Recenzja książki: Do niewidzenia, do niejutra

Recenzuje: Katarzyna Krzan

Ona i on. Zamknięci w jednym mieszkaniu, zamknięci w sobie, powoli odsłaniający przed sobą sekrety swoich dusz. Ona jest „dwudziestką”. On czterdziestolatkiem. Uczennica i Profesor. Jagódka i Stary. Młodość i Dojrzałość.

 

Ona, cierpiąca na śmiertelną chorobę zwaną istnieniem, podejmuje rozpaczliwe próby pozbawienia się życia, najlepiej w sposób spektakularny, pod kołami pociągu, na wzór swojego idola – Zbyszka Cybulskiego. Poczyniła już nawet pewne precyzyjne przygotowania w tym względzie. Ale nie wyszło. Zresztą Cyganka przepowiedziała jej, że przed trzydziestką napisze książkę i urodzi dziecko, dopiero wtedy będzie mogła „przejść na drugi brzeg”. Zostało jej więc trochę czasu. Postanawia go jakoś zabić. Wspólnie z przyjaciółką idzie do klubu, by utopić się w tańcu i alkoholu. Tam poznaje Profesora, z którym wychodzi. Spędzają razem noc.

 

Fabuła banalna, prawda? Ale wykonanie - już nie. Do niewidzenia, do niejutra to brawurowy popis lingwistyczny, błyskotliwa opowieść o życiu, jego absurdach i sensie. Profesor i Lo są niczym sułtan i Szeherezada. Ona zabawia go opowieściami o sobie, odsuwając w czasie moment nieuchronnego przecież rozstania, po którym nic już nie będzie takie samo. On także nie pozostaje jej dłużny, racząc opowieściami ze swojego życia. Dzielenie się doświadczeniami wzbogaca oboje, uświadamiając tym samym: no i co z tego?

 

Może się zdawać, że to opowieść o miłości, bliskości, poznaniu drugiego człowieka. Tak naprawdę jest to przykład niemożności osiągnięcia pełni. Oboje zdają się doskonale do siebie pasować. Pod względem fizycznym, intelektualnym, emocjonalnym. Powinni stworzyć idealną parę i dożyć spokojnej starości. Ale wiemy, że nie jest to możliwe. Zbyt są „poszarpani”, zbyt dużo myślą, zbyt wiele oczekują, jednocześnie cofając się przed jakimikolwiek oczekiwaniami, szanując odrębność drugiego człowieka.

 

Czy coś może wyniknąć z tego spotkania? Okładka jasno sugeruje: łączy ich wspólny umysł, ale bohaterowie patrzą w przeciwne strony. Nie zobaczą się ani jutro, ani nigdy więcej.

 

Zaletą książki jest barwny styl autorki, widać w nim wyraźną fascynację tym, co potrafiła zrobić z językiem Dorota Masłowska: wywrócić na lewą stronę, przewałkować i, przyprawiając wulgaryzmami, podać w sosie własnym. Joanna Bartoń nie cofa się przed oryginalnymi porównaniami i dalekimi wycieczkami stylistycznymi. Dzięki temu opowiedziana przez nią banalna przecież historia o podrywie w barze nabiera głębszych znaczeń, stając się zapisem dramatu myślącej dziewczyny w pozbawionym refleksji świecie. Książka udana, dająca do myślenia.

Tagi: Do niewidzenia do niejutra, Do niewidzenia do niejutra recenzja, Do niewidzenia do niejutra książka, Joanna Bartoń Do niewidzenia do niejutra, Joanna Bartoń recenzja, Joanna Bartoń książka, Joanna Bartoń

Kup książkę Do niewidzenia, do niejutra

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Do niewidzenia, do niejutra
Książka
Inne książki autora
Drzazgi
Joanna Bartoń0
Okładka ksiązki - Drzazgi

Intryga jest kryminalna: syn – poczęty z wielkiej miłości przez rodziców niedojrzałych, wychowywany przez matkę, okaleczoną emocjonalnie...

Recenzje miesiąca
Okna z widokiem na Weronę
Hanna Kowalewska
Okna z widokiem na Weronę
Ktosiek 2.0
Beata Piliszek-Słowińska
Ktosiek 2.0
Brytyjska monarchia od kuchni
Adrian Tinniswood
Brytyjska monarchia od kuchni
Grypa. Sto lat walki
Jeremy Brown
Grypa. Sto lat walki
Relikwiarz
Elżbieta Bielawska
Relikwiarz
Strasznie fajna wichura
Katarzyna Sobczak
Strasznie fajna wichura
Kochankowie miasta
Anna Stryjewska;
Kochankowie miasta
Pokaż wszystkie recenzje