Recenzja książki: Bitwy polskiego września

Recenzuje: Milwaukee Meg

W czasie kampanii wrześniowej na terenach Polski rozegrało się, według dokładnych źródeł historycznych, około 1500 bitew, od tych najmniejszych, o których nie pamiętają już nawet najstarsi górale, do ogromnych, o których wie każdy Polak. Te najciekawsze, o największym znaczeniu dla przebiegu wojny, czy choćby te, które odznaczyły się w jakikolwiek sposób wśród tej ogromnej liczby opisać postarał się Apoloniusz Zawilski, sam będący uczestnikiem kampanii wrześniowej, w swojej monumentalnej książce „Bitwy polskiego września”. Jak sam tytuł wskazuje, tekst obejmuje prawie wyłącznie opisy kolejnych zmagań zarówno z Wehrmachtem, jak i Armią Czerwoną, nie wnikając w wymiar strategiczny kampanii i wydarzenia na arenie międzynarodowej.

To kompendium taktycznego oblicza Września 1939. Mamy więc tutaj wymienione kolejne ruchy wojsk, manewry, uderzenia i biorące udział w walkach dywizje polskie. Nie należy się spodziewać określenia strategicznych celów (czasem trudno mówić o jakichkolwiek celach) czy pokazania sytuacji Polski jesienią 1939 roku, nie jest to więc książka dublująca „Wojnę polską 1939” Leszka Moczulskiego, który jednak skupia się na strategiczno-międzynarodowym znaczeniu kolejnych wydarzeń na froncie. Nie poznamy więc losów ludności polskiej podczas bitew (oprócz oddziałów straży obywatelskiej, która brała czynny udział w walkach), nie poznamy zamysłów obronnych marszałka Rydza-Śmigłego (jawi się w tej książce niczym mityczny Charlie, którego słynne Aniołki słyszały tylko przez telefon kiedy wydawał kolejne dyspozycje), nie dowiemy się nawet, jakim dokładnie uzbrojeniem dysponowały obydwie strony. Ale jeśli chodzi o opisy bitew, Zawilski nie ma sobie równych; wszystko jest porządnie, rzetelnie napisane, z licznymi ciekawostkami, odniesieniami do wcześniejszych zajść i głębokim zrozumieniem wypadków. Nie ma tu mowy o jakiejkolwiek fuszerce – autor dokopując się do nawet drobnych zajść, próbował odtworzyć kolejne godziny walk.

Bardzo dobrze, że autor i wydawca pomyśleli o czymś tak przyziemnym jak duże, wyraźne mapki. Ileż o książek nie nadawało się do ‘użytku’ przez potraktowanie mapek po macoszemu i albo ich pominięcie, albo wetknięcie, na odczepnego, jednej albo dwóch, gdzieś w małym formacie na dole strony! Tym razem dostajemy dużą ilość porządnie zrobionych planów zajść, dobrze opisanych, więc miłośnicy tego rodzaju przekazu mogą zacierać ręce.

Nawet mimo dużego stopnia specjalizacji tematu, ograniczającego się właściwie do chronologicznego ułożenia kolejnych ruchów wojsk, Zawilskiemu udało się tchnąć w wymienianie kierunków i dywizji życie – całość jest napisana bardzo ciekawie, a plastyczne opisy trudów wojennych mogłyby uchodzić za fragmenty literatury pięknej. Całość jest żywa, miejscami pisana z przymrużeniem oka, autor często fabularyzuje wydarzenia nadając epicki charakter niektórym opisom. Także przytaczanie licznych dialogów, czasem zabawnych (liczne próby rozszyfrowania zakodowanych wiadomości do dowództwa mogłyby stanowić podstawę dobrej komedii, mimo tragizmu sytuacji), najczęściej jednak pełnych patosu i dramatyzmu przyczynia się do większej przystępności tekstu.

Nie zmienia to w żadnym razie faktu, że, biorąc „Bitwy polskiego września” całościowo, nie da się ich czytać od deski do deski. Może fanatyczni miłośnicy militariów czy historii, którzy z namaszczeniem śledzą na mapkach ruchy kolejnych kompanii i wychwytują czeskie błędy dotyczące numeracji pułków będą w stanie traktować książkę Zawilskiego jako czytadło do poduszki. Dla innych, nawet zafascynowanych historią, będzie to książka nużąca i po prostu przytłaczająca ilością informacji, całkowicie nieciekawych dla laika. Nie znaczy to oczywiście, że książka jest zła; wręcz przeciwnie, „Bitwy…” to jedna z bardziej interesujących książek na temat września 1939 – ale jako suplement, aneks do już posiadanej wiedzy, porządkujący ją i uzupełniający o niespotykane interpretacje, fascynujące epizody i liczne ciekawostki.

„Bitwy polskiego września” to książka – pochwała; zadedykowana ‘żołnierzom września’ do których sam autor się zaliczał, opiewająca bohaterstwo beznadziejnej walki o opóźnienie nieuniknionego. Ale to tekst trudny, chociaż żywo napisany. Usatysfakcjonuje miłośników historii i militariów, ale nie jest to książka dla tych, którzy chcą dopiero zacząć poznawać inne oblicze września 1939 r. niż prezentowane w telewizji i na lekcjach historii.

 

Tagi: Bitwy polskiego września, Bitwy polskiego września recenzja, Bitwy polskiego września książka, Apoloniusz Zawilski Bitwy polskiego września, Apoloniusz Zawilski recenzja, Apoloniusz Zawilski książka, Apoloniusz Zawilski

Kup książkę Bitwy polskiego września

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Bitwy polskiego września
Książka
Bitwy polskiego września
Apoloniusz Zawilski
Recenzje miesiąca
Sekret Heleny
Lucinda Riley;
Sekret Heleny
Czas pomsty
Maciej Liziniewicz
Czas pomsty
Budząc lwy
Ayelet Gundar-Goshen
Budząc lwy
Dzisiaj umrzesz Ty
Sue Wallman
Dzisiaj umrzesz Ty
Czas pokuty
Grzegorz Kopiec
Czas pokuty
Wielka księga Klary
Marcin Wicha;
Wielka księga Klary
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
Aleksandra Katarzyna Maludy
Wisznia ze słowiańskiej głuszy
100 pytań o jedwabiu
praca zbiorowa;
100 pytań o jedwabiu
Pokaż wszystkie recenzje