Recenzja książki: Chilli

Recenzuje: MojeBestsellery

Każda wojna zaczyna się od jakiegoś buntu, mniej lub bardziej brutalnego – mówi w wywiadzie dla serwisu Granice.pl Pola Rewako – autorka młodzieżowej powieści Chilli. Podobny, buntowniczy ton pojawia się także w jej powieści.

Mea wydaje się zwyczajną dziewczyną – chociaż jej życie rodzinne nie jest idealne, to w szkole nigdy nie sprawiała problemów. Wręcz przeciwnie: była dobrą uczennicą i dobrą córką, nic więc dziwnego, że z łatwością dostaje się na wymarzone studia – psychologię.

Nikt jednak nie ma pojęcia, o czym dziewczyna myśli, gdy jest sama. Mea jest zniesmaczona tym, co dzieje się wokół. Ciągłą gonitwą za pieniędzmi, konsumpcyjnym stylem życia, beztroską, całkowitą biernością społeczeństwa. Postanawia więc to zmienić.

Zakłada Grupę Demolkę – stowarzyszenie, które wyzwalając w sobie dzikie instynkty, niszczy dobro publiczne, kradnie i dokonuje napaści. Ta kryminalna grupa przestępcza ma jeden cel: wzbudzić w społeczeństwie niepokój, wpłynąć na zachowania ludzi, choć trochę zmienić świat.

Kiedy Mea podejmuje się pierwszego zadania, nie wie jeszcze, że prowadzenie grupy tak bardzo ją odmieni. I sprawi, że zmieni się również jej życie.

Do czego doprowadzą jednak decyzje nastolatki? Jak daleko może ona posunąć się w swoim „obywatelskim nieposłuszeństwie”?

Chilli Poli Rewako to powieść, która czytelników może mocno zaskoczyć. Jej wymowa jednak może okazać się niebezpieczna.

Grupa Demolka, nieformalne stowarzyszenie kryminalistów stworzone przez Meę, zwyczajnie łamie prawo. Pod sztandarem dobrych idei i wolnościowych haseł dziewczyna wraz ze znajomymi niszczy mienie publiczne, dokonuje licznych włamań, dokonuje zamachów. Wszystko to byłoby do przełknięcia – wszak zdecydowanie gorsze rzeczy można znaleźć w literaturze popularnej – gdyby nie fakt, że Chilli takie zachowanie pochwala.

Największa wada tej książki to właśnie brak właściwej wymowy. I nie chodzi tutaj o moralizowanie – wszak młodzi odbiorcy raczej rzadko czerpią wzorce z literatury. Autorka książki pozwala jednak, by czytelnicy kończący lekturę pozostali w przekonaniu, że zachowanie głównej bohaterki – choć ostatecznie deliktnie skrytykowane – w gruncie rzeczy było jednak dobre. Zapewniam – nie, nie było.

Chilli to książka, w której wiele jest szkodliwych stereotypów i zachowań. Co na przykład? Spójrzmy na ten cytat:

„Ale jestem gruba, nie mieszczę się w żadne normalne rozmiary, żaden facet na mnie nie spojrzy. Jak ja mam być szczęśliwa?" To może przestań pochłaniać te chipsy i fast foody i zacznij ćwiczyć? Przejdź na dietę, znajdź swoje ulubione ćwiczenia. […] Jesteś smutna, bo jesteś gruba. […] A pomyśl, jaka szczęśliwa będziesz, gdy schudniesz piętnaście kilo i pokażesz się światu.

Przepis na szczęście w tym wypadku wydaje się dość prosty. Prosty, ale jednak – mocno stereotypowy. Otyłość nie jest wyłącznie efektem jedzenia chipsów i fast foodów. Proces wychodzenia z otyłości (a często tym samym także z depresji) nie polega jedynie na odstawieniu burgerów i ćwiczeniu wraz z Mel B przed telewizorem. Jednak magiczne przepisy zaprezentowane w powieści dotyczą nie tylko kwestii otyłości. Bohaterka to także przewodniczka w sprawach zawodowych i małżeńskich. Przewodniczka, która najwyraźniej nie ma zielonego pojęcia o tym, jak wygląda dorosłe życie, która sama próbuje popełnić samobójstwo (uwaga, ważny szczegół: kilkakrotnie, za każdym razem bez efektu).

Bo – może w tym momencie kogoś zaskoczę – życie zgodnie z maksymą carpe diem nie zawsze się sprawdza. Zwłaszcza wtedy, kiedy pracuje się na odpowiedzialnym stanowisku, kiedy na utrzymaniu ma się rodzinę, a nad głową wisi widmo konieczności spłaty kolejnej raty kredytu. W takim wypadku z całą pewnością nie można ot, tak rzucić wszystkiego i wyjechać w Bieszczady.

Pomijając fakt, że główna bohaterka nie wydaje się zbyt stabilna emocjonalnie, to jako postać w powieści jest zwyczajnie niespójna. Dziewczyna teoretycznie walczy o to, by Gdańsk był miastem, które zmienia się na lepsze. Które wolne będzie od krytyki, nienawiści. A jednak sama przejawia zachowania skrajne, agresywne. W jednej ze scen bije przechodniów za sam ich wygląd, w innej – mówi, że dla osób idących wolniej potrzebny byłby oddzielny pas na chodniku (Czy nie można zrobić pasów na chodniku i ci, którzy się wloką, pełzliby prawą stroną? […] Ech, nienawidzę ich).

Zdaje się, że autorkę książki nieco za bardzo poniosła fantazja. Bohaterowie bez problemu zdobywają broń palną, bez przeszkód dokonują rabunków i napaści z użyciem luminolu – leku na receptę.

Zadziwiająca jest także dedykacja na początku książki – ku pamięci tragicznie zmarłego w styczniu Pawła Adamowicza. Tym bardziej, że postać prezydenta Gdańska (nie wymienionego z imienia i nazwiska) pojawia się w powieści, a główna bohaterka z niego… kpi.

Chilli to opowieść o współczesnym Robin Hoodzie w spódnicy. Jest jednak jeden problem – o ile bohater z legend angielskich działał w imieniu dobra, o tyle zachowanie Mei jest niejednoznaczne i przede wszystkim – z całą pewnością niezgodne z prawem i normami społecznymi.

Książka wstrząsa, rozumiem także ideę, która przyświecała autorce – zaakcentować zgubną pogoń za pieniądzem – jednak w tej formie jest to zwyczajnie nieakceptowalne.

Tagi: Fantasy dla młodzieży

Kup książkę Chilli

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Chilli
Książka
Chilli
Pola Rewako
Recenzje miesiąca
Kult
Łukasz Orbitowski;
Kult
Save you
Mona Kasten
Save you
Siostry, psy i wariaci
Maite Carranza, Julia Prats
Siostry, psy i wariaci
Sedno życia
Katarzyna Kielecka
Sedno życia
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Sławomir Nieściur;
Shadow Raptors. Kurs na kolizję
Magia Serbithów
Małgorzata Lisińska
Magia Serbithów
Pokaż wszystkie recenzje