,,...życie nie jest czarno-białe, w każdym z nas są dwie natury i nigdy nie wiadomo, jakie okoliczności sprawią, że znajdziemy się po tej albo po innej stronie barykady"
Kto Was bardziej kręci - policjanci czy gangsterzy? Prokuratorzy oskarżający ,,bandytów" czy adwokaci broniący ,,jak lwica swoje młode" - klientów? Prawda, że wybór jest nieoczywisty, ale mamy takie szczęście, że w książkach Pauliny Świst jest okazja poczuć miętę zarówno do tych pierwszych, jak i do tych drugich, a nawet zdarza się, że do tych trzecich - najgorszych...
Ja czuję miętę, prawie do każdego Świstowego bohatera, na piedestale stawiając oczywiście prokuratora Zimnickiego, który, ku mojej osobistej uciesze w ,,Umbrze" pojawia się ....w kilku zdaniach. Lovju P.Ś.
,,Umbra" to przede wszystkim historia pary, mającej już swoje pięć minut w poprzednich książkach Śwista, stojąca po dwóch stronach właśnie takiej sądowej barykady.
Prokurator Artur Cieniowski, którego poznaliśmy w trylogii z trójkątem w tle ( zarówno tym psychologicznym, jak i uczuciowym ), oraz Mecenas Zofia Bojarska ta od Krzysia Strzeleckiego. Tak, tak tego od Wyrwy.
Tych dwoje miało kilka wspólnych intensywnych chwil, ale niestety jedno z nich nic, a nic nie pamięta.
Nowy psychopata o wdzięcznej nazwie Trollkiller z niesamowitą precyzją i efektywnością morduje internetowych hejterów, a ta dwójka nie pałająca do siebie sympatią musi zmierzyć się właśnie z nim. I nie tylko służbowo, ale i bardzo przerażająco i bardzo prywatnie...
Porwani, zamknięci i torturowani psychicznie, jak i fizycznie, mają tylko jedno zadanie, żeby przerwać.
Muszą...się polubić.
Ale czy tu w ogóle jest możliwe. I czy jest na to choć ,,CIEŃ" szansy musicie przekonać się sami. Bo to jak bardzo się nie lubią, może nie być tak łatwe do ,,odwrócenia".
I znowu mamy książkę, którą biorąc do ręki mamy zapewnioną tak dobrą zabawę połączoną z tak niesamowitymi historiami, otoczoną takimi emocjami pomiędzy bohaterami, że takie ,,RZECZY" tylko tutaj. Podkreślę to raz jeszcze autorka potrafi ,,w te historie i w tych bohaterów". Jej styl pisarski jest całkowicie nie do podrobienia, bo tak wyjątkowy i unikatowy, że potrafi wciągać czytelników dosłownie w każdą grę toczoną przez... bohaterów, a nawet poczuć się jednym z nich.
Ten wyjątkowy humor, który daje nam mega ubaw prawie na każdej stronie, te teksty, którymi tylko Paulina potrafi sypać jak z rękawa wkładając je w usta swoich bohaterów, przeplatają się z niesamowitą chemią między bohaterami, która oczywiście może prowadzić tylko do jednego i jak zwykle tak opisanego, że ,,takie rzeczy" to tylko u Śwista.
Świetna zabawa, ale też tak mrożące krew w żyłach momenty, że kwalifikacja tego ,,umbrowego" czynu w kategorii - ,,kryminał, sensacja, thriller" ma idealne przełożenie, na tej wyśmienitej, łączącej także z innymi bohaterami historii.
Na szczęście.
Przeszłość zawsze może dopaść w najmniej spodziewanym momencie, na szczęście są ludzie, którzy całkiem przypadkowo pojawiają się wtedy, kiedy trzeba.
Ci już nam dobrze znani z poprzednich książek i...ci nieznani też.
Reasumując!
Czytajcie!
Nic tu nie jest oczywiste i to, aż do samego końca...
No i te teksty :-)))))
Sztosiwoooo!!!!
Paulina Świst jeszcze raz BARDZO dziękuję za Zimnego. Lecę ,,rozkminiać" końcówkę, a Ty się nie zatrzymuj, bo czekam dosłownie na każde zdanie i każde słowo napisane przez Ciebie w kolejnej książce!
Rewelacja!
Paulina potrafi w te historie! W tych bohaterów!
W te emocje! W te jedyne w swoim rodzaju dialogi i potyczki słowne bohaterów!
Tych już znanych, tych nowych, i tych starych uwielbianych!
A jak ta główna dwójka Zosia i Artur się nie lubi :-))) Jak bardzo fajnie się nie lubi :-))))
Mocno, mrocznie i tak bardzo ,,świstowo" !
Aaaaaaa jest i wspomniany Zimny i to nie raz!!!!
Polecam, bo to, co tu się odpie...la, to jest SZTOS!
Już czekam na kolejną!!!
Aaaaa i cytaty, które dosłownie rozkładają na łopatki, można brać dosłownie z każdej strony :-))
W Miejskiej Komendzie Policji w Tychach wybucha afera: kilku policjantów miało rzekomo zgwałcić prostytutkę. Pokrzywdzona jako głównego sprawcę wskazuje...
Wielka kasa budzi wielkie namiętności. I wielkie pożądanie. Czasem otumania i ogłupia. Zupełnie jak seks, albo jeszcze bardziej. Dwoje młodych adwokatów...
Powiedzenie, że za nią nie przepadam, byłoby takim samym niedomówieniem jak stwierdzenie, że Donald i Jarek nie pałają do siebie miłością. Natomiast w przeciwieństwie do polityków zarządzających zwaśnionymi plemionami tego kraju ja miałem dodatkowe utrudnienie.
Więcej