zasy maszyn gasną, ale nieustanny strach przed powtórką z rozrywki zmusza ludzi do czujnej ostrożności. Wojna Hanturiego, która miała miejsce ledwie ćwierć wieku wcześniej, była ostatnią zorganizowaną walką botów z ludźmi. To wtedy ludzie stracili ogromne zasoby umożliwiające im dostęp do starej, zapomnianej technologii. W tej potyczce brały udział również sztuczne inteligencje. Twory, których ludzkość boi i bała się zawsze najbardziej. Ich pojawienie się za każdym razem wywołuje dyskusję na temat granic istnienia życia. Umieją same kreować rzeczywistość i wysuwać wnioski. To brzmi jak człowiek, prawda?
"Tylko co jest żywe, a co nieżywe? Jaka jest definicja życia?" [s. 178]
"Zakuty w stal" to nie tylko pierwszorzędna powieść science fiction. To także lektura, która przynosi sporo refleksji nad ludzką naturą. Jak zabijają nas maszyny, to umiemy się jednoczyć, a jak przestają nas zabijać, to produkujemy nowe, aby zabijać się nawzajem. Nie wyciągamy wniosków z historycznych lekcji i ciągle mamy ambicje na więcej. Nie umiemy odczuwać nasycenia zasobami, obojętne czy są one intelektualne, czy materialne.
Całość recenzji na zukoteka.blox.pl
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2017-10-20
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 700
Tytuł oryginału: Zakuti v oceli
Język oryginału: czeski
Tłumaczenie: Andrzej Kossakowski
Dodał/a opinię:
Marta Zagrajek
Wielcy tego świata już o nim wiedzą. Nielegalne polowania na artefakty z przeszłości - Koniasz! Zrujnowany rynek handlu zbożem - Koniasz! Krach na giełdzie...
Wszechświat od dawna już nie należy tylko do ludzi. Krzem kontra węgiel, krew kontra superciekłe płyny, ewolucja jest nieubłagana. Na szczęście dla...