Dwa lata temu sięgnęłam po swoją pierwszą książkę autorstwa Anny Bichalskiej. Lubię czytać obyczajówki polskich autorek i ta także przypadła mi do gustu. Zainteresowała mnie tym, że pojawiła się w niej pewna zagadka. Później się przekonałam, że w pozostałych książkach autorki także się pojawiają różne niewiadome, tajemnice do odkrycia. Przeczytałam drugą i trzecią część serii, więc pora była, aby w końcu poznać się z pierwszą, czyli „Wzgórzem Niezapominajek”.
„Wzgórze Niezapominajek” to był dla mnie taki powrót do znanych już mi trochę bohaterów. Poznałam jednak ich przeszłość. W kolejnych częściach głównymi bohaterami były inne postacie, lecz te z pierwszej części gdzieś tam w tle się pojawiały. Byłam ciekawa jaką tym razem autorka skroi zagadkę i się nie zawiodłam. Tym razem tyczyła się nie tylko przeszłości bohaterki, ale także wraz z nią podążałam za wskazówkami pozostawionymi przez nieżyjącą już przyjaciółkę. Po raz kolejny byłam ciekawa rozwiązania i autorce udało się mnie zaskoczyć. Nie udało mi się rozwiązać i odgadnąć skomplikowanej przeszłości bohaterów.
„Wzgórze Niezapominajek” to było moje trzecie spotkanie z twórczością Anny Bichalskiej i po raz trzeci jestem bardzo zadowolona z tego co dostałam. Polubiłam bohaterów, trzymałam kciuki za Lenę, chciałam, aby jej się wszystko ułożyło. Pojawiła się też dobrze opisana zagadka. Zaintrygowała mnie i z podekscytowaniem śledziłam kolejne kroki do jej rozwiązania. Lubię czytać takie książki jak „Wzgórze Niezapominajek” i jestem już ciekawa kolejnej książki pani Bichalskiej.
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 2017-07-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 287
Język oryginału: Polska
Dodał/a opinię:
aaniaa1912
Adelka jest chora i to wcale nie jest przyjemne. Do tego mama ma dużo pracy. Adelce wcale się to nie podoba. Dorośli mają lepiej - Adelka jest tego pewna...
Magdalena odkrywa na strychu zakurzony i zapomniany kufer. W środku znajduje list od dawno zmarłej matki. Okazuje się, że kufer niegdyś należał do Stefanii...