🥊🥊 Recenzja 🥊🥊
Albin Perc " Żelazna pięść olbrzyma "
@abinperc
Wydawnictwo:WasPos
@waspos
🥊🥊🥊🥊🥊🔥🥊🥊🥊🥊🥊
" Czasem tak bywa, że przeszłość dogania człowieka w najmniej spodziewanym momencie. Przeszłość, która jak kajdany pęta najmocniej, zamieniajac jasność i racjonalizm myśli w odwieczną udrękę i koszmar..."
To nie jest książka, którą odkłada się na półkę i szybko zapomina. „Żelazna pięść Olbrzyma” to mocna, bezkompromisowa opowieść o Dakocie – dzielnicy, która staje się żywym organizmem, pełnym gniewu, marzeń, przemocy i tęsknoty za czymś lepszym.
Dakota nie jest zwykłą dzielnicą. To miejsce, które żyje własnym rytmem – brutalnym, szorstkim, czasem bezlitosnym, ale też pełnym cichych marzeń i przyjaźni, które potrafią przetrwać więcej, niż się wydaje. W „Żelaznej pięści Olbrzyma” Albin Perc pokazuje nam trzy różne światy – od powojennych lat 40., przez szare i biedne lata 90., aż po współczesność, w której duch przeszłości wciąż daje o sobie znać.
🔱co znajdziesz w „Żelaznej pięści Olbrzyma”:
✴️trzy epoki: lata 40., 90. i współczesność,
✴️Dakotę – dzielnicę pełną legend, przemocy i marzeń,
✴️mocne postacie: Jack Dakota, Artek i Gilbert, Palamar, komisarz Dukla i tajemniczy „Papież”,
✴️motywy: przyjaźń, bieda, lojalność, przemoc, władza i pieniądze ponad prawem,
✴️surowy, prawdziwy styl bez upiększeń,
✴️przesłanie: życie bije mocno, ale wciąż warto walczyć o swoje.
Perc zabiera nas w podróż przez trzy różne czasy: powojenne lata 40., szarą i rozczarowującą rzeczywistość lat 90. i współczesność, gdzie wciąż czai się mrok i układy, które decydują o życiu i śmierci. To, co łączy wszystkie te światy, to ludzie – trochę pogubieni, trochę silni, często złamani, ale zawsze prawdziwi.
Styl autora jest szorstki i bezkompromisowy, bez zbędnych ozdobników, za to pełen autentyzmu. Autor pisze tak, że niemal czuć zapach taniego alkoholu i wilgoć bloków, a dialogi brzmią jak zasłyszane na ulicy. Brutalność przeplata się z momentami zaskakującej wrażliwości, dzięki czemu historia jest prawdziwa, żywa i mocno trafia do czytelnika. A między tym wszystkim – momenty wrażliwości, przyjaźni i miłości, które udowadniają, że nawet w najciemniejszym miejscu można znaleźć odrobinę światła.
Najbardziej uderzyła mnie postać Jacka Dakoty emigranta, który wraca jak jakiś mityczny olbrzym i buduje swoje „imperium” na pięściach i alkoholu. W normalnych okolicznościach uznałabym go za bandytę, ale Perc tak go prowadzi, że czuć w nim też coś ludzkiego, głód, ambicję, potrzebę bycia kimś więcej. Z kolei Artek i Gilbert z lat 90. to już zupełnie inna bajka. Dorastają w świecie, gdzie nadziei jest tyle, co pustych butelek po piwie pod klatką. Ale ich przyjaźń, nawet jeśli pokręcona i wystawiana na próby, daje tej książce kawałek światła.
Czytając, miałam wrażenie, że Perc specjalnie nie oszczędza czytelnika. Jego język jest szorstki, miejscami brutalny, ale to właśnie dzięki temu Dakota staje się prawdziwa. Czuć zapach taniego alkoholu, wilgoć bloków i ten dziwny miks nadziei i beznadziei. To nie jest ładna opowieść – to raczej portret życia takiego, jakim bywa, bez filtrów.
Najciekawsze dla mnie było to, że tytułowa „Żelazna pięść Olbrzyma” nie dotyczy tylko Jacka. To symbol całego życia – tego, że czasem dostajesz po głowie, czasem wstajesz, a czasem zostajesz na ziemi. Ale właśnie w tym jest sens – w próbach, w błędach, w tym, że mimo wszystko szukamy miłości, lojalności czy kawałka szczęścia.
Ta książka nie jest dla każdego. Jeśli ktoś szuka łatwej historii z happy endem – to nie tutaj. Ale jeśli chcesz wejść w świat, który wciąga jak wir, trochę przeraża, ale też zostawia po sobie ślad – „Żelazna pięść Olbrzyma” zdecydowanie daje radę.
Po lekturze miałam wrażenie, że Dakota nie istnieje tylko na kartach książki. Że to mogłaby być każda nasza dzielnica, każde miasto, gdzieś obok nas. I właśnie to sprawia, że Perc trafił w punkt.
Ta książka zostawia pytania. Czy dobro naprawdę wraca, a zło zawsze zostaje ukarane? Czy można w pełni zaufać drugiemu człowiekowi? I czy przeszłość da się kiedykolwiek zostawić za sobą? Autor nie daje prostych odpowiedzi, ale pokazuje, że życie zawsze rozlicza nas po swojemu.
" Są w życiu rzeczy, których nikt nas nie uczy. Pierwszymi są strata i jej siostra samotność, dwie czarne panny, które wyciągają po człowieka swe ramiona jedna po drugiej. Potem jest miłość podyktowana sercem albo rozumem, jak kto woli; a czasem namiętnością krótką, jak krótki bywa lot latawca. I w końcu czwarta, o której wszyscy wiedzą, milcząc zaciekle, jakby siły złowróżbne mogły sprowadzić ją z daleka. Śmierć..."
Historia w rozgrywa się w Dakocie dzielnicy, która staje się świadkiem trzech różnych epok. Najpierw poznajemy Jacka Dakotę, emigranta, który wraca z Ameryki i buduje swoje imperium na pięściach i wódce. Potem przenosimy się do lat 90., gdzie Artek i Gilbert dorastają w biedzie, szukając sensu w przyjaźni, buncie i ucieczkach od szarej codzienności. Wreszcie teraźniejszość tu komisarz Dukla rozplątuje mroczne interesy Palamara i trafia na ślad tajemniczego „Papieża”, który jakby pociągał za wszystkie sznurki. To opowieść o ludziach, którzy ciągle dostają po głowie, ale mimo wszystko próbują wstać i walczyć o swoje.
Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-07-18
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 428
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Ośrodek wychowawczy dla dziewcząt położony w małym miasteczku. To tam skrywają się tajemnice, które gdy tylko ujrzą światło dzienne, przyprawią o ciarki...
Wiele jest miejsc, w których możesz pomyśleć nad sensem życia. Nie znajdziesz jednak lepszego niż zimny kamień zasunięty nad dołem, w którym spoczywają...