Po powieść „Wścibscy sąsiedzi” Freyi Sampson musiałam sięgnąć z dwóch powodów: po pierwsze, pokochałam klimat cosy crime, a po drugie, występuje tu Jack Russell Terrier identyczny jak mój Turbo! I choć wątek kryminalno-detektywistyczny z pewnością tu znajdziecie, dla mnie jest to przede wszystkim niesamowicie ciepła, słodko-gorzka powieść o potędze ludzkich więzi.
Historia toczy się w urokliwym, choć podupadającym Shelley House. To maleńka społeczność, w której każdy żyje własnym życiem, pielęgnując swoje dziwactwa i sekrety. Kiedy jednak mieszkańcy otrzymują zawiadomienie o eksmisji, w obliczu wspólnego zagrożenia powoli zaczyna budzić się sąsiedzka solidarność. Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele z samej fabuły, bo to życiowe wnioski płynące z tej historii są w niej najpiękniejsze.
Freya Sampson pisze tak naturalnie i szczerze, że błyskawicznie łapiemy więź z bohaterami. Potrafi opowiadać o stracie, samotności, żałobie czy głębokiej traumie z dzieciństwa w sposób, który nie przytłacza, a ostatecznie otula serce bezpiecznym kokonem.
Najbardziej uderzyło mnie to, jak trafnie autorka rozprawia się z ocenianiem ludzi po pozorach. 77-letnia Dorothy, ubrana w perły „królowa wścibstwa”, która skrupulatnie notuje potknięcia sąsiadów, oraz ukrywająca się pod zmienionym nazwiskiem Kat, dziewczyna z różowymi włosami, to antagonistki od pierwszego wejrzenia. I tak jak Dorothy ma niezbyt pochlebne zdanie o każdym z sąsiadów, tak oni widzą w niej jedynie „wścibską staruszkę”. A wystarczy wspólny wróg, odrobina dobrej woli i rozmowa, by wszystko się zmieniło. Z czasem odkrywamy, że to, co bierzemy za wścibstwo, potrafi być w rzeczywistości pancerzem ulepionym z ogromnego poczucia winy, a wyzywająca zewnętrzna powłoka mechanizmem obronnym przed samotnością.
Ta książka to piękny dowód na to, że naszą prawdziwą rodziną nie zawsze są ludzie, z którymi łączą nas więzy krwi, ale ci, których wybieramy i którzy stają po naszej stronie, gdy wszystko inne zawodzi. Kiedy z pozoru obcy sobie mieszkańcy kamienicy jednoczą siły, historia nabiera niesamowitych barw. A jaką rolę w tym wszystkim odgrywa energiczny JRT Reggie? Okazuje się nie tylko spoiwem zbliżającym ludzi, ale również… O, tego Wam nie zdradzę. Sprawdźcie sami!
„Wścibscy sąsiedzi” to powieść pulsująca emocjami. Będziecie się uśmiechać, będziecie trzymać kciuki za śledztwo i obronę kamienicy, ale gwarantuję Wam, że nieraz zaszklą Wam się też oczy. To historia, która przywraca wiarę w drugiego człowieka i uczy, by podchodzić do innych z empatią.
Polecam z całego serca! Po tej lekturze spojrzycie na swoich sąsiadów z dużo większą czułością.
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2026-03-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 416
Tytuł oryginału: Nosy Neighbors
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan