Okładka książki - Wiatr od morza. Sztil

Wiatr od morza. Sztil



Tom 2 cyklu Wiatr od morza
Ocena: 5.4 (5 głosów)
opis

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗦𝗽𝗼𝗸𝗼𝗷𝗻𝗲 𝗺𝗼𝗿𝘇𝗲 𝗶 𝗲𝗺𝗼𝗰𝗷𝗼𝗻𝗮𝗹𝗻𝗲 𝗯𝘂𝗿𝘇𝗲

𝑊𝑖𝑎𝑡𝑟 𝑜𝑑 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎. 𝑆𝑧𝑡𝑖𝑙 Magdaleny Witkiewicz to kontynuacja historii, która w poprzedniej części została przerwana w momencie pełnym emocji, pozostawiając wiele niewyjaśnionych spraw i tajemnic. Te niewyjaśnione sekrety położyły się cieniem na dorosłym życiu przyjaciół, a przede wszystkim Andrzeja, który przez lata dźwigał ich ciężar. Taśma pozostawiona przez Władka pokazała, że każdy coś ukrywał, a w 𝑆𝑧𝑡𝑖𝑙𝑢 wszystkie tajemnice wreszcie wychodzą na jaw. Jestem zachwycona tym, jak mistrzowsko Magdalena poprowadziła tę historię, jak delikatnie i zarazem mocno rozwijała postaci, prowadząc przez labirynt emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Z zapartym tchem śledziłam, czy stabilne stadło Anny i Andrzeja przetrwa próbę prawdy i czy konsekwencje dawnych decyzji nie okażą się dla nich zbyt trudne do udźwignięcia. 𝑊𝑖𝑎𝑡𝑟 𝑜𝑑 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎. 𝑆𝑧𝑡𝑖𝑙 to powieść, która mnie nie tylko poruszyła, ale zatrzymała i zmusiła do refleksji. Ta historia pokazała, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko i sztorm i pozorny spokój, za którym czają się dawne strachy.

𝑊 ż𝑦𝑐𝑖𝑢 𝑘𝑖𝑒𝑟𝑢𝑗ę 𝑠𝑖ę 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡ą 𝑧𝑎𝑠𝑎𝑑ą: 𝑘𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑖𝑒𝑚, 𝑗𝑎𝑘 𝑐𝑜ś 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒ć, 𝑚ó𝑤𝑖ę 𝑤𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡. 𝐵𝑒𝑧 𝑔𝑖𝑒𝑟𝑒𝑘 𝑖 𝑠𝑢𝑏𝑡𝑒𝑙𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑎𝑙𝑢𝑧𝑗𝑖.

Od tamtych wydarzeń minęło już czterdzieści lat. Tak wiele się zmieniło, wszyscy się zmienili, zmienił się świat wokół nich. Niektóre wspomnienia wyblakły, inne pozostały żywe, jakby wydarzyły się wczoraj. Upadł komunizm. Jedni po tych przeżyciach wyszli bardziej poturbowani, inni mniej. Kaseta Władka z pożegnalnym listem trafiła w ręce Andrzeja, który dopiero z niej dowiedział się, co naprawdę skłoniło przyjaciela do targnięcia się na własne życie. To było prawie dziewięćdziesiąt minut opowieści chłopaka, który postanowił odejść. To było swego rodzaju pożegnanie i cicha kapitulacja.

Dziś Andrzej wie, że czasem wystarczy jedna rozmowa, jedna decyzja, jedna osoba, by zmienić bieg wydarzeń. Że nawet najlepsza pomoc nie wystarcza, jeśli ktoś sam nie wierzy, że warto walczyć o życie. Nie da się całe życie zastanawiać, co by było gdyby. Często wcale nie chcemy poznać odpowiedzi, bo każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje.

Pewnego dnia Ania przypadkiem znajduje kasetę w garażu Andrzeja, nie wiedząc, że ostatni fragment mąż skasował i nagrał na nim piosenkę.

Ich towarzystwo się rozsypało. W codziennym zabieganiu nie mieli czasu, by pielęgnować dawne relacje. Decyzja, którą wtedy podjął Andrzej, wydawała mu się najważniejsza i najwłaściwsza, ale Ania nigdy nie mogła odkryć prawdy. Przez wszystkie te lata bardzo obawiał się, że jeśli ją wyzna, między nimi wszystko się skończy. Musiał z tym żyć, bo każda decyzja niesie konsekwencje. Chciał zbudować dla ukochanej dom, bo Władka już nie było, ale był on i jego wielka miłość.

Teraz, po latach, Anna zastanawia się, co w jej życiu się udało, a co być może przegapiła. Ma tyle wspomnień, ludzi, emocji. Ale czy naprawdę to była jej droga? Jednego jest pewna: razem z Andrzejem mają siłę, by spojrzeć zarówno w przyszłość, jak i w przeszłość. Andrzej był najlepszym z możliwych życiowych wyborów. Z perspektywy całkiem udanego małżeństwa Anna naprawdę nie wie, gdzie by byli, gdyby miłość im się nie przytrafiła. Ta miłość nie była gwałtowna, zakradła się do ich serc po cichu.

Świat się nie zatrzymał, płynie swoim tempem. Anna i Andrzej żyją już w zupełnie innym świecie. Czy lepszym? Nie wiadomo, ale na pewno innym. Teraz siadają razem z Anią, oglądają stare zdjęcia i milczą. Nie muszą toczyć rozmów, bo odbywają się one gdzieś głęboko, wśród wspomnień. Najważniejsze jest, żeby mieć w życiu kogoś, z kim można spokojnie milczeć, bez niezręcznego napięcia, że trzeba coś mówić. Czasem razem słuchają muzyki. Tak trudno im uwierzyć, że całkiem niedawno mieli po szesnaście lat. Chciałoby się zaśpiewać z Kombii: „Każde pokolenie ma własny czas. Każde pokolenie chce zmienić świat. Każde pokolenie odejdzie w cień. A nasze? Nie”.

Zewnętrzny świat się zmienił, ale czy oni w środku byli tacy sami? Pozornie tak, ale wtedy przypomina im się, jacy byli naiwni i beztroscy oraz jak mało odpowiedzialne decyzje podejmowali.

Od tamtego dnia, gdy zaczyna się ta historia, zmienił się dla nich cały świat. Pobrali się, urodziło im się dziecko, a potem oboje, w tajemnicy przed sobą, działali w konspiracji. Chcieli mieć realny wpływ na to, by Polska się zmieniła. Byli wściekli na system, na wszystko, co pachniało propagandą i fałszem. Czuli, że trzeba coś zrobić, że trzeba walczyć. Później przyszło na świat ich drugie dziecko.

Anna przez wiele lat siedziała zamknięta z dziećmi w domu. Wydawało jej się, że dom i rodzina to wszystko, czego potrzebuje, że to wystarczy. Jednak nadszedł moment, kiedy poczuła gdzieś w środku, że to nie wszystko. Postanowiła wtedy zrealizować swoje marzenia i rozpoczęła studia polonistyczne. To był jej pierwszy krok poza strefę komfortu. Chciała zostać nauczycielką. Nie mogła zmienić przeszłości, ale wierzyła, że może zrobić wiele dla młodych ludzi.

Anna studiowała, a rolę gospodyni domowej przejął Andrzej. Zajmował się domem tak samo jak ona wcześniej. Ta bezpieczna przestrzeń i luksus sprawiły, że Anna zaczęła wychodzić z koleżankami. Upajała się wolnością, a mąż nie protestował, gdy wracała bardzo późno. Otworzyła wtedy drzwi, których już nigdy nie potrafiła całkowicie zamknąć. Wtedy wydawało jej się to tylko chwilą oddechu.

Skończyła studia i otrzymała wymarzoną pracę, ale zaczęła pić. Zawsze znajdował się powód, by sięgnąć po alkohol. Przecież miała trudny dzień, przecież to ją relaksowało i przecież miała wszystko pod kontrolą. Butelki po winie chowała, żeby nie tłumaczyć się Andrzejowi, dlaczego w śmieciach znów jest nowa. Andrzej wiedział, że Anna pije, ale na początku nie widział w tym nic złego. Początkowo ją usprawiedliwiał, później jednak dostrzegał, jak się zmienia, jak zamyka się w sobie i traci radość życia. Zauważył, że coraz mniej ze sobą rozmawiają, a coraz częściej się kłócą. Widok ukrywanych butelek i zapach alkoholu zaczęły go drażnić.

Gdy Andrzej próbował powiedzieć córkom, że ich matka ma problem, one nie potrafiły w to uwierzyć. Dopiero konfrontacja z prawdą otworzyła im oczy. W takim przypadku sama miłość już nie wystarczy. Andrzej chciał pomóc żonie, ale nie wiedział jak. Były chwile, kiedy Anna pragnęła, by ktoś to dostrzegł i podał jej rękę. By ktoś powiedział jej wprost, że zawiodła, i zaprowadził ją tam, gdzie uzyska pomoc. Kiedy poczuła, że tonie, w końcu zdecydowała się na terapię. Bo czasem warto zrobić pierwszy krok. Dla siebie, dla innych. Dla lepszego życia. Bo to życie jest całkiem fajne.

Śmierć matki Andrzeja, która przez lata była ostoją rodziny, staje się punktem zwrotnym w losach tej pary. Podczas porządków w mieszkaniu teściowej Anna trafia na coś, czego nigdy nie powinna była odkryć. Wtedy na światło dzienne wychodzą wszystkie skrywane sekrety. Prawda boli, może też być niszcząca, ale dużo gorsze jest życie w zawieszeniu, życie z ciężarem na sercu. A gdy prawda wychodzi na jaw, okazuje się, że wcale nie jest taka straszna. Że nie tylko można z nią żyć, ale dopiero tak naprawdę zacząć żyć. 𝑃𝑒𝑤𝑛𝑒 𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑦 𝑡𝑟𝑧𝑒𝑏𝑎 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑗𝑎ś𝑛𝑖ć […] 𝑊 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑖𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑛𝑛𝑜 𝑏𝑦ć 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐 […]. 𝑊𝑡𝑒𝑑𝑦 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑎 𝑠𝑡𝑎𝑗𝑒 𝑠𝑖ę 𝑠𝑖𝑙𝑛𝑎.

Magdalena doskonale oddała mechanizmy wchodzenia w alkoholizm i zachowania osób współuzależnionych. Schemat uzależnienia został przedstawiony bardzo realistycznie. Najpierw pojawiły się imprezy ze znajomymi, a później samotne picie. Codzienny rytuał, który miał zapewniać przyjemność, rozluźnienie i ukojenie galopujących myśli, wprowadził Annę w sidła nałogu. Mniej wiarygodne wydało mi się natomiast samo wychodzenie bohaterki z uzależnienia, ale każdy radzi sobie z tym problemem inaczej. Wiele zależy od siły charakteru, od tego, jak głęboko ktoś jest pogrążony w nałogu, od życiowych priorytetów i wielu innych czynników.

Autorka wspaniale oddała realia świata, w którym ludzie działali w konspiracji, często ukrywając ten fakt nawet przed najbliższymi. Opowiada o tym, jak Kościół dawał wtedy wytchnienie. Nie ten z marmurów i złotych ołtarzy, lecz Kościół ludzki, pomocny i dobry. Pokazuje też, jak wielką rolę odegrał w nadchodzących przemianach. Był miejscem, gdzie można było mówić prawdę, spotkać się i znaleźć odwagę. To tam księża ukrywali opozycjonistów, organizowali spotkania i rozwozili ulotki, mimo że władza stale ich obserwowała i prześladowała.

Magdalena Witkiewicz pokazała również, że nie każdy, kto należał do partii czy ZOMO, musiał być złym człowiekiem. Czasem ta przynależność była tylko przykrywką, pozwalającą działać w inny sposób. Po latach Andrzej ze zdumieniem odkrywał prawdę o swoim ojcu i bracie. Okazało się, że zupełnie ich nie znał i nie miał pojęcia o tym, czym naprawdę się zajmowali. 𝑁𝑖𝑔𝑑𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑡𝑎𝑘, ż𝑒 𝑗𝑎𝑘𝑎ś 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑤ł𝑎ś𝑐𝑖𝑤𝑎… […] 𝐶𝑧𝑎𝑠𝑒𝑚 𝑏ę𝑑ą𝑐 𝑝𝑜 𝑛𝑖𝑒𝑤ł𝑎ś𝑐𝑖𝑤𝑒𝑗 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑜ż𝑛𝑎 𝑧𝑟𝑜𝑏𝑖ć 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑒 𝑑𝑜𝑏𝑟𝑒𝑔𝑜.

𝑊𝑖𝑎𝑡𝑟 𝑜𝑑 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎. 𝑆𝑧𝑡𝑖𝑙 to także historia o tym, że można przeżyć razem wiele lat. W miłości, przyjaźni, walcząc z własnymi słabościami i demonami. I że tę bitwę można wygrać. Tak wiele par dziś tego nie rozumie i rozstaje się z powodu błahostek, rzeczy naprawdę nieistotnych. Nie chce im się o siebie walczyć. Nie chcą być razem na dobre i na złe. Interesuje ich tylko to, co dobre, a gdy pojawiają się problemy, uciekają w popłochu i szukają szczęścia kolejny raz. Ale czy rzeczywiście je znajdą, skoro przy pierwszym trudnym momencie znów będą uciekać?

Możemy mieć piękne życie, ale to zależy wyłącznie od nas. Życie to sztuka wyborów. Czasem lepiej wyznać prawdę, a czasem lepiej zachować tajemnicę. Bywa, że milczenie staje się formą miłości. Nie da się naprawdę zrozumieć drugiego człowieka, patrząc na niego tylko ze swojej perspektywy. Trzeba przejść kawałek drogi w jego butach. Najważniejsze, by być ze sobą zawsze, bo życie nie jest prostą linią, lecz mapą pełną zakrętów. Najistotniejsze, by przetrwać sztormy i wspólnie dotrzeć do spokojnego brzegu.

Zamknięcie tej historii przynosi spokój i poczucie, że wszystkie elementy układanki trafiły na swoje miejsce. To zakończenie, które skłania do zadumy nad własnymi wyborami i pozwala docenić zwyczajność dnia, ciepło domu i obecność tych, których kochamy.

Chciałabym wyrazić wdzięczność autorce za stworzenie tak poruszającej i pełnej mądrości opowieści. Dylogia 𝑊𝑖𝑎𝑡𝑟 𝑜𝑑 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎 ma w sobie siłę, by dotrzeć do wielu serc i pozostawić w nich trwały ślad. Jestem pewna, że każdy, kto po niego sięgnie, odnajdzie w nim coś dla siebie.

Informacje dodatkowe o Wiatr od morza. Sztil:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368351101
Liczba stron: 320
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: Halina Więcek

więcej
Zobacz opinie o książce Wiatr od morza. Sztil

Kup książkę Wiatr od morza. Sztil

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Awaria małżeńska
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Awaria małżeńska

Komedia o dwóch słomianych wdowcach. A może jednak tragedia? Czasem wystarczy potrącić kota, by życie małżeńskie stanęło na głowie. Jak wygląda...

Listy pisane szeptem
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Listy pisane szeptem

Listy pisane szeptem to opowieść o miłości. O miłości nieco zapomnianej, takiej, którą przez lata przykrył kurz niedopowiedzeń, smutki i milczenia. Aż...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy