, ale w tej powieści idzie o krok dalej – zagłębia się w psychikę bohaterów, w mrok, który nie zawsze można jednoznacznie określić jako zło.

 

Prokurator Artur Cieniowski i adwokat Zofia Bojarska zostają zmuszeni do współpracy, mimo że łączy ich trudna, niewygodna przeszłość, o której oboje woleliby zapomnieć. Ich relacja opiera się na napięciu, niedopowiedzeniach i wzajemnej nieufności. Nie ma tu miejsca na komfort czy neutralność – są tylko oni i sytuacja, z której nie da się łatwo wycofać.

Bohaterowie zostają odizolowani od świata, pozbawieni kontaktu z innymi ludźmi i zmuszeni do wykonywania kolejnych zadań. Nie wiedzą, kto nimi manipuluje ani jaki jest ostateczny cel tej niebezpiecznej gry. Jedno jest pewne: mogą liczyć wyłącznie na siebie. Każdy krok w stronę prawdy oznacza jednocześnie zejście głębiej w mrok – zarówno cudzy, jak i własny.

 

„Umbra” to kryminał, ale bardzo daleko mu do lekkiej, rozrywkowej lektury. To książka ciężka w odbiorze, duszna, momentami wręcz niepokojąca. Paulina Świst doskonale buduje napięcie, stopniowo zagęszczając atmosferę i prowadząc czytelnika tam, gdzie nie zawsze chce się zaglądać. Granice dobra i zła rozmywają się tu z każdą stroną.

Styl Pauliny Świst jest dynamiczny, konkretny, pozbawiony zbędnych ozdobników, a jednocześnie bardzo sugestywny. Autorka posługuje się ostrym, momentami chłodnym językiem, doskonale pasującym do brutalnej rzeczywistości, którą opisuje. Dialogi są naturalne i napięte, a tempo narracji sprawia, że trudno odłożyć książkę, nawet na chwilę. W „Umbrze” szczególnie mocno wybrzmiewa atmosfera klaustrofobii i psychicznego nacisku, która towarzyszy czytelnikowi od pierwszych stron.

Największą siłą „Umbry” są moim zdaniem bohaterowie. Artur i Zofia nie są kryształowi, niełatwo ich polubić, ale właśnie dlatego wydają się tak autentyczni. Ich decyzje bywają impulsywne, emocjonalne, czasem moralnie wątpliwe. Autorka nie oszczędza swoich postaci – konfrontuje je z lękiem, poczuciem winy i własnymi słabościami. Relacja między nimi rozwija się w sposób naturalny, bez tanich schematów. To nie jest prosta historia „od nienawiści do miłości”, lecz skomplikowana sieć zależności, urazów i niedopowiedzianych emocji. Każda kolejna próba, której muszą sprostać, obnaża ich coraz bardziej – zarówno przed sobą nawzajem, jak i przed czytelnikiem.

„Umbra” to jedna z tych książek, które czyta się szybko, ale myśli o nich długo po zamknięciu ostatniej strony. Mroczna, intensywna, wymagająca emocjonalnie – zdecydowanie nie dla każdego, ale dla mnie była to lektura bardzo satysfakcjonująca. Jako moje drugie spotkanie z Pauliną Świst, „Umbra” tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że autorka potrafi pisać kryminały odważne, nieoczywiste i bezkompromisowe. Jeśli lubicie historie, które nie tylko wciągają fabułą, ale także zmuszają do refleksji nad ludzką naturą i granicami moralności – ta książka zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Link do opinii

Od kilku lat próbowałam zabrać się za książki Pauliny Świst. Niewiem dlaczego miałam jakieś uprzedzenie że się wynudzę lub nie będzie to taki poziom jaki oczekuję. Dzięki wydawnictwu Muza miałam okazję zrecenzować książkę Umbra. I powiem wam ta książka jest fenomenalna. Mimo ciężkiego tematu czyli morderstw i więzienia ludzi czyta się ją szybko i chce się ją pochłonąć od razu. Dodatkowo dwie perspektywy idealnie ze sobą współgrają. Dodatkowo delikatnie inna barwa stron, która sugeruje inną strefę czasową pozwala na szybkim odnalezieniu się i pochłanianiu historii ekspresowo. Żałuję że nie sięgnęłam po książki autorki zdecydowanie wcześniej. Mam za to co nadrabiać a mało tego mam jej książki na półce, które czekają na swój czas.
W książce poznajemy historię dwóch znienawidzonych przez siebie czyli prokuratora Artura Cieniowskiego oraz adwokat Zofię Bojarską. Muszą wspólnie współpracować. Dowiedzieć się o coraz to ciemniejszych swoich stronach aby uratować swoje życie. Wszystko wskazuje że w kotka i myszkę bawi się Trollkiller, który odbiera życie ludzią, którzy sieją hejt w internecie. Historia ta jest dynamiczna. Dużo się dzieje, wszystko jest przemyślane.
Książka ta bardzo przypadła mi do gustu i polecam ją każdemu kto lubi kryminały. Umbra słowo, które samo w sobie kryje tajemnice. Zanim zaczęłam czytać pozycję poszukałam co oznacza to słowo. Książka jest fenomenalna i polecam ją naprawdę każdemu i mam nadzieję że uda mi się nadrobić książki tej autorki.

Link do opinii

„Umbra” autorstwa Paulina Świst to powieść wyraźnie inna od tego, do czego autorka przyzwyczaiła swoich czytelników. To mroczny thriller psychologiczny z elementami kryminału i dramatu, w którym prawo przestaje być główną osią wydarzeń, a na pierwszy plan wysuwa się człowiek – jego lęki, słabości i granice moralne. Fabuła skupia się na prokuratorze Arturze Cieniowskim i adwokat Zofii Bojarskiej, którzy zostają zmuszeni do współpracy mimo trudnej, niewyjaśnionej przeszłości. Oboje trafiają w sytuację skrajnej izolacji: pozbawieni kontaktu ze światem, zdani wyłącznie na siebie, realizują kolejne zadania narzucane przez tajemniczego inicjatora. Nie znają ani jego tożsamości, ani prawdziwego celu tej gry, a każde następne działanie prowadzi ich coraz głębiej w psychologiczny mrok. Im bliżej są prawdy, tym wyraźniej widać, że stawką nie jest tylko rozwiązanie zagadki, ale także ich własne człowieczeństwo.

Autorka buduje historię na silnych, często niewygodnych emocjach. W „Umbrze” dominuje napięcie, poczucie zagrożenia, strach przed utratą kontroli i konfrontacją z przeszłością, a także wina i gniew, które stopniowo wychodzą na powierzchnię. Tytułowa umbra – najciemniejsza część cienia – staje się symbolem granicy, za którą prawo traci znaczenie, a decyzje podejmowane są w oparciu o instynkt przetrwania. Te emocje bardzo silnie udzielają się czytelnikowi. Podczas lektury towarzyszy mu narastający niepokój, klaustrofobiczne poczucie osaczenia i ciągłe napięcie wynikające z braku odpowiedzi. Jednocześnie pojawia się empatia wobec bohaterów, nawet wtedy, gdy ich wybory budzą moralny sprzeciw. To książka, która nie daje wytchnienia i zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo człowiek może przekroczyć granice, które wcześniej wydawały się nieprzekraczalne.

„Umbra” jest propozycją dla czytelników szukających literatury intensywnej, psychologicznie pogłębionej i mrocznej. Spodoba się osobom ceniącym thrillery, w których ważniejsze od samej akcji są emocje, relacje między bohaterami i moralne dylematy. To także dobry wybór dla fanów Pauliny Świst, którzy są gotowi na jej bardziej dojrzałe, cięższe oblicze. Powieść porusza tematy odpowiedzialności za własne decyzje, traumy, manipulacji, władzy nad drugim człowiekiem, samotności oraz cienkiej granicy między sprawiedliwością a bezprawiem. „Umbra” zostaje w głowie na długo po zakończeniu lektury – niepokoi, prowokuje do myślenia i pokazuje, że czasem największym zagrożeniem nie jest zewnętrzny wróg, lecz cień, który każdy nosi w sobie. To książka wymagająca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca i zdecydowanie warta polecenia.

Link do opinii

Czytanie kryminałów sprawia mi najczęściej mieszane uczucia pomimo tego, że dzieje się wokół nich wiele zbrodni. Są takie momenty, kiedy nie potrafię zrozumieć znaczeń nadanych tytułów książek oraz głównych ich treści i co autor miał, na myśli tworząc je. Lubię, kiedy w trakcie czytania emocjonalnie mogę wyrazić to, co czuje i stwierdzić od razu, czy opisywana akcja wciągnie mnie na tyle, że chcę, być nadal czytelniczką pragnącą poznawać co będzie dalej, czy jednak nie.

W gruncie nie jest to łatwa czytelnicza misja, ale to dla mnie dużo znaczy niezależnie od tego, jaki czytam w danej chwili literacki gatunek.

Co tym razem przygotowała, autorka Paulina świst ciekawiło mnie niezmiernie, gdyż czytałam jej jedną książkę pt. ''Bestseller'' i zapamiętałam, co było jej główną treścią.

Było to dla mnie nie tylko czytelnicze ciekawe doświadczenie, ale wiem jedno, że zawsze istnieje szansa na pogłębienie wiedzy o autorze o poznaniu go na nowo w wykreowanych historiach wciągających w większy bądź mniejszy wir przygód kryminalnych w poszukiwaniu tego, co wyrządza krzywdy psychiczne, cielesne i wciąż przypomina, o sobie nie dając zapomnieć we współczesnym świecie internetowym niebezpiecznej gry. Być może lubi ten stan obsesji lub zależy mu na tym, aby zobaczyć z bliska krew i ludzkie cierpienie.

Czy pojawi się ktoś, kto pomoże rozwiązać kryminalną zagadkę z udziałem Trollkillera i stoczy z nim pojedynek, aby już dał sobie spokój z ranieniem niewinnych osób, o tym chciałam, się przekonać czytając książkę pt.''Umbra'' autorstwa Pani Pauliny Świst.

Ucieszyłam się, że mam przyjemność poznać prokuratora Artura Cieniowskiego i adwokat Zofię Bojarską, gdyż połączenie zawodowe może stanowić dla nich szansę do zobaczenia, jak działają w pojedynkę lub wspólnie. Może przy okazji wyjaśnią, co im przeszkadza, a za co lubią siebie. Czy znajdą bez problemu wyjście z sytuacji, w której się znaleźli, czy jednak nie, a może ten ktoś, co wystawia, ich na próbę chce tego, aby im kibicować, aby wyszli z tego cało, czy zależy im, aby pokonać własne słabości zawodowe, jak i te prywatne?

Które z nich okaże się bardziej wytrzymałe uczuciowo, a kto potrafi wyrazić, jaki jest naprawdę i chowa się sprytnie za zasłoną własnego i niewidzialnego kątem dla innych osób cienia nieporadzenia sobie, kiedy należy dzielnie przejść przez niełatwą drogę do odkrywania tego, co uwielbia, psychiczne dręczenie nie patrząc na to, że sprawia mu radość i dobrą zabawę.

Podoba mi się to, że Pani Paulina Świst tworzy klimat bardzo różnej panującej atmosfery u wszystkich bohaterów, ale nie zapomina nadać im dreszczyku emocji, mocnego poczucia humoru, ale pojawiają się dylematy, czy wygra walka z czasem, czy jednak zwycięży miłość do wykonywanego zawodu, a być może rezygnacja z niego o tym warto, się przekonać czytając ten kryminał.

 

Link do opinii

Paulina Świst to autorka, której książki biorę w ciemno, lubię jej styl i chociaż pewnie niektórzy się ze mną nie zgodzą, to jednak uważam, że to jedna z lepszych rodzimych pisarek.
Jej powieści nie są specjalnie wydłużane o zbędne opisy, szybka akcja oraz dosadne i naturalne dialogi sprawiają, że czyta się szybko i trudno oderwać się od lektury. Humor wpleciony w fabułę sprawia dodatkowo, że mimo trudnych tematów, jej książki jednocześnie bawią.
„Umbra” to kolejna książka, w której pojawiają się znani bohaterzy z poprzednich części. Dlatego zdecydowanie łatwiej czytać, gdy zna się te poprzednie, bo chociaż autorka nawiązuje do niektórych wątków, to trudno byłoby przypominać o wszystkim. Choć można również potraktować książkę jako odrębną całość, lecz to nie to samo.

Internet i możliwość zaistnienia we wszelkich mediach społecznościowych to świetny wynalazek, lecz tylko wtedy, gdy korzysta się z tego w sposób właściwy. Dla wielu osób anonimowość w sieci stała się sposobem na krzywdzenie i szkalowanie innych. Hejt znany jest od dawna, pamiętam to z czasów szkolnych, lecz kiedyś kończyło się to po powrocie do domu, w swoje środowisko. Teraz, gdy każdy ma telefon z dostępem do sieci, wszędzie i o każdej porze może otrzymać obraźliwe treści na swój temat. To nie zawsze kończy się dobrze, bo często przeciw jednej osobie hejtuje ogromna grupa ludzi, nawet najbliższych. Hejterzy czują się bezkarni, ukryci w tłumie anonimowych (niby) osób, lecz zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego, że słowa mogą ranić o wiele bardziej niż czyny. Wiele osób może się załamać...
Adwokat Zofia Bojarska i prokurator Artur Cieniowski to tak różne charaktery, że wbrew sobie, podobnie jak magnesy, raz się przyciągają, lecz zazwyczaj odpychają jednocześnie. Trudno jest im zdecydować, czy się lubię, czy wręcz nienawidzą. Między nimi tak iskrzy, że łatwo o wybuch...


"Powiedzenie, że za nią nie przepadam, byłoby takim samym niedomówieniem jak stwierdzenie, że Donald i Jarek nie pałają do siebie miłością. Natomiast w przeciwieństwie do polityków zarządzających zwaśnionymi plemionami tego kraju ja miałem dodatkowe utrudnienie."
"Moje stosunki z Arturem Cieniowskim można było określić jako skomplikowane, jeśli ktoś był delikatny."
W gabinecie prokuratora Cienia Zofia przedstawia klienta, który ma ważne informacje w sprawie zabójstwa prowadzonego przez Artura. Andrzejski przyznaje się od razu, że to on zabił kobietę za to, że hejtowała innych. Dodał też, że to jeszcze nie koniec...
Dlaczego świadek, który miał coś wnieść do śledztwa, od razu przyznaje się do zabójstwa? Czy to jakaś gra? A może kogoś kryje?


Gdy pewnego dnia Zofia i Artur budzą się razem w zamkniętym kontenerze, żeby ocalić siebie, zmuszeni są się dogadać a nawet współpracować. Nie mają pojęcia, kto i dlaczego ich tu zamknął i jak długo mają pozostać w tym kontenerze. Odizolowanie nie tylko od świata zewnętrznego, ale też pozbawieni swobodnego poruszania się po tej "celi", nie maja nic do jedzenia ani picia. W dodatku robi się coraz zimniej...


"Może to jakaś prowokacja organów ścigania? Cholera ich wie, choć wątpię, by mieli na to środki i by ktokolwiek przy zdrowych zmysłach im to klepnął. Choć wystrojem kontener pasował do prokuratury, która też była obleśna jak Dom Partii w Irkucku."
Znakomicie autorka łączy bohaterów i wątki z poprzednich powieści a zagadka oraz humor i poruszenie trudnego i na czasie tematu sprawia, że to ciekawa i ważna książka.
Atmosfera często jest gęsta i niepokojąca, wyzwalająca wiele emocji, wydaje się też, że ciągle gdzieś coś (lub ktoś) się czai i zagraża postaciom. Chociaż czasem ich motywacje nie są zbyt oczywiste, to jednak wydają się dlatego bardziej rzeczywiste.
„Umbra” to thriller , który trzyma ciągle w napięciu i jego fabuła zostaje na długo w pamięci.
Czekam na ciąg dalszy, bo to jeszcze nie koniec tej historii...

Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej Lubimy Czytać i Wydawnictwa MUZA.

Link do opinii

„…życie nie jest czarno-białe, w każdym z nas są dwie natury i nigdy nie wiadomo, jakie okoliczności sprawią, że znajdziemy się po tej albo po innej stronie barykady”

Kto Was bardziej kręci - policjanci czy gangsterzy? Prokuratorzy oskarżający „bandytów” czy adwokaci broniący „jak lwica swoje młode” - klientów? Prawda, że wybór jest nieoczywisty, ale mamy takie szczęście, że w książkach Pauliny Świst jest okazja poczuć miętę zarówno do tych pierwszych, jak i do tych drugich, a nawet zdarza się, że do tych trzecich - najgorszych…
Ja czuję miętę, prawie do każdego Świstowego bohatera, na piedestale stawiając oczywiście prokuratora Zimnickiego, który, ku mojej osobistej uciesze w „Umbrze” pojawia się ….w kilku zdaniach. Lovju P.Ś.

„Umbra” to przede wszystkim historia pary, mającej już swoje pięć minut w poprzednich książkach Śwista, stojąca po dwóch stronach właśnie takiej sądowej barykady.
Prokurator Artur Cieniowski, którego poznaliśmy w trylogii z trójkątem w tle ( zarówno tym psychologicznym, jak i uczuciowym ), oraz Mecenas Zofia Bojarska ta od Krzysia Strzeleckiego. Tak, tak tego od Wyrwy.
Tych dwoje miało kilka wspólnych intensywnych chwil, ale niestety jedno z nich nic, a nic nie pamięta.
Nowy psychopata o wdzięcznej nazwie Trollkiller z niesamowitą precyzją i efektywnością morduje internetowych hejterów, a ta dwójka nie pałająca do siebie sympatią musi zmierzyć się właśnie z nim. I nie tylko służbowo, ale i bardzo przerażająco i bardzo prywatnie…
Porwani, zamknięci i torturowani psychicznie, jak i fizycznie, mają tylko jedno zadanie, żeby przerwać.
Muszą…się polubić.
Ale czy tu w ogóle jest możliwe. I czy jest na to choć „CIEŃ” szansy musicie przekonać się sami. Bo to jak bardzo się nie lubią, może nie być tak łatwe do „odwrócenia”.
I znowu mamy książkę, którą biorąc do ręki mamy zapewnioną tak dobrą zabawę połączoną z tak niesamowitymi historiami, otoczoną takimi emocjami pomiędzy bohaterami, że takie „RZECZY” tylko tutaj. Podkreślę to raz jeszcze autorka potrafi „w te historie i w tych bohaterów”. Jej styl pisarski jest całkowicie nie do podrobienia, bo tak wyjątkowy i unikatowy, że potrafi wciągać czytelników dosłownie w każdą grę toczoną przez… bohaterów, a nawet poczuć się jednym z nich.
Ten wyjątkowy humor, który daje nam mega ubaw prawie na każdej stronie, te teksty, którymi tylko Paulina potrafi sypać jak z rękawa wkładając je w usta swoich bohaterów, przeplatają się z niesamowitą chemią między bohaterami, która oczywiście może prowadzić tylko do jednego i jak zwykle tak opisanego, że „takie rzeczy” to tylko u Śwista.

Świetna zabawa, ale też tak mrożące krew w żyłach momenty, że kwalifikacja tego „umbrowego” czynu w kategorii - „kryminał, sensacja, thriller” ma idealne przełożenie, na tej wyśmienitej, łączącej także z innymi bohaterami historii.

Na szczęście.

Przeszłość zawsze może dopaść w najmniej spodziewanym momencie, na szczęście są ludzie, którzy całkiem przypadkowo pojawiają się wtedy, kiedy trzeba.
Ci już nam dobrze znani z poprzednich książek i…ci nieznani też.

Reasumując!
Czytajcie!
Nic tu nie jest oczywiste i to, aż do samego końca…
No i te teksty :-)))))
Sztosiwoooo!!!!

Paulina Świst jeszcze raz BARDZO dziękuję za Zimnego. Lecę „rozkminiać” końcówkę, a Ty się nie zatrzymuj, bo czekam dosłownie na każde zdanie i każde słowo napisane przez Ciebie w kolejnej książce!

Rewelacja!


Paulina potrafi w te historie! W tych bohaterów!
W te emocje! W te jedyne w swoim rodzaju dialogi i potyczki słowne bohaterów!
Tych już znanych, tych nowych, i tych starych uwielbianych!
A jak ta główna dwójka Zosia i Artur się nie lubi :-))) Jak bardzo fajnie się nie lubi :-))))
Mocno, mrocznie i tak bardzo „świstowo” !
Aaaaaaa jest i wspomniany Zimny i to nie raz!!!!
Polecam, bo to, co tu się odpie…la, to jest SZTOS!
Już czekam na kolejną!!!
Aaaaa i cytaty, które dosłownie rozkładają na łopatki, można brać dosłownie z każdej strony :-))

Link do opinii

@paulina_swist jak zwykle w formie ?

Umbra to historia o prokuraturze Arturze Cieniowskim i adwokatce Zofi Bojarskiej. Los, a raczej jakiś nieznanej tożsamości psychopata, ponownie złączył ich drogi. Tym razem bardziej poważnie, gdyż zostali przez niego skazani na wspólne działanie. Aby zrealizować zadania jakie im wyznaczył, muszą ze sobą współpracować i opierać się wyłącznie na prawdzie. Inaczej nie dane będzie im wyjść cało z zamkniętego kontenera...

Ktoś, kto zafundował im piekło, działa przeciw hejtowi w internecie. Powoli i sukcesywnie pozbywa się tych co niejednokrotnie zapomnieli, że w internecie nie są tak anonimowy za jakich mogą się uważać.

Szybka akcja, wciągający temat i nutka tajemniczości to opis tej książki. W dodatku to co lubię u autorki: cięty język, sarkastyczny humor i wyraziste postacie nie pozwalają odłożyć książki. Bierzesz ją na własną odpowiedzialność! Dobrze spędzony czas zagwarantowany.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Krukrenata
Krukrenata
Przeczytane:2025-12-18, Ocena: 6, Przeczytałam,

Prokurator Artur Cieniowski to człowiek, którego lepiej nie denerwować. Wszyscy znają jego charakterek. O mecenas Zofii Bojarskiej mówi się, że jest obrończynią ulicy i bandziorów, ale też profesjonalistką. Tych dwoje przyciąga się i irytuje jednocześnie. Po prostu iskrzy między nimi!

18 października 2025 roku oboje budzą się uwięzieni w kontenerze. Ktoś ich odurzył, przetransportował i zapiął na nogach obroże. Próbując zrozumieć sytuację, analizują dane i dochodzą do wniosku, że łączy ich tylko jedna dziwna sprawa - mężczyzny, który zamordował internetową hejterkę... Tylko, jaki cel miałby Trollkiler w prowadzeniu z tymi prawnikami psychologicznej rozgrywki?

Na bieżąco śledzimy wydarzenia w kontenerze i dziwną grę, jaka toczy się między uwięzionymi a porywaczem. Ta część akcji zapisana została na jasnych stronach powieści. To, co wydarzyło się wcześniej, i dzięki czemu poznajemy w końcu przyczyny i motywację przetrzymywania tej energetycznej dwójki, zostało graficznie zaznaczone szarymi kartkami. Bardzo ciekawy zabieg...

Dopowiem jeszcze, że sprawa krąży wokół tematu hejtu. Mechanizm mowy nienawiści dotyczy osób ze wszystkich grup społecznych i zawodów. Zawsze znajdą się jednostki, które w tak parszywy sposób będą rozładowywać napięcie, czując się za ekranem monitora bezpiecznie i bezkarnie. W tej powieści pojawia się jednak mściciel, marzący o zrobieniu porządku w Internecie i wymierzeniu sprawiedliwości tym, którzy krzywdzą słabszych.

 

Bardzo podoba mi się sposób prowadzenie relacji między Zośką i Cieniem. Te cięte dialogi, sarkastyczny humor, błyskawiczne riposty niejednokrotnie wywołały uśmiech przy czytaniu. Lubię inteligentnych, charakternych bohaterów. Dzięki nim akcja toczy się błyskawicznie i muszę przyznać, że podoba mi się specyficzny styl wypracowany przez Autorkę. Połączenie świata przestępczego z gorącym romansem i sporą dawką energii, zapewniają cudowną rozrywkę! Myślę, że Autorka to ostra, bezkompromisowa babka, a jednocześnie romantyczka, wierząca w prawdziwą miłość...

Link do opinii

Testosteron vs. Estrogen. Tak w skrócie można opisać tę powieść.

Umbra - najmroczniejsza część cienia. I brzmi jak kolejna odsłona cyklu z Jamesem Bondem. Tutaj w roli Jamesa śląski prokurator Artur Cieniowski, zwany Cieniem. W rolę dziewczyny Bonda wcieliła się bystra, kąśliwa i piękna jak marzenie gazela - mecenas Zofia Bojarska. Kto czytał cykl Incognito, temu tego duetu przedstawiać nie trzeba. Zresztą Umbra częściowo nawiązuje do wydarzeń ze wspomnianej trylogii i pośrednio jest jej kontynuacją.

Ktoś zabił internetową hejterkę. Niby wiadomo, kto, ale sprawa nie jest tak prosta, jak się wydaje. Trollkiller - mroczny mściciel - publicznie przedstawia swój obsesyjny manifest przeciwko hejtowi i bezkarności w sieci. Śmierć hejterom! Podstępnie wciąga do gry prokuratora Cieniowskiego i mecenas Bojarską, których więcej dzieli niż łączy. By odkryć prawdę, muszą zewrzeć szyki, współpracować, wykazać się szczerością i lojalnością. Czeka ich podróż do piekła.

We właściwym sobie stylu Paulina Świst zafundowała nam prowokacyjny i brawurowy kryminał ze społecznym przesłaniem. Fabułę kryminalną oparła o tematykę związaną z szerzeniem nienawiści w internecie. W pewnym sensie jest to manifest przeciwko hejtowi, cyberprzemocy i wszelkim formom agresji i poniżania w sieci. Chociaż sprzeciwiam się (i bohaterowie również, żeby była jasność...) metodom, jakie Trollkiller wybrał do walki z tym zjawiskiem, to doceniam fakt, że autorka podjęła ten ważny i bardzo aktualny obecnie wątek społeczny. Wszyscy przecież wiemy, że hejt zalewa internet, jest przyczyną wielu nieszczęść i często zbiera śmiertelne żniwo. Tak, to literatura rozrywkowa, i taki też jest jej wydźwięk, jednak nawet w takiej książce można podjąć poważny temat. Brzmi on tu bardzo wyraźnie, jest potraktowany serio, i pomimo sporej dawki humoru i skręcania w kierunki typowe dla twórczości Pauliny, nie sposób zaprzeczyć, że książka jest właśnie o tym - o przemocy w internecie i negatywnych skutkach jej stosowania. Dramatyczną historią jednego z bohaterów autorka pokazała też, jak cienka jest granica między ideą a obsesją i jak niewiele dzieli człowieka od tego, by stał się zabójcą.

Ja zawsze byłam ,,team Artur", więc cieszę się, że ,,mój" bohater powrócił i ten cykl będzie jemu poświęcony. Zośkę jakoś przeżyję :) Mimo rozlicznych wad Cieniowskiego, diabelskiej natury i parszywego charakteru jest w nim pokaźny ładunek przyzwoitości, poprawności i prawilności i to mnie chyba ujmuje w nim najbardziej... Tak bardzo, że jestem skłonna puścić w niepamięć te 54 zdjęcia :)

Zakończenie lekko mnie zaskoczyło, ale może to tylko senny koszmar któregoś bohatera? Okaże się...

Umbra dowodzi, że Paulina Świst wciąż jest w doskonałej formie pisarskiej, a to oznacza, że czeka mnie wiele grzesznych momentów na mojej czytelniczej drodze...

Na koniec mam dla Was radę: jeśli korzystacie ze środków transportu publicznego, to nie czytajcie Umbry w czasie podróży np. tramwajem... Dziwne reakcje i niekontrolowane wybuchy śmiechu są nieuniknione :) ktoś to zobaczy, opacznie zinterpretuje i zafunduje Wam turnus w Toszku. Ja tam byłam :) wprawdzie jak na razie tylko w tamtejszym zameczku, ale kto wie, co mnie jeszcze w życiu czeka... :)

I jeszcze przestroga: jeśli ktoś nie czytał cyklu Incognioto, może go prześladować efekt FOMO...

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2025-11-30, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czy można zaufać komuś, kto kiedyś złamał ci serce... a teraz może ocalić ci życie?

 

To pytanie wisiało nade mną od pierwszych stron ,,Umbry" Pauliny Świst - książki, która pokazuje, że największy mrok nie zawsze kryje się w zaułkach miasta. Czasem nosimy go w sobie - starannie ukryty, niewypowiedziany, niebezpieczny.

 

Prokurator Artur Cieniowski i adwokatka Zofia Bojarska poznali już swoją własną granicę. Znają swoje cienie, zapachy dawnych błędów i to, jak łatwo wpaść w wir namiętności, której nie da się później zapomnieć. A jednak - o ironio - jedno z nich właśnie zapomniało. To, co wydarzyło się ,,w Wiśle", zostawiło po sobie więcej znaków zapytania niż wspomnień. Przeszłość żyje, ale jakby za zasłoną mgły.

 

I właśnie wtedy budzą się... w kontenerze. Razem. Odizolowani od świata. Pozbawieni kontaktu z kimkolwiek poza sobą nawzajem.

Brzmi jak najgorszy sabotaż randkowy?

Nie u Świst. Tu zaczyna się gra bez zasad, gdzie każde rozwiązane zadanie prowadzi jeszcze głębiej w niepewność, strach i... przerażająco aktualne konsekwencje internetowego hejtu.

 

To właśnie HEJT staje się tu katalizatorem zbrodni. Realną bronią, która potrafi zniszczyć człowieka szybciej niż cios nożem. A nowy psychopata na literackiej mapie - Trollkiller - nie ma ani litości, ani cierpliwości. On nie moralizuje. On karze. Brutalnie i metodycznie.

 

Atmosfera książki? Gęsta jak dym w zamkniętym pomieszczeniu. Coraz trudniej złapać oddech. Im bliżej prawdy, tym bliżej... umbra - ta najciemniejsza część cienia.

 

Największym zaskoczeniem jest dla mnie chemia między bohaterami. Paulina Świst robi to, co potrafi najlepiej: łączy ostre jak brzytwa dialogi z napięciem, które iskrzy nawet wtedy, gdy Zofia i Artur najchętniej rzuciliby się sobie do gardeł.

I pytanie, które wraca nieustannie: czy da się uratować kogoś, kto nie chce z tobą współpracować? Czy da się zaufać komuś, kto zna twoje słabości bardziej niż ktokolwiek inny?

 

Co mnie kupiło absolutnie:

- błyskawiczne tempo - tu nie ma ani chwili oddechu

- świetnie poprowadzony motyw śledztwa i psychopatii

- poczucie humoru (zwykle czarnego jak noc bez księżyca)

- powroty znanych bohaterów, które wywołują uśmiech satysfakcji

- eksplozja emocji: od strachu po pragnienie i frustrację

- temat hejtu przedstawiony bez owijania w bawełnę

 

To książka z rodzaju ,,wezmę tylko jeden rozdział"... i nagle okazuje się, że jest trzecia w nocy. Zakończenie? Tak zbudowane, że czujesz ten brak zamknięcia w sobie jeszcze długo po przerzuceniu ostatniej strony. Tak jakby autorka mówiła: ,,To jeszcze nie koniec. W ciemności wciąż coś zostało".

 

,,Umbra" to thriller, który nie tylko dostarcza rozrywki - on zadaje niewygodne pytania. O granice prawa. O etykę. O konsekwencje słów wrzucanych do sieci z ironicznym uśmieszkiem i poczuciem bezkarności. O to, czy każdy z nas ma w sobie miejsce, gdzie kończy się rozsądek, a zaczyna instynkt przetrwania.

 

Ocena: 9/10 - czy polecam? Tak. Ale ostrzegam: w tę historię wchodzi się jak w ciemność. A gdy oczy przywykną, zobaczysz rzeczy, których wcześniej widzieć nie chciałaś.

Link do opinii
Inne książki autora
Facet na wakacje
Paulina Świst0
Okładka ksiązki - Facet na wakacje

Jedenaście pikantnych miłosnych historii, które zapewnią niezapomnianą podróż do krainy rozkoszy. Niezobowiązujący flirt z atrakcyjnym nieznajomym w...

Anyway
Paulina Świst0
Okładka ksiązki - Anyway

Wydaje się, że Ksenia ,,Werner" Wernerowska i Patryk Cebulski żyją w szczęśliwej bańce i nic nie zwiastuje, by coś miało się zmienić... Ale jak to w życiu:...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy