Aleksandra Rak, za każdym razem, przenosi mnie w magiczne miejsca, gdzie można poczuć dobro, wsparcie, miłość i spokój. Raz jest to Herbaciarnia, w której ktoś ukoi dobrym słowem, innym razem wioska małych cudów.
Żeby dostać się do wioski, trzeba wykupić, za niemałą kwotę, dwutygodniowy turnus lub wygrać jeden z trzech biletów. Rodzina Biela otrzymuje pobyt w wiosce za sprawą listu 7-letniej Zosi, która marzy o.... (A tego Wam nie zdradzę 😉). Mogę jedynie uchylić rąbka tajemnicy, że ten wyjątkowy list małej dziewczynki roztopił serce Felicji, córki właścicieli.
Autorka tworzy naprawdę bajkową scenerię, którą teraz ciężko poczuć w czasie świątecznym (chyba że jest się w górach). Jest mnóstwo, skrzypiącego pod nogami, śniegu, domek Mikołaja, lodowisko, warsztaty pieczenia pierników, tworzenia ozdób, a wszystkiemu przyglądają się elfy i towarzyszy wesoła atmosfera. Sama czułam się jak w bajce, z której nie miałam ochoty wychodzić. Lecz sceneria scenerią, a wewnątrz każdy zmaga się ze swoim problemem. Dla Felicji ten czas jest smutny, dla Jakuba próbą związku, dla Anieli i Czesława ostatnim dzwonkiem na zmiany, a dla Adama, Zosi i ich rodziców - czasem na rozwiązanie rodzinnych problemów.
Czy zadziała magia tego cudownego miejsca?
Wspaniała zimowa opowieść o małych cudach i drobnych gestach, którą Wam serdecznie polecam. Bowiem "(...) magia i cuda ukryte są w codzienności. W każdym naszym gęściej i słowie. I że tylko od nas zależy, czy podzielimy się nimi z innymi".
Wydawnictwo: Flow
Data wydania: 2024-11-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię:
Dominika Kus
Patrycja wiele lat temu wyjechała do Irlandii i tam ułożyła sobie życie. Martyna skupia się na rozwijaniu własnego biura architektonicznego. Klaudia...
Czasem na naszej drodze stają ludzie, którzy niczym anioły niosą nam pomoc. Trzeba tylko usłyszeć ich szept, który w życiu bohaterów tej ciepłej, uroczej...