Niedawno ukończyłam lekturę drugiej części „Wiatru od morza. Sztil” Magdaleny Witkiewicz. Tak jak poprzednio, towarzyszyły mi emocje, wzruszenia i łzy. Opowieść o Annie, Andrzeju, Władku i ich bliskich chwyta za serce i nie daje o sobie zapomnieć. Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że to jedna z najpiękniejszych serii, jakie ukazały się w tym roku.
Druga część „Wiatru od morza” odsłania kolejne karty historii Anny i Andrzeja oraz ich bliskich. Wracamy wspomnieniami do zdarzeń, które na zawsze naznaczyły ich przyszłość. Poznajemy pewne sprawy z nieco innej perspektywy. Odkrywamy również tajemnice ludzi, którzy w ich życiu odegrali niezwykle ważną rolę. Bo prawda rzadko kiedy jest tak prosta, jak na początku się wydaje.
Razem z Anną i Andrzejem przechodzimy przez kolejne etapy ich życia. Jesteśmy świadkami, jak rodzi się i dojrzewa ich miłość, jak krok po kroku wzmacniają fundamenty „domu”, który zbudowali mimo przeciwności losu. Doświadczamy także ich porażek, chwil słabości i zwątpienia.
Główni bohaterowie muszą zmierzyć się z prawdą, która głęboko skrywana, miała nie ujrzeć światła dziennego. Jednak „tajemnice mają swoje schowki. I choć czasem udaje nam się o nich zapomnieć, one nigdy nie zapominają o nas, czekają cierpliwie. Aż spojrzymy im w oczy”.
Nostalgia – właśnie to budzi we mnie „Sztil”. Historia opowiedziana przez Annę i Andrzeja pełna jest chwil, które skłaniają do zadumy. Magdalena Witkiewicz stworzyła opowieść fikcyjną, a jednak tak bliską człowiekowi. Być może to zasługa klimatu lat 80- tych. Mimo, że książka się kończy, tej opowieści nie sposób wyrzucić z głowy.
W tej części książki autorka porusza temat uzależnień. Anna, nie mogąc uporać się z przeszłością i codziennością, ucieka w coś, co początkowo wydaje się chwilowym wytchnieniem. Niestety, szybko przeradza się w nałóg. Proces popadania w uzależnienie i jego skutki Magdalena Witkiewicz opisuje w sposób niezwykle realistyczny i sugestywny.
W serii „Wiatr od morza” znajdziemy wiele zdań, które długo pozostają w pamięci. To słowa pełne mądrości – prawdziwe drogowskazy, pokazujące właściwą ścieżkę w życiu.
Finał serii przynosi ukojenie. Daje pewność, że wszystko znalazło swoje właściwe miejsce. Skłania do refleksji nad własnym życiem oraz budzi wdzięczność za codzienną prostotę i obecność bliskich osób.
Należą się szczere podziękowania autorce za to, że podarowała nam tak piękną, dojrzałą, wzruszającą i głęboką dwuczęściową opowieść. Niech ten „Wiatr od morza” niesie się i dociera do jak największej liczby ludzkich serc. Wierzę, że poruszy je do głębi.
#pracowniadobrychmysli #magdalenawitkiewicz #recenzjaksiazki #recenzja #premierysierpnia #czytampolskichautorów #bookstagrampolska #bookstagrampl #wiejskabiblioteczka
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-08-27
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Justyna Kubacka
Wakacyjne przygody Lilki, czyli Mikołajka w spódnicy. Lilka, Wika i Matewka spędzają wakacje w Jastarni u ciotki Jadźki. A ciotka, jak to ciotka...
„Zamek z piasku” to powieść o miłości, małżeństwie, pragnieniu dziecka, samotności i pożądaniu. W tej kolejności. Młode małżeństwo, które...