Okładka książki - Więcej dzieci nie pamiętam

Więcej dzieci nie pamiętam


Ocena: 5.5 (2 głosów)
opis

Czy można wejść do czyjegoś domu z czystą ciekawością… i wyjść z niego już zupełnie innym człowiekiem? A jeśli za eleganckimi ścianami kryje się coś, czego lepiej nigdy nie odkrywać?

Po tę książkę sięgnęłam z ciekawości, czując, że ta historia będzie dotyczyć czegoś mocniejszego. Choć to moje pierwsze spotkanie z twórczością Wiktori Łobody, wiedziałam, że autorka nie jest debiutantką, więc liczyłam na dojrzałą, przemyślaną historię. Już sam tytuł mnie zatrzymał, jest niepokojący, intrygujący, taki, który aż prosi się o interpretację. A okładka? Idealnie współgra z tym klimatem, sugerując coś mrocznego, coś ukrytego, coś, co dopiero czeka, by wyjść na światło dzienne.

To, co dostajemy w środku, to historia Elizy – studentki dziennikarstwa, która nie chce pisać o rzeczach błahych. Ona chce dotknąć prawdy. I właśnie dlatego trafia do rezydencji Alencynowiczów jako pomoc domowa. Początkowo jej cel wydaje się jasny, chce napisać reportaż o przemocy wobec służby. Ale im dalej wchodzi w ten świat, tym bardziej wszystko zaczyna się komplikować. Bo czy da się pozostać tylko obserwatorem, kiedy stajesz się częścią tej rzeczywistości?

Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których przeszłość zaczynała przeciekać do teraźniejszości. Odkrycie, że dziadkowie Elizy również byli związani z tą rodziną, to punkt, który naprawdę rozpala ciekawość. I wtedy pojawia się pytanie, czy to przypadek… czy coś znacznie bardziej przerażającego? Do tego dochodzi relacja z Arkadiuszem, która jest niby subtelna, ale podszyta napięciem i niepewnością. Czy można zaufać komuś, kto jest częścią tej samej rodziny, której sekrety próbujesz odkryć?

Eliza jako bohaterka bardzo do mnie przemówiła. Jest odważna, zdeterminowana, ale jednocześnie momentami krucha, szczególnie wtedy, gdy zaczyna rozumieć, że to nie jest tylko „materiał na reportaż”. To coś znacznie głębszego. Coś, co dotyka jej samej. I właśnie to sprawiło, że naprawdę jej kibicowałam. Były momenty, kiedy chciałam ją zatrzymać i powiedzieć: „Nie idź dalej…”.

Emocje? Tu nie ma miejsca na obojętność. To książka, która buduje napięcie powoli, ale konsekwentnie. Najpierw pojawia się ciekawość, potem niepokój, a z czasem wręcz uczucie osaczenia. Są momenty, kiedy czułam się tak, jakby ściany tej rezydencji się zamykały. I to jest ogromny plus, bo czuć tą dusznę, ciężką atmosferę, która nie odpuszcza aż do samego końca.

Najbardziej podobało mi się to, jak autorka połączyła wątek śledztwa z historią rodzinną i społecznym tłem. To nie jest tylko thriller. To opowieść o władzy, o nierównościach, o tym, jak łatwo można ukryć prawdę, mając odpowiednie nazwisko i pieniądze. I o tym, jak wysoką cenę trzeba zapłacić, żeby tę prawdę wydobyć.

Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią thrillery psychologiczne z cięższym klimatem. Książki, które nie tylko trzymają w napięciu, ale też zmuszają do myślenia.

Informacje dodatkowe o Więcej dzieci nie pamiętam:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-02-18
Kategoria: b.d
ISBN: 9788384232651
Liczba stron: 400
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: Poczytajzemna

więcej
Zobacz opinie o książce Więcej dzieci nie pamiętam

Kup książkę Więcej dzieci nie pamiętam

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy