Chilli

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2019-02-13
Kategoria: Dla młodzieży
Kategoria wiekowa: 15-18 lat
ISBN: 978-83-7686-730-4
Liczba stron: 320

Ocena: 4.83 (6 głosów)
Inne wydania:

Recenzja: Chilli

Recenzuje: MojeBestsellery

„Każda wojna zaczyna się od jakiegoś buntu, mniej lub bardziej brutalnego” – mówi w wywiadzie dla Granice.pl Pola Rewako – młoda autorka, która właśnie kolejny raz wydaje swoją młodzieżową książkę „Chilli”. Podobny, buntowniczy ton przejawia się także w jej powieści.

Mea wydaje się zwyczajną dziewczyną – chociaż jej życie rodzinne nie jest idealne, to w szkole nigdy nie sprawiała problemów. Wręcz przeciwnie, była dobrą uczennicą i dobrą córką, nic więc dziwnego, że z łatwością dostaje się na wymarzone studia – psychologię.

Nikt jednak nie ma pojęcia, o czym dziewczyna myśli, gdy jest sama. Mea jest zniesmaczona tym, co dzieje się wokół niej. Ciągłą gonitwą za pieniądzem, konsumpcyjnym stylem życia, beztroską, całkowitą biernością społeczeństwa. Postanawia więc to zmienić.

Zakłada Grupę Demolkę – stowarzyszenie, które wyzwalając w sobie dzikie instynkty, niszczy dobro publiczne, kradnie i dokonuje napaści. Ta kryminalna grupa przestępcza ma jeden cel: wzbudzić w społeczeństwie niepokój, zmienić zachowania ludzi, choć trochę zmienić świat.

Kiedy Mea podejmuje się pierwszego zadania, nie wie, że prowadzenie grupy tak bardzo ją odmieni. I sprawi, że jej życie przewróci się o sto osiemdziesiąt stopni.

Do czego doprowadzą jednak decyzje nastolatki? Jak daleko może posunąć się w swoim „obywatelskim nieposłuszeństwie”?

Książka „Chilli” Poli Rewako to powieść, która czytelników może mocno zadziwić. Jednak wbrew pochlebnym recenzjom, które jak grzyby po deszczu pojawiają się w sieci, książkę tę uznać można za zwyczajnie szkodliwą.

Grupa Demolka, nieformalne stowarzyszenie kryminalistów stworzone przez Meę – to grupa, która zwyczajnie łamie prawo. Pod sztandarem dobrych idei i wolnościowych haseł, dziewczyna wraz ze znajomymi niszczy publiczne mienie, dokonuje licznych włamań, dokonuje zamachów na przechodniów. Wszystko to byłoby do przełknięcia – wszak zdecydowanie gorsze rzeczy można znaleźć w literaturze popularnej – gdyby nie fakt, że „Chilli” takie zachowanie honoruje, zamiast potępiać.

Największy grzech tej książki to właśnie brak właściwego morału. I nie chodzi tutaj o moralizację czytelników, niczym Krasicki w swoich „Bajkach” – wszak młodzi odbiorcy raczej rzadko kiedy czerpią wzorce z literatury. Autorka książki pozwala jednak, by czytelnicy kończący lekturę pozostali w przekonaniu, że zachowanie głównej bohaterki – choć finalnie trochę skrytykowane – w gruncie rzeczy było jednak dobre. Zapewniam – nie, nie było.

„Chilli” to książka, w której pełno jest szkodliwych stereotypów i zachowań. Co na przykład? Spójrzmy na ten cytat:

„»Ale jestem gruba, nie mieszczę się w żadne normalne rozmiary, żaden facet na mnie nie spojrzy. Jak ja mam być szczęśliwa?«. To może przestań pochłaniać te chipsy i fast foody i zacznij ćwiczyć? Przejdź na dietę, znajdź swoje ulubione ćwiczenia. […] Jesteś smutna, bo jesteś gruba. […] A pomyśl, jaka szczęśliwa będziesz, gdy schudniesz piętnaście kilo i pokażesz się światu”

Przepis na szczęście w tym wypadku wydaje się dość prosty. Prosty, ale jednak – mocno stereotypowy. Otyłość pochodzi nie tylko z powodu jedzenia chipsów i fast foodów? Proces wychodzenia z otyłości (a często tym samym także depresji) nie polega jedynie na odstawieniu burgerów i ćwiczeniu wraz z Mel B przed telewizorem. Jednak magiczne przepisy na szczęście są domeną głównej bohaterki nie tylko w dziedzinie otyłości. To także duchowa przewodniczka w sprawach zawodowych i małżeńskich. Przewodniczka, która najwyraźniej nie ma zielonego pojęcia o tym, jak wygląda dorosłe życie, która sama próbuje popełnić samobójstwo (uwaga, ważny szczegół: kilkukrotnie, za każdym razem nieudane).

Bo – może w tym momencie kogoś tutaj zaskoczę – życie zgodnie z maksymą „carpe diem” nie zawsze się sprawdza. A zwłaszcza wtedy, kiedy pracuje się na odpowiedzialnym stanowisku, kiedy na utrzymaniu ma się rodzinę, a nad głową wisi widmo spłaty kolejnej raty kredytu. W takim wypadku z całą pewnością nie można ot, tak rzucić wszystkiego i wyjechać w Bieszczady.

Wydawałoby się, że w tym miejscu można wyczerpać krytyczne uwagi wobec liczącej niespełna 330 stron powieści. A jednak nie, bo im bardziej zagłębiamy się w lekturę, tym bardziej nas zaskakuje.

Pomijając fakt, że główna bohaterka nie wydaje się zbyt stabilna emocjonalnie, to jako postać powieści jest zwyczajnie niespójna. Dziewczyna teoretycznie walczy o to, by Gdańsk był miastem, które zmienia się na lepsze. Które wolne będzie od krytyki, nienawiści. A jednak – bohaterka sama przejawia zachowania skrajne, agresywne. W jednej ze scen bije przechodniów za sam ich wygląd, w innej – mówi, że dla osób idących wolniej potrzebna byłby oddzielny pas na chodniku (cyt. „Czy nie można zrobić pasów na chodniku i ci, którzy się wloką, pełzliby prawą stroną? […] Ech, nienawidzę ich”).

Nie można zapomnieć także o poszczególnych fragmentach książki, które przedstawiają bardziej psychologiczne aspekty życia człowieka. Problem jednak w tym, że większość z nich zwyczajnie skopiowana została z Wikipedii. Nie jest to zresztą jakieś wielkie odkrycie – pod każdym z tych tekstów pojawia się bowiem… cytat.

Zdaje się, że autorkę książki nieco za bardzo poniosła fantazja. Fantazja, w której bohaterowie ot, tak zdobywają broń palną, a także bez przeszkód dokonują rabunków i napaści z użyciem luminolu – dla wielu niedostępnego leku na receptę.

Zadziwiająca jest także dedykacja na początku książki – ku pamięci tragicznie zmarłemu w styczniu br. Pawłowi Adamowiczowi. Tym bardziej że postać jakiegoś prezydenta Gdańska (niesprecyzowane personalia) pojawia się w powieści, a główna bohaterka z niego… kpi.

„Chilli” to książka, która jest współczesną opowieścią o Robin Hoodzie w spódnicy. Jest jednak jeden problem – o ile bohater z legend angielskich działał w imieniu dobra, o tyle zachowanie Mei jest niejednoznaczne i przede wszystkim – z całą pewnością niezgodne z prawem i obyczajami społecznymi.

Książka wstrząsa, rozumiem także ideę, która przyświecała autorce – zaakcentować zgubną pogoń za pieniądzem – jednak w tej formie jest to zwyczajnie nieakceptowalne.

Tagi: Fantasy dla młodzieży

Kup książkę Chilli

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Chilli
Recenzje miesiąca
Czego uszy nie widzą
Tyszka Agnieszka
Czego uszy nie widzą
Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar
Kołysanka z Auschwitz
Uciec jak najbliżej
Barbara Ciwoniuk
Uciec jak najbliżej
Pokaż wszystkie recenzje