Cesarzowa, kochanka, reformatorka. Katarzyna Wielka

Autor: Beata Bednarz
Okładka publicystyki dla Cesarzowa, kochanka, reformatorka. Katarzyna Wielka z kategorii Brak kategorii

 

piotrNiemiecka księżniczka

Chyba mało kto pamięta, że Katarzyna Wielka nie była rodowitą Rosjanką, pokochała jednak Rosję na tyle mocno, by zmienić jej oblicze i dzieje. Urodzoną w Szczecinie niemiecką księżniczkę sprowadzono do Rosji w jednym celu − by zapewnić dynastii Romanowów następcę tronu. Nauczyła się języka rosyjskiego, a nawet, wbrew sprzeciwom ojca, przeszła na prawosławie. Postanowiła ciężko pracować, by zostać cesarzową. W tym celu w wieku czternastu lat była gotowa poślubić psychicznie okaleczonego i fizycznie oszpeconego podrostka - Piotra III. Przez dziewięć lat pozostała nietknięta przez męża, choć starała się wypełnić swój obowiązek i począć z nim dziecko. Kiedy cesarzowa Elżbieta uświadomiła sobie w końcu daremność jej usiłowań (dziś obojętność Piotra tłumaczy się między innymi tym, że cierpiał prawdopodobnie na phimosis czyli stulejkę), znalazła jej trzech potencjalnych ojców zastępczych i nakłaniała do wyboru. Strategia cesarzowej zakończyła się powodzeniem. Katarzyna przez cały okres nieszczęśliwego małżeństwa marzyła, by zostać „imperatorową”. Zainwestowała szesnaście trudnych lat, by zaspokoić swoją największą ambicję. Musiała znosić infantylne i nieprzewidywalne zachowania Piotra, złośliwość jego zaborczej matki, samotność na dworze, zwłaszcza gdy jej matka i ojciec już nie żyli. Codzienność wypełniały jej frustracja, odrzucenie i różne ograniczenia. Ucieczką od przykrych chwil była lektura. Czytała każdą rosyjską książkę, jaka wpadła w jej ręce. Bardziej lubiła jednak czytać w języku francuskim, więc pochłaniała także francuskie powieści. Piotr gustował w żołnierzach, psach i alkoholu, Katarzyna zaś w książkach, jeździe konnej i tańcu. Samodzielnie zdobywała coraz lepsze wykształcenie. I dojrzewała stopniowo do tego, że stanie kiedyś na czele imperium.

 

Nie wolno bezkarnie mnie obrażać

Gdy była zamężną wielką księżną, miała trzech kochanków. Pierwszego podsunęła jej niejako cesarzowa Elżbieta, przydzielając do dworu młodych arystokratów: Lwa Naryszkina (pochodził z rodu, który wydal matkę Piotra Wielkiego - Natalię Naryszkinę) i dwóch braci Sałtyków - potomków jednego z najstarszych w Rosji rodów. Jeden z braci, Sergiusz, uwiódł Katarzynę, choć ta początkowo odrzucała jego zaloty. Ich romans trwał trzy lata i bywał niezwykle burzliwy. Zaszła z nim dwa razy w ciążę, jednak poroniła. Trzecią ciążę doniosła i w 1754 roku urodziła syna Pawła. Cesarzowa Elżbieta była wniebowzięta. Piotr wiedział o romansie, ale zawsze bardziej absorbowały go zabawy z żołnierzami i zakrapiane alkoholem biesiady niż położenie jego żony. Zaraz po porodzie cesarzowa, która zachowywała się tak, jakby to było jej dziecko, a nawet stanowiło własność państwa, zabrała Katarzynie syna. Nie pozwoliła jej zajmować się Pawłem. Po miesiącach przymusowej izolacji od syna i matczynego cierpienia jej uczucia do Pawła nie były już normalne. Przez następne czterdzieści dwa lata wspólnego życia nie potrafiła dawać mu odczuć i okazać ciepła macierzyńskiej miłości. To właśnie wtedy, po urodzeniu pierwszego dziecka, w tym pełnym bólu i samotności okresie, kiedy próbowała dojść do siebie po porodzie bez możliwości doglądania syna, zaczęła czytać dzieła filozofów: Tacyta, Monteskiusza i Woltera. Najbardziej oczarowały ją rozważania Woltera, którego w napisanym po jego śmierci liście do przyjaciela nazwała „bóstwem radości”. W czasie owej zimy spędzonej w odosobnieniu zanotowała w swoim pamiętniku zapowiedź zemsty: Dowiodę tym, którzy przyczynili mi tyle różnych zmartwień, iż nie wolno bezkarnie mnie obrażać.

 

poniatowskiPoniatowski kochał mnie i ja go kochałam

W czerwcu 1755 roku Katarzyna wydała kolację i bal w ogrodach Oranienbaumu. Wśród gości był nowo mianowany angielski ambasador Charles Hanbury-Williams. To właśnie on przed kolacją przedstawił Katarzynie młodego polskiego arystokratę, Stanisława Poniatowskiego, który przybył do Rosji jako jego sekretarz, aby wspierać dyplomatę w ważnej misji: wynegocjowania rosyjsko-angielskiego traktatu wymierzonego przeciwko Prusom. Ambasador angielski mówił mi [o nim] wiele dobrego - wspominała później w Pamiętnikach - i potwierdził to, co już wiedziałam, że ojciec jego i cała rodzina matki, Czartoryscy, tworzyli wówczas w Polsce partię rosyjską. Matką Poniatowskiego była bowiem Konstancja Czartoryska, siostra Michała Fryderyka i Augusta Aleksandra Czartoryskich, twórców „Familii”. Powstałe w ostatnich latach panowania Augusta II Mocnego stronnictwo poprze później elekcję Stanisława Poniatowskiego. Tymczasem jednak w trakcie wieczoru Katarzyna i Stanisław bacznie przyglądali się sobie. Owej letniej nocy narodził się ich ścisły, osobisty i polityczny związek. Poniatowski, którego biograf Katarzyny, Robert K. Massie, określił mianem ozdoby europejskiej arystokracji, został bowiem jej kochankiem, a ambasador angielski - przyjacielem. Młodszy o trzy lata Poniatowski oczarował Katarzynę. Choć pod względem urody nie mógł rywalizować z Sałtykowem, umiejętności prowadzenia konwersacji, staranne wykształcenie zdobyte w duchu oświecenia (znał sześć języków) i natura romantyka robiły na niej duże wrażenie. Ponadto reprezentował świat, do którego czuła pociąg dzięki lekturze dzieł francuskiej pisarki markizy de Sévigné oraz Woltera, którego arcyciekawą sylwetkę skreślił w biografii Katarzyny Wielkiej Robert K. Massie. Przytacza on interesującą historię, według której filozof, który - jak to ujął historyk - polemiczne salwy wymierzał w chrześcijaństwo, Biblię i Kościół katolicki, w wieku osiemdziesięciu lat wstał pewnego dnia o wczesnym majowym poranku i wraz z przyjacielem wspiął się na wzgórze, by obejrzeć wschód słońca. Na szycie, poruszony wspaniałą złoto-czerwoną feerią, padł na kolana i powiedział: „Boże wszechmogący, wierzę”. Powstając, rzekł do przyjaciela: „jeśli zaś chodzi o Monsieur syna i Madame, jego matkę, to już inna sprawa!”.

Nowy kochanek Katarzyny był uroczym, bywałym chłopcem, dlatego najpierw musiała pokonać jego wahania, aby stała się, jak zanotował w swoim Pamiętniku, panią jego losów. W lipcu 1756 roku Poniatowski musiał opuścić Rosję, jednak Katarzyna przysięgła, że go sprowadzi z powrotem, co nie było łatwe, gdyż na przeszkodzie stała jego matka, którą kochał i z której zdaniem się liczył. W grudniu udało mu się jednak uciec od matki przy pomocy wpływowych wujów i wrócić do Rosji w roli oficjalnego przedstawiciela elektora saskiego i polskiego króla. Przyjazd do Petersburga oznaczał także powrót do roli kochanka Katarzyny. Jego pobyt w Rosji miał jeszcze trwać półtora roku. W tym czasie został ojcem drugiego dziecka Katarzyny. We wrześniu przestała ona pokazywać się publicznie z powodu ciąży. Córkę Annę odebrano jej zaraz po porodzie - tak, jak syna Pawła - ale tym razem była na to przygotowana i już tak bardzo nie cierpiała. Dziecko, słabowite od urodzenia zmarło piętnaście miesięcy później, jednak Katarzyna o jej śmierci nie wspomniała nawet słowem w swoich Pamiętnikach! O Annie szybko zapomniała. Po porodzie do spotkań z Poniatowskim dochodziło potajemnie i w zaaranżowanym przez Katarzynę specjalnie do tego celu pokoju. Ich romans trwał trzy lata. W 1758 roku na cesarzową Elżbietę wywierano coraz większą presję, aby odesłała Poniatowskiego do Polski. Za jego odwołaniem stali między innymi związani z cesarzową Szuwałowie, a także Henryk Brühl (minister saski, faworyt i doradca króla Augusta III, przeciwnik reform w Polsce) oraz francuski poseł w Saksonii. Podczas pożegnania z Poniatowskim Katarzyna płakała. Wiele lat później zwierzała w liście do Grzegorza Potiomkina: Poniatowski kochał mnie i ja jego […]. W dniu jego wyjazdu byłam bardziej przygnębiona, niż umiem to wyrazić. Myślę, że w całym moim życiu nie wylałam tylu łez. Jak wnioskuje Massie, przy Poniatowskim doświadczyła zalotów subtelnego, kulturalnego Europejczyka.

odjazdDawni kochankowie mieli zobaczyć się jeszcze tylko raz, dwadzieścia osiem lat później, w trakcie  legendarnej podróży na Krym Katarzyny. W Kaniowie, gdzie wschodni brzeg należał do Rosji, a zachodni do Polski. Pięćdziesięcioletni Poniatowski był nadal przystojnym mężczyzną, starsza zaś od niego o dziesięć lat Katarzyna czuła się niespokojna w tych okolicznościach, gdyż nie opuszczała jej świadomość, że upływ czasu odcisnął piętno na jej urodzie. Spotkanie po latach dalekie było od romantyzmu. W rozmowie z Potiomkinem wyznała, że król ją nudzi. Nigdy więcej nie spotkała się ze Stanisławem.

 

Mam takie bezkresne imperium

Na tronie zasiadła w wyniku zamachu stanu, w którym dużą rolę odegrał między innymi jej trzeci kochanek, Grzegorz Orłow (z którym romansowała przez jedenaście lat), a także jego brat Aleksy, który nienawidził Piotra. To w ręce Aleksego odda swego męża, osadzonego w Schlüsselburgu. W trakcie zamachu stanu Katarzyna poznała Grzegorza Potiomkina, którego historycy uważają za jedną z najwybitniejszych postaci z okresu panowania carycy. Piotr III został obalony, abdykował, a następnie został uwięziony. Cesarzową Rosji ogłoszono jego żonę Katarzynę, która nosiła odtąd imię Katarzyny II. Miała wtedy trzydzieści trzy lata, a przez następnych dwadzieścia lat stała na czele dwudziestomilionowego społeczeństwa rosyjskiego, które tworzyły kolejno takie warstwy, jak: suweren, szlachta, Cerkiew, kupcy i mieszczanie. Na samym dole społecznej drabiny znajdowało się dziesięć milionów chłopów. Na początku panowania Katarzyna czuła, że przerasta ją ogrom zadań związanych z panowaniem. Francuski ambasador usłyszał, jak ze smutkiem powiedziała: Mam takie bezkresne imperium.

Była jednak ambitna i zdeterminowana, by opanować sztukę rządzenia. Tuż przed wstąpieniem na tron urodziła trzecie dziecko, syna Grzegorza Orłowa. Niemowlę w tajemnicy wyniesiono z pałacu i oddano w opiekę żony kamerdynera. Katarzyna mogła teraz bez ograniczeń zająć się sprawami państwowymi i snuć plany detronizacji Piotra. Gdy organizował on kampanię przeciwko Danii, spiskowcy przygotowywali zamach stanu. Jak twierdzi biograf Katarzyny, nigdy nie dowiemy się, czy śmierć jej męża Piotra była przypadkowym skutkiem pijackiej przepychanki, która wymknęła się spod kontroli, czy też było to morderstwo z premedytacją. Katarzynę niepokoiły europejskie reakcje na śmierć jej męża. Nawet po wielu latach nie mogła się uwolnić od myśli, że krążą opinie o tym, iż mogła się przyczynić do jego śmierci. Co mówi się w Paryżu na temat śmierci mojego męża? - miała spytać Denisa Diderota. Wielką postać francuskiego oświecenia wprawiło w zakłopotanie to pytanie i chcąc mu oszczędzić problemu, caryca zmieniła temat rozmowy. Śmierć Piotra III do końca życia kładła się cieniem na niej i na obrazie Rosji.

 

Monarchia absolutna

Katarzyna zawsze była przekonana, że monarchia absolutna w większym stopniu umożliwia panowanie nad rozległym cesarstwem rosyjskim niż rządy małej grupy stałych urzędników. Ponadto za ogromny skandal uważała wielkie bogactwo Cerkwi prawosławnej i nie chciała tolerować trwonienia majątku narodowego. Ustanowiła supremację państwa nad Cerkwią, wydając w 1764 roku manifest cesarski, zgodnie z którym wszystkie ziemie należące do niej miały stać się własnością państwa. Dekret ten zapoczątkował duże zmiany nie tylko w życiu religijnym, lecz także społecznym, kulturalnym i gospodarczym Rosji. Kiedy obejmowała władzę, w Rosji było dziesięć milionów ludzi niewolnych, przede wszystkim chłopów pańszczyźnianych. Ponieważ nieobca jej była oświeceniowa wiara w prawa człowieka, sprzeciwiała się poddaństwu. Mimo to po wstąpieniu na tron i po wydania dekretu zakazującego właścicielom fabryk i kopalń zakupu poddanych do pracy (wyjąwszy zakup ziemi, do której byli przywiązani), chcąc nagrodzić swoich zwolenników, darowała im tysiące chłopów pańszczyźnianych, których uważano wtedy za symbol bogactwa. Była to dobrze przemyślana strategia. Za panowania carycy nie doszło jednak do zniesienia poddaństwa w Rosji. Nastąpiło to dopiero w 1861 roku. W polityce zagranicznej Katarzyna zaś realizowała koncepcję ofensywną, sprawując wyłączną kontrolę nad relacjami Rosji z innymi państwami. Pragnęła poszerzyć cesarstwo. W tym celu kierowała swój wzrok na południe i zachód. Na południu leżała Turcja. Na zachodzie - Polska.

 

elekcja100 tysięcy rubli za króla

 

Polacy mają prawo nie darzyć jej ciepłymi uczuciami, gdyż była agresywnie nastawiona do ich ojczyzny. Warto jednak poznać bliżej przyczyny jej wrogiego stosunku do jednego z sąsiadów imperium, którym rządziła. Łakomym kąskiem dla Katarzyny było ogromne i, jak wiemy, rządzone chaotycznie królestwo polskie. Śmiertelna choroba króla polskiego Augusta III stwarzała szansę na przejęcie utraconych w XVII wieku przez Rosję ziem. Duże obszary zachodniej Rosji, zamieszkane przez słowiańską ludność prawosławną nadal należały do Rosji. Nie czekając na śmierć polskiego króla, zaczęła forsować swojego kandydata do korony polskiej. Szukała kogoś słabego, uległego i potrzebującego pieniędzy. Wszystkie te cechy widziała w siostrzeńcu Adama Czartoryskiego i byłym kochanku - Stanisławie Poniatowskim. Wysłała do niego hrabiego, aby w roli jej posła w Polsce uczynił go królem. Poleciła także przekupić każdego, kogo będzie trzeba, przeznaczając na ten cel 100 tysięcy rubli. Nie chcąc, aby jej kandydat zdobył tron wyłącznie dzięki rosyjskim pieniądzom i bagnetom, zaczęła też szukać monarchy, który poprze jej starania. Ciąg dalszy owych wydarzeń doskonale znamy.

Massie zauważa, że dla Poniatowskiego jej propozycja była szokująca i że nie chciał być królem, a nawet żyć w Polsce. Uważał siebie za światowca, który ma niewiele wspólnego z nieokrzesaną, niezdyscyplinowaną arystokracją polską. Bardziej nęciła go rola księcia małżonka wspierającego cesarzową w dziele cywilizowania jej imperium, a nie rola władcy kraju, którym zawsze czuł się obco. Były kochanek sprzeciwiał się jej planom, jednak w końcu poddał się woli Katarzyny. Stanisław, choć w królewskich szatach, miał być pionkiem na polskiej szachownicy - stwierdza biograf Katarzyny II. - Najsilniejszą figurą miała być […] cesarzowa. Katarzyna żywiła przekonanie, że przy uległym charakterze byłego kochanka i całkowitym braku zainteresowania nieprzyjemnymi obowiązkami związanymi ze sprawowaniem władzy poddanie Polski rosyjskim wpływom jest tylko kwestią czasu. Nie pomyliła się w swoich rachubach.

Interwencja Katarzyny w Polsce zakończyła się sukcesem. 17 lutego 1772 roku król Prus Fryderyk i cesarzowa Rosji podpisali porozumienie o rozbiorze Polski. W sierpniu podpis na traktacie złożył cesarz Austrii Józef II. Żaden europejski kraj nie potępił agresji i nie był gotów walczyć w sprawie Polski.

 

Nie mogłam przeżyć ani jednego dnia bez miłości

Gdy była władczynią wielkiego imperium, miała romans z dziewięcioma mężczyznami. Z tych dziewięciu kochała trzech: Potiomkina, Zawadowskiego i Aleksandra Łanskiego. Miłością darzyła także Poniatowskiego i Orłowa, ale było to przed wstąpieniem na tron. Z pozostałymi kochankami łączyła ją jedynie namiętność lub tylko chwilowe zauroczenie. Faworyci królewscy byli stałym elementem dworów europejskich i powszechnie nie uważano tego za niemoralne. W Rosji, podobnie jak w innych częściach osiemnastowiecznej Europy, społeczeństwo przyjmowało z obojętnością romanse władców. Szokowała może tylko znaczna różnica wieku między Katarzyną a jej wybrankami. Jako cesarzowa, obarczona wieloma obowiązkami, a ponadto dumna i namiętna kobieta, nie widziała powodu, aby się tłumaczyć z obecności kochanków. Autor znakomitej biografii Katarzyna Wielka. Portret kobiety tak ją rozgrzesza: Była samotna i potrzebowała partnera, kogoś, z kim mogła dzielić się nie władzą, ale rozmową, śmiechem i ludzkim ciepłem. W tym właśnie tkwił jeden z problemów: miłość do władzy i zdolność przyciągania niełatwo ze sobą pogodzić. Mimo że jej romanse rozgrywały się publicznie, przy podniesionej kurtynie, starała się oddzielać życie prywatne od polityki i rządzenia.

 

Jak to było naprawdę z „wioskami potiomkinowskimi”?

Żaden mężczyzna nie miał takiego wpływu na Katarzynę, jak Grzegorz Potiomkin. Był nie tylko jej kochankiem, lecz także doradcą, głównodowodzącym wojsk, gubernatorem i wicekrólem połowy jej imperium, twórcą jej nowych miast, portów, pałaców, armii i flot - podkreśla Massie. Co ciekawe, historyk twierdzi, że byli także małżeństwem. Wprawdzie brakuje dokumentów dowodzących, że w 1774 roku wzięli ślub, lecz zachowały się liściki, w których Katarzyna zwracała się do Potiomkina słowami drogi mężu lub mój panie i czuły małżonku. Była od niego o dziewięć lat starsza. Kiedy zostali kochankami, miała już ponad czterdzieści lat, a jej figura nie należała do szczupłych, ale potrafiła go oczarować jasnością umysłu i witalnością. Łączyły ich niezwykle bliskie stosunki nawet wtedy, gdy wygasła już między nimi fizyczna namiętność. Potiomkin do końca życia będzie cieszył się w Rosji rządzonej przez Katarzynę wyjątkowym zakresem władzy, której zresztą zawsze bardzo łaknął. Choć był pierwszym mężczyzną w cesarstwie, czuł się niespełniony, gdyż pragnął najwyższej, niczym nieograniczonej władzy. Tymczasem jego status całkowicie zależał od Katarzyny. Ich związek bywał zatem niezwykle burzliwy, aż w końcu się rozstali, ale pozostali w przyjaźni, zwłaszcza że mieli takie same wizje imperialne.

Wiosną 1787 roku pięćdziesięcioośmioletnia Katarzyna wybrała się w niezwykłą podróż wzdłuż Dniepru na Krym, do której namówił ją Potiomkin. Obrosła ona w legendę. Wyprawę tę uważano za najniezwyklejszą podróż panującego monarchy w dziejach, a zarazem jako największy publiczny triumf Grzegorza Potiomkina. Pojawiały się także krytyczne głosy, że była to gigantyczna mistyfikacja. Kwitnące wsie, pokazywane cesarzowej, miały być z pomalowanej tektury, szczęśliwymi zaś wieśniakami byli przebrani chłopi pańszczyźniani, którzy wędrowali z miejsca na miejsce, aby wiwatować na cześć Katarzyny. Tego rodzaju oskarżenia stały się źródłem niezwykle żywotnego do dziś mitu „wiosek potiomkinowskich”. Określenie to weszło z czasem do powszechnego języka i zaczęło oznaczać coś oszukańczego, maskującego prawdę.

Massie zwraca jednak uwagę na dwa fakty. Po pierwsze: ci, którzy drwili i potępiali, nie uczestniczyli w podróży. Po drugie: rezultaty działań Potiomkina widziało wielu świadków, w tym trzech doświadczonych zagranicznych obserwatorów: cesarz Austrii Józef II, francuski ambasador hrabia de Ségur oraz austriacki feldmarszałek książę Charles de Ligne. Biograf Katarzyny podkreśla, że przez dwieście lat nikomu nie udało się udowodnić, że to, co głosili lub pisali na temat swej wyprawy na Półwysep Krymski, było nieprawdą.

Była jeszcze jedna strona, która nie wierzyła, że pokazywane przez Potiomkina miasteczka i miasta, a także stocznie i okręty, są zrobione z tektury. Nowe imperium rozpościerające się na północnym brzegu Morza Czarnego coraz bardziej niepokoiło bowiem Turków. Wiekopomna podróż Katarzyny trwała pół roku. Kolejno saniami, rzecznymi galerami (zbudowanymi w stylu rzymskim specjalnie na tę okazję) i karetą cesarzowa przebyła ponad cztery tysiące mil. Dotarła wówczas do Kijowa, Kaniowa, Chersonia (założonego przez Potiomkina dziesięć lat wcześniej miasta), gdzie do Katarzyny dołączył cesarz Austrii, następnie wyruszyli razem do Bakczysaraju - dawnej stolicy krymskich chanów, oraz Zatoki Sewastopolskiej, a rozstali się w Charkowie. Ostatnim przystankiem legendarnej podróży cesarzowej była Moskwa, w której powitali ją wnukowie Aleksander i Konstanty. Od czasu jej wyprawy aż do 1941 roku, kiedy to Niemcy wypowiedziały Związkowi Radzieckiemu wojnę, a następnie do uzyskania przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku, zaanektowane w 1783 roku ogromne terytorium na południu Rosji przez cały czas pozostawało w jej władaniu.

 

Coś więcej niż śnieg i wilki 

W połowie XVIII wieku traktowano Rosję jako dzikie, na wpół azjatyckie i zacofane kulturowo państwo. Dzięki oświeconym rządom Katarzyny, Europejczycy przekonali się, że na Wschodzie jest coś więcej niż śnieg i wilki.

 

Wszystkie cytaty oznaczone kursywą pochodzą z książki Roberta K. Massiego Katarzyna Wielka. Portret kobiety (przeł. Marek Król, Znak, Kraków 2012).

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy
Recenzje miesiąca
Sankofa. Nie zmarnuj życia
Tomasz Gaj OP, Magdalena Pajkowska
Okładka książki - Sankofa. Nie zmarnuj życia
Elementarz dla rodziców
Jacek Mycielski
Okładka książki - Elementarz dla rodziców
Pensjonat pod Świerkiem
praca zbiorowa
Okładka książki - Pensjonat pod Świerkiem
Frida Kahlo prywatnie
Suzanne Barbezat
Okładka książki - Frida Kahlo prywatnie
Detektyw Bzik
Anna Paszkiewicz
Okładka książki - Detektyw Bzik
Pokaż wszystkie recenzje