Niektóre szczyty zdobywa się siłą mięśni, inne - siłą serca.
Liwia ma wszystko, co powinno dawać poczucie bezpieczeństwa: pracę, w której świetnie sobie radzi, narzeczonego o ugruntowanej pozycji i precyzyjny plan na przyszłość. A jednak coraz wyraźniej widzi, że jej życie nie należy do niej, a każdy kolejny krok wymaga czyjegoś pozwolenia. Kiedy w progu firmy pojawia się Daniel Terlecki, znany himalaista poszukujący wsparcia finansowego dla swojej wyprawy na Everest, Liwia dostrzega szansę na to, by dokończyć swój projekt i podejmuje decyzję, która zaskakuje nawet ją samą. Zgadza się im pomóc. Stawia jednak warunek: chce wziąć udział w ekspedycji. Chce zrobić coś tylko dla siebie. Chce w końcu zacząć oddychać. Daniel uważa, że to kaprys bogatej sponsorki. Ona jednak widzi w nim człowieka, którego determinacja ma w sobie coś niebezpiecznie pociągającego. Wkrótce rodzi się między nimi napięcie, które trudno zignorować - zwłaszcza wysoko w górach, gdzie każdy gest ma większą wagę, a każde niewypowiedziane słowo brzmi głośniej. Ale Liwia ma narzeczonego. I ma przeszłość, która nie pozwala o sobie zapomnieć. A Everest nie jest miejscem, w którym można przed czymkolwiek uciec - tu trzeba zmierzyć się także z tym, co nosi się głęboko w sercu.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2026-04-13
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 336
🏔 „ᴢᴌᴀᴘᴀć ᴏᴅᴅᴇᴄʜ” ᴇᴡᴇʟɪɴᴀ ᴅᴏʙᴏꜱᴢ 🏔
Niektóre szczyty zdobywa się siłą mięśni, inne - siłą serca.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
„Złapać oddech” autorstwa Eweliny Dobosz do poprawione wydanie książki „Droga na szczyt” z 2021 roku.
💙 Główną bohaterką książki jest Liwia Sosnowska, młoda, zdeterminowana i świadoma swojej atrakcyjności kobieta, która bardzo pasjonuje się górami i zdobywaniem szczytów. Niestety jej życie tylko z pozoru wydaje się być idealne. Bowiem Liwia mierzy się z trudną przeszłością, napiętą relacją z siostrą, presją ze strony wymagającego narzeczonego oraz odpowiedzialnością za rozwój dużej firmy i zainteresowanie mediów. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Daniel Terlecki, ceniony himalaista, który wraz z zespołem planuje wyprawę na Mount Everest. Dla niego jest to nie tylko wyzwanie sportowe, ale również próba zmierzenia się z własnymi przeżyciami i rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Firma Liwii postanawia wesprzeć tę wyprawę finansowo, jednak ma pewien warunek, chce wziąć udział w wyprawie. Wspólna podróż staje się początkiem relacji, która rodzi wiele pytań: czy połączy ich coś więcej niż cel wyprawy? Czy Liwii uda się uwolnić ze szponów trudnej przeszłości? 💙
„Złapać oddech” to bardzo emocjonująca historia, która wywołuje w czytelniku przeróżną gammę emocji od strachu, po rumieńce wywołane na twarzy przez niektóre sceny. Fakt faktem – tę książkę czytało mi się naprawdę bardzo przyjemnie, bo choć pomimo kilku mankamentów naprawdę nie byłam w stanie się od niej oderwać. Autorka tak fajnie konstruuje tempo akcji, tak fajnie przedstawia czytelnikowi kolejne wydarzenia, że nie sposób jest oderwać się od tej powieści. Bardzo chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, czy główni bohaterowie będą cieszyć się szczęśliwym zakończeniem. W pewnym momencie klimat książki się zmienia. Staje się bardziej mroczny i smutny, bowiem bohaterowie muszą zmierzyć się z naprawdę nieprzewidzianymi sytuacjami.
„Złapać oddech” to historia o dążeniu do realizacji marzeń oraz o konfrontacji z trudną przeszłością, która wciąż odciska piętno na teraźniejszości. To opowieść o doświadczeniach tak bolesnych, że bohaterom ciężko sobie z nimi poradzić i przemilczeć pewne sprawy, choć w rzeczywistości nieustannie wpływają one na ich decyzje i relacje.
Ta historia wywołała we mnie wiele cudownych emocji. Relacja pomiędzy Liwia, a Danielem była do bólu szczera i prawdziwa, dlatego tak bardzo mi się spodobała. Nie ma w niej sztuczności, ani przesadnej słodkości. Jest naprawdę dobra, dlatego jeśli macie ochotę na naprawdę dobry romans, to sięgnijcie po tę książkę! 💙
„Złapać oddech” to książka, którą się przeżywa całą sobą. Nie mogłam się oderwać od tej historii. Rozdział za rozdziałem mi umykał i wiedziałam, że nie zasnę dopóki nie poznam zakończenia. A gdy już skończyłam to nie mogłam zasnąć, ponieważ emocje nagromadzone we mnie przez książkę spowodowały burzę uczuć.
"Najtrudniej jest złapać pierwszy oddech. Wtedy trzeba się zatrzymać i mocno skupić. Gdy się uda, jest już tylko lepiej."
Lubię książki, które opowiadają o ludziach gór. O ludziach, których pasją jest wspinaczka. Zawsze zastanawiałam się co tych ludzi tak pcha do tego, żeby ryzykować życie. Chęć zdobywania kolejnych szczytów jest tak wielka, że nie liczą się z niebezpieczeństwami. Latami przygotowują do wyprawy, gromadzą środki, czasami wyprzedają swoje majątki. Pasja czy czyste szaleństwo? Nałóg czy miłość do gór?
W książce "Złapać oddech" jest poruszany ten temat.
Daniel w górach podczas wyprawy na K2 stracił ukochaną. Zmarła podczas schodzenia. Długo nie mógł się z tym pogodzić, częściowo też obwiniał siebie za jej śmierć. Ojciec Daniela również poświęcił się górom i one też powoli go zabijały. Matka drżała ze strachu kiedy tylko syn wyruszał na kolejną wyprawę. Tym razem Daniel chce wyruszyć po raz ostatni, a jego celem jest góra gór Everest. Z ekipą szuka sponsora i trafia do firmy Liwi i jej narzeczonego.
Liwia tkwi z toksycznym związku. Razem z narzeczonym Robertem prowadzą firmę, a ich ślub zbliża się wielkimi krokami. Dziewczyna powoli odkrywa prawdziwą twarz narzeczonego i coraz częściej się zastanawia, czy ten ślub nie jest pomyłką. Pewnego razu do jej firmy trafia Daniel w sprawie sponsoringu wyprawy na Everest. Dziewczyna zgadza się, ale pod warunkiem, że wezmą ją ze sobą. Czy taka wyprawa w ogóle ma sens? I co na to narzeczony Liwi?
Cała powieść skupia się przede wszystkim na relacji Daniela i Liwi. Uczucie wybucha praktycznie od pierwszego wejrzenia. Cały czas jest chemia między nimi, ale Liwia nie może zostawić swojego życia. Ma swoje mroczne tajemnice. Czy uda im się pokonać przeciwności i być razem?
Temat i pomysł na książkę bardzo fajny. Górskie krajobrazy, zdobywanie najwyższej góry świata. Możemy poznać warunki, w jakich trzeba żyć decydując się na taką przygodę. Trochę liczyłam na więcej szczegółów odnośnie wspinaczki, ale cała historia na duży plus. Może się wydawać, że jest przewidywalna, ale autorka nie raz zaskoczy, zwłaszcza przy końcu. Emocje gwarantowane:)
Jeśli lubicie klimaty gór, tajemnice, mroczną przeszłość bohaterów to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Polecam:)
🏔„ZŁAPAĆ ODDECH” to historia o realizacji swoich marzeń i wybraniu się w niebezpieczną wyprawę,by móc złapać odddech w trudach dnia codziennego.
🏔Powieść jest nie tylko bardzo nieprzewidywalną opowieścią o urzeczywistnieniu marzeń,ale również poznawaniu tajemnic przeszłości,które niszczą obecne życie. Trudna przeszłość o której chciałoby się zapomnieć i która tak bardzo boli,że nie chce się o niej mówić. Bohaterowie zmagają się ze swoimi emocjonalnymi rozterkami wewnętrznymi,które są powodem rosnącego wobec siebie uczucia. Uczucia zakazanego i tak bardzo gorącego,że aż boli. Strata bliskiej osoby pokazała,że warto walczyć,lecz gdy się jest na przegranej pozycji to wszystko jest bolesne,ponieważ konsekwencje przeszłości często są nieuchronne!
🏔Opowieść jest walką o przetrwanie w trudnych warunkach atmosferycznych oraz walką o swoje szczęście,gdy chce się chronić bliskich. To rani,gdy trzeba poświęcić miłość dla swojego szczęścia oraz wolność o której się marzy. Razem z bohaterami czujemy ich porażki,smutki i strach przed złem.
🏔„ZŁAPAĆ ODDECH” to historia o miłości do gór,spełnianiu marzeń,chronieniu bliskich i miłości,która wiele musi przejść,by móc iść w tym samym kierunku. 🏔Piękna opowieść,którą z całego serducha polecam❤Czytajcie ❕
Wraz z bohaterami wybieramy się w Himalaje. Poznajemy Liwię - kobietę, która ma wszystko: pracę, narzeczonego i ułożony plan na życie. Jednak czuje, że coś nie pozwala jej oddychać. A raczej ktoś. Jej apodyktyczny narzeczony. Kiedy w jej firmie pojawia się znany himalaista Daniel, szukający wsparcia finansowego dla swojej wyprawy na Mount Everest, Liwia zgadza się mu pomóc. Stawia jeden warunek: chce wziąć udział w ekspedycji (a tym samym zrobić coś dla siebie). Daniel to mężczyzna zdeterminowany, a to cecha, która spodobała się Liwii. Między parą rodzi się napięcie. Dokąd ich to zaprowadzi? Wszak ona ma narzeczonego i... przeszłość, która nie pozwala o sobie zapomnieć.
Zanim poznałam tę historię, spodziewałam się innej walki, jaką stoczą bohaterowie. To, co otrzymałam, zaskoczyło mnie. Widzimy, że nawet tak odległe miejsce jak góry nie pozwolą nam uciec ani przed przeszłością, ani przed tym, co nosimy głęboko w sercu. Tu jeszcze bardziej uwidaczniają się nasze pragnienia, rany i straty, które trzeba przepracować, oczyścić się, by móc zacząć nowy początek.
"Góry oddały nam siłę, jaką ludzie latami z nas wysysali. Bo w życiu najważniejsze jest, by złapać oddech. Złapać oddech i ruszyć dalej."
Relacja między parą głównych bohaterów na początkowym etapie była pełna niechęci. Jednak z czasem, choć nieco za szybko, zaczęło się coś zmieniać, iskrzyć, pojawiło się zaufanie, a przy okazji wyszły pewne skrywane tajemnice... Z kolei narzeczony Liwii Robert... wzbudzał we mnie same negatywne emocje. To manipulator i szantażysta, który nie wie, czym jest szacunek do kobiety. Po prostu potwór i tyle!
"Niektórzy twierdzą, że miłość jest piękna. Dla mnie w tamtej chwili miłość stała się koszmarem."
Ewelina Dobosz poruszyła również interesujące tematy poboczne. Była to m.in. przemoc fizyczna i psychiczna, żądza pieniądza czy handel ludźmi. Ten ostatni wątek mógłby zostać bardziej wyeksponowany, ale z racji tego, że to romans, więc można przymknąć na to oko.
Autorka dobrze oddała surowy klimat gór. Przypomniała, jak ważna jest sprawność fizyczna i pokora wobec majestatu gór. Niemal czułam to zimno, mrok, niebezpieczeństwo... Z każdą kolejną stroną coraz bardziej wsiąkałam w górską otchłań. Przyciągała mnie, prowokowała, bym i ja zapragnęła takiej wyprawy. Postaci pokazują nam swoją pasję i marzenia, o które odważnie walczą.
"Dopiero siedząc u podnóża tego olbrzyma, widzimy, z jaką potęgą mamy do czynienia, a kiedy słyszysz pracujący lodowiec przy akompaniamencie wiatru, twoje myślenie zmienia się diametralnie. Piękno tego zjawiska wywołuje dreszcz podniecenia i strachu. Z drugiej strony rozpiera cię duma, że masz szansę to usłyszeć."
"Złapać oddech" to fascynująca i zaskakująca historia o zakazanej miłości, przyjaźni, trudnej przeszłości, niełatwych wyborach, walce z własnymi słabościami, drodze do spełnienia marzeń. To książka o tym, ile człowiek jest w stanie poświęcić dla dobra drugiego człowieka. Weźmiecie udział w tej ekscytującej, acz niebezpiecznej wyprawie?
Kontynuacja Nowej tożsamości, porywającego debiutu Eweliny Dobosz Emily nie potrafi poradzić sobie z traumatycznymi wspomnieniami sprzed dwóch...
Dręczą go dziwne majaki, a ta, dzięki której miał je pokonać, przyniosła ze sobą kolejne tajemnice. Judyta jest psychoterapeutką - zaangażowaną...
Przeczytane:2026-05-31, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Recenzje 2026, Przeczytane w 2026 roku, Przeczytaj, tyle ile masz wzrostu - edycja 2026, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Wyzwanie-wybrana przeze mnie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, polecam, Ulubione,
dopóty warto walczyć”
Należę do grona tych osób, których bardziej niż morze ciągnie w stronę gór. Jest w nich coś, co mnie od lat zachwyca ich ogrom, surowość, to poczucie wolności, które pojawia się z każdym kolejnym krokiem na szlaku. A jednocześnie wiem, jak bezwzględna potrafi być natura. Góry potrafią oczarować, ale równie szybko przypominają człowiekowi, jak bardzo jest kruchy i jak niewiele od niego zależy. Może właśnie dlatego tak bardzo lubię historie, które dzieją się wśród szczytów — bo łączą piękno z niebezpieczeństwem, zachwyt z respektem. I to właśnie temat gór przyciągnął moją uwagę do najnowszej powieści pani Eweliny Dobosz „Złapać oddech”.
Od razu, od pierwszych stron można wyczuć, że nie będzie to spokojna lektura. Prolog pokazuje, jak niebezpieczne są góry nawet dla tych, którzy czują się w nich jak u siebie w domu. Wystarczy chwila, by poczuć ich grozę. Obserwujemy scenę, gdy znany himalaista Daniel Terlikowski odnajduje ciało swojej ukochanej Beaty, po tym jak nieco wcześniej zeszła lawina. Niestety, dziewczyna pozostała w górach na zawsze.
Daniel Terlecki wraca na Everest nie po sławę, nie po rekord, ale po zamknięcie. Po coś, co pozwoli mu wreszcie oddychać bez ciężaru winy. Potrzebuje wsparcia finansowego, więc trafia do firmy prowadzonej przez Liwię Sosnowską i jej narzeczonego Roberta Bieńkowskiego. Kiedy Daniel prosi o wsparcie wyprawy, kobieta dostrzega szansę dla siebie, by spełnić swoje marzenie o wzięciu udziału w ekspedycji na Everest. Stawia warunek Danielowi: chce w niej uczestniczyć.
I tu zaczyna się historia, która z pozoru wygląda jak klasyczny romans, ale w rzeczywistości jest dużo bardziej złożona.
Liwia to bohaterka, którą łatwo polubić, chociaż czasami mnie denerwowała swoimi decyzjami. Nie było to rażące i przytłaczające, gdyż można było zrozumieć jej zachowanie, poznając jej przeszłość. Z pozoru ma wszystko: stabilną pracę, narzeczonego z pozycją, zaplanowaną przyszłość. Ale im bardziej ją poznajemy, tym wyraźniej widać, że tkwi w związku toksycznym, gdzie jej narzeczony dyktuje warunki. Ona wprawdzie nie poddaje się i nie ulega jego presji, ale są ma za sobą sprawy, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Pojawienie się Daniela działa na Liwię jak iskra i wzięcie głębokiego oddechu. Od pierwszej chwili jest nim zafascynowana, Nie tylko dlatego, że jest sławnym himalaistą, ale też dlatego, że pociąga ją fizycznie. Zresztą - z wzajemnością. Chemia między nimi jest wyczuwalna wyraźnie. Przy nim ona czuje się szczęśliwa i doceniona.
Wspólna wyprawa sprawia, że to przyciąganie staje się coraz silniejsze. Ona jednak wie, że nie może się zaangażować, bo Robert na to nie pozwoli. Odejście od niego oznacza wyjawienie sekretów Liwii, która mogą być dla niej zgubne. Robert zgadza się, ale nie z miłości. Lecz z chciwości. Dla niego pieniądze są ważniejsze niż bezpieczeństwo narzeczonej. A kiedy zaczyna dostrzegać, że między Liwią a Danielem rodzi się uczucie, pokazuje swoje prawdziwe oblicze — zazdrość, kontrolę, emocjonalny szantaż, a nawet przemoc.
Pani Ewelina Dobosz od dawna zajmuje u mnie mocne miejsce na liście autorek, po które sięgam bez wahania. Każda jej książka to emocjonalna petarda — historia, która potrafi poruszyć, zaskoczyć i zostawić po sobie długie echo. „Złapać oddech” nie jest wyjątkiem. Już sam prolog pokazuje, jak niebezpieczne potrafią być góry i jak wiele emocji kryje się w tej opowieści.
Autorka świetnie oddaje to, że Everest nie jest miejscem, gdzie można schować się przed własnymi demonami. Wręcz przeciwnie — tam wszystko wychodzi na powierzchnię. Tam nie da się udawać, nie da się uciec. Każdy niesie swój ciężar i prędzej czy później musi się z nim zmierzyć. Albo go zrzucić, albo się pod nim złamać.
„Złapać oddech” ukazało się w 2021 roku jako powieść "Droga na szczyt". wówczas wydało ją wydawnictwo Niegrzeczne Książki, ale scen erotycznych nie ma w niej za dużo. Fabuła skupia się bardziej na przygotowaniach do wyprawy, problemach bohaterów, rozwijającym się uczuciu, które musi pokonać wiele przeszkód. To świetnie napisana historia o walce o miłość, o wolności, wychodzeniu z toksycznych relacji i o tym, że czasem trzeba wspiąć się bardzo wysoko, żeby zobaczyć, jak nisko się żyło. To powieść, która rezonuje w duszy, sercu, pozostawia emocjonalne drgania. Autorka sugestywnie oddaje charakter Himalajów, jego piękno, ale też niebezpieczeństwo. Wyraźnie można poczuć wszelkie trudności związane ze wspinaczką, ale też pozwala wniknąć w umysły bohaterów.
To jedna z tych książek, w których szybko biegnąca akcja naznaczona nagłymi zwrotami, niespodziewanym przebiegiem wydarzeń, sprawia, że naprawdę trudno złapać oddech.
Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Amare