Mówili, że bogowie to mit. Że giganci są tylko bohaterami opowieści snutych przy dogasających ogniskach. Kłamali.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Bardzo polubiłam się z twórczością Rachel van Dyken i cieszę się, że przeczytałam kolejną książkę z jej dorobku. „Upadek bogów” to historia w klimacie urban fantasy i dark academia, która łączy magię z mitologią nordycką. Musze przyznać, że to połączenie bardzo mnie zainteresowało i nie mogłam się doczekać, aż poznam tę historię. 🖤
Nie będę zdradzać wam fabuły, bo myślę, że w tym przypadku najlepiej odkryć ją samemu, by w pełni cieszyć się lekturą tej książki. Jednak zapewniam was, że lekki styl pisania autorki sprawia, że przez całą książkę się po prostu płynie. Nie ma czasu choćby na złapanie oddechu. Od pierwszej strony czułam się wciągnięta w tę opowieść, urzekła mnie magia miejsca, w którym rozgrywała się cała akcja. Jeśli chodzi o charakterystykę postaci, to autorka stanęła stworzyła tak autentycznych, a zarazem sympatycznych bohaterów, że nie sposób ich nie polubić.
Kreacja świata to zdecydowanie jeden z mocniejszych elementów tej historii. Początkowo przypomina on zwyczajną, dobrze znaną rzeczywistość, jednak z biegiem fabuły odsłania coraz więcej tajemnic. Stopniowo ujawniają się w nim wpływy dawnych bóstw i olbrzymów, a całość wyraźnie czerpie inspirację z mitologii nordyckiej. Ten aspekt szczególnie przykuł moją uwagę i sprawił, że jeszcze bardziej zaangażowałam się w lekturę.
Jednak nie mogę nie wspomnieć, że najbardziej zawiódł mnie wątek miłosny. Zapowiadano go jako klasyczne „od wrogów do kochanków”, ale w trakcie lektury trudno było dostrzec ten pierwszy etap. Zamiast wyraźnej niechęci dostałam raczej relację, w której bohaterowie tylko deklarują wzajemną antypatię, a ich zachowanie od początku temu przeczy. Już na starcie widać między nimi zainteresowanie, pojawia się flirt i wyraźne napięcie, co sprawia, że cały motyw traci wiarygodność. Nie poczułam tej chemii między bohaterami. Ich relacja wypadła dość płasko i nie wzbudziła większych emocji. Wszystko wydawało się trochę wymuszone i mało przekonujące. A szkoda, bo miało to duży potencjał. Myślę, że gdyby historia została rozciągnięta w czasie, relacja bohaterów miałaby szansę wybrzmieć znacznie lepiej.
„Upadek bogów” to wciągająca historia. Być może autorka trochę za bardzo pospieszyła się z tempem rozgrywania fabuły, przez co czytelnik, nie miał czasu tak bardzo zżyć się z bohaterami i polubić ich oraz ich historię, co przełożyło się na kilka negatywnych opinii. Mnie się dobrze to czytało i z przyjemnością sięgnę po kolejną część. ✨
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-29
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 528
Tytuł oryginału: Fallen Gods
Dodał/a opinię:
Małgosia Szydlak
Początek gorącej serii pełnej tajemnic i niebezpiecznych mężczyzn! Tracey Rooks wygrywa stypendialną loterię, dzięki czemu może rozpocząć naukę w prestiżowej...
MIŁOŚĆ W ŚWIECIE K-POPU To miało być cudowne lato. Grace nie wiedziała jednak, że wakacje rodem z koreańskiej dramy wywrócą jej życie do góry nogami...