„Upadły i pocałunek mroku” to lektura, która nie bierze jeńców, uderzając w najczulsze struny emocjonalne i pozostawiając czytelnika w stanie permanentnego drżenia o losy bohaterów. Carissa Broadbent udowodniła po raz kolejny, że w gatunku romantasy porusza się z gracją godną najwybitniejszych twórców, serwując nam czwarty tom cyklu, który jest niczym mroczny, melancholijny poemat o poświęceniu. To, co uderza od pierwszych stron, to gęsta, niemal namacalna atmosfera beznadziei i tęsknoty. Autorka postawiła przed swoimi bohaterami wyzwania przekraczające granice wytrzymałości nie tylko śmiertelników, ale i istot nadprzyrodzonych, tworząc relację, która nie jest już tylko romansem, lecz walką o przetrwanie tożsamości w świecie pragnącym ich złamać.
Asar, jako mężczyzna gotowy rzucić wyzwanie panteonowi i przekroczyć bramy zaświatów, staje się symbolem lojalności absolutnej, a pogłębienie jego tragicznej przeszłości czyni go jedną z najciekawszych postaci w całym uniwersum Nyaxii. Pod względem konstrukcyjnym książka przypomina emocjonalny rollercoaster. Choć początek jest nieco bardziej stonowany i skupiony na wewnętrznym rozdarciu postaci, to w momencie, gdy tryby fabularne wskakują na właściwe miejsce, tempo staje się zawrotne. Broadbent mistrzowsko operuje dynamiką - od intymnych, pełnych bólu spotkań, po brutalne i krwawe starcia z kapryśnymi bogami, których egoizm nadaje misji odzyskania relikwii niemal mitycznego ciężaru.
Stylistyka autorki zasługuje na najwyższe uznanie; jej pióro jest hipnotyzujące i momentami liryczne, co stanowi idealną przeciwwagę dla brutalności świata przedstawionego. Potrafi ona opisać największy ból w sposób tak sugestywny, że czytelnik niemal rozkoszuje się tym smutkiem. Choć momentami wkrada się drobny chaos przy największym spiętrzeniu akcji, a zachowania bogów bywają frustrująco impulsywne, doskonale oddaje to naturę antycznych, samolubnych bóstw.
Moim subiektywnym zdaniem ten tom jest wybitnym zwieńczeniem historii, a pojawienie się postaci znanych z poprzednich części serii spina całe uniwersum w spójną i fascynującą całość. To opowieść o tym, że nawet gdy słońce gaśnie, warto walczyć o choćby najmniejsze światełko nadziei.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 680
Tytuł oryginału: The Fallen and the Kiss of Dusk
Dodał/a opinię:
auraliteracka
Każda wojna pociąga za sobą ofiary. Nawet ta wywołana w właściwych pobudek. Nawet ta wygrana. Tisaanah przehandlowała swoją wolność w zamian za bezpieczeństwo...
Powiedz, motylku, co takiego zrobisz dla miłości? Tisaanah i Maxantarius ponieśli druzgocącą porażkę i zostali rozdzieleni. Bohaterka za wszelką cenę...