Ogólnie chciałabym zaznaczyć, że sposób, w jaki wydana jest ta dylogia rozkłada na łopatki każdą srokę okładkową. A dlaczego? Bo jest cudna! Okładka w satynie z lakierem UV. Barwione brzegi... Wkładki w książce... Czego chcieć więcej? Ja się cieszę, że mam je obie u siebie, naprawdę świetnie się prezentują! Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce. Czcionka wystarczająca dla oczu, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Mamy dwóch narratorów, mamy też wyraźnie podany czas i miejsce akcji.
To moje drugie samodzielne spotkanie z piórem Eweliny i wow... Po prostu przepadłam! Przeczytałam ją ekspresem i tam tyle się działo... Moi mili, to jest autorka, która chyba stanie się jedną z moich ulubionych. Mam w planie w tym roku nadrobić jeszcze kilka jej książek! Ale do rzeczy. Pisarka posługuje się lekkim, przystępnym językiem, który od samego początku wciąga nas do fabuły i do świata bohaterów. Ja przynajmniej stałam się obserwatorem z bliskiej odległości. Nie miałam problemów z czytaniem, wręcz pochłaniałam stronę za stroną i chciałam jeszcze szybciej czytać, a gdybym miała warunki „zjadłabym” ją na jednym posiedzeniu.
Ile tutaj się dzieje... Akcja, akcja, jedna wielka akcja! Momentami myślałam, że nie nadążę za postaciami, naprawdę! Thriller z romansem! Taaak! Dajcie mi jeszcze! Czułam szybsze bicie serca, trochę emocji. Bo wiele tych wątków się tu pojawia. Jest zbrodnia, jest trup... Jest ucieczka, próba podpalenia, włamanie... Są uzależnienia... Jest w końcu szybkie uczucie, które przeradza się w coś więcej...
I tu wiele osób mogłoby kazać się nam popukać w głowę. Przy TAKIEJ znajomości, tak szybkie uczucia? No wiecie co... Jak wiem, że niektórzy lubią się głaskać i czytać o powolnie budowanej relacji. Ale nie każda w naszym życiu tak wygląda! Ja też opisałam kiedyś taką ekspresową relację, raczej były zdania, że za szybko. Ale dlaczego? Jak takie relacje są w naszym życiu... I Ewelina też o tym napisała. Dlatego ja to rozumiem, bo wiem, jakie jest przewrotne nasze życie. Zaskakuje nas w najmniej oczekiwanym momencie.
Weronika to dziewczyna, która początkowo nie zyskała mojej sympatii. Nie wiem dlaczego, ale miałam opory co do niej. Taka bez wyrazu mi się wydawała, później z kolei jak marionetka, bez własnego charakteru... Wybaczcie mi, ale moim ulubionym bohaterem był Igor. Pomijając jego rolę w tym wszystkim, to jakoś do niego ciągnęło mnie najmocniej. I nie, wcale nie chodzi o walory zewnętrzne. Wiecie, że ja sobie bardzo cenię to, jaki człowiek jest w środku, a gdy jeszcze doczytałam fragment o jego przeszłości, to pękło mi serce. Reasumując, Ewelina Dobosz stworzyła charakterne postacie, które utkwią w waszych głowach na długi czas.
Kończąc, chciałabym polecić Wam ten tom jak i całą dylogię. Są to książki, które dały mi wiele emocji i pozwoliły miło spędzić czas. Bardzo polubiłam przystępne pióro Dobosz, ciekawą i dopracowaną fabułę. Moim zdaniem niczego tutaj nie brakuje. Czułam niektóre emocje bohaterów, chociaż może gdyby było więcej przeszłości Igora byłoby jeszcze ciekawiej...? Niemniej uważam, że to świetne książki, jak najbardziej godne Waszego czasu. Ale! Przeznaczone moim zdaniem +18 wiekowo, bo mamy morderstwo, ale i scenę przemocy, zbliżenia i tego udawanego też. Chwilami książka jest tak mocna, że wstrzymywałam oddech. Polecam bardzo!
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-05-21
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 302
Dodał/a opinię:
Angelika Ślusarczyk
Arogancki prawnik, zadziorna księgowa i wielki przekręt Kinga po powrocie do rodzinnej Zielonej Góry ma szansę zacząć wszystko od nowa. Stanowisko głównej...
Igor przeżywa dramat. Żona, która go zdradziła, została zamordowana. Mężczyzna musi uciekać, zanim zostaną mu postawione zarzuty. Na fałszywych...