Londyn, połowa XIX wieku. Miasto kontrastów, gdzie błoto ulic miesza się z zapachem perfum, a moralność kobiet staje się przedmiotem publicznej oceny. Właśnie tam Stacey Halls umieszcza akcję swojej najnowszej powieści. Pokazuje świat, w którym dobroć bywa formą władzy, a próba pomocy drugiej osobie często kończy się nowym rodzajem zniewolenia.

Marta Gelder trafia do domu prowadzonego przez Angelę Burdett-Coutts. To miejsce stworzone dla kobiet z marginesu, które mają rozpocząć nowe życie. W praktyce okazuje się czymś w rodzaju… laboratorium moralności. Kobiety uczą się szycia, czytania i prowadzenia domu. Mają odzyskać szacunek społeczeństwa, choć same niewiele mają do powiedzenia o tym, jak chcą żyć. Marta szybko przekonuje się, że w Domostwie obowiązuje cisza. Posłuszeństwo jest walutą, a wdzięczność obowiązkiem.
Warto zaznaczyć, że Angela Burdett-Coutts jest postacią wzorowaną na prawdziwej filantropce, która w 1847 roku wraz z Charlesem Dickensem założyła dom dla tak zwanych upadłych kobiet. Nosił on nazwę Urania Cottage i był eksperymentem społecznym. Dickens osobiście urządził budynek w Shepherd’s Bush, dobierał stroje i obrazy, a kobiety, które tam trafiały, miały uczyć się życia w cnotliwości. Rachunki opłacała Burdett-Coutts, dziedziczka bankowej fortuny. Po latach okazało się, że projekt odniósł połowiczny sukces. Część kobiet uciekła, inne wróciły do więzienia. Kilku udało się wyjechać do Australii, Kanady lub Południowej Afryki. Stacey Halls czerpie z tej historii, ale nadaje jej nowy wymiar. Zamiast moralnego triumfu pokazuje codzienność, pełną lęku i upokorzeń.
W Domostwie wszystko ma swoje miejsce. Pani Holdsworth, zarządczyni domu, pilnuje każdej minuty dnia. Kobiety modlą się, pracują, uczą się, a wieczorem gaszą lampy o tej samej porze. To nie jest schronienie, ale szkoła posłuszeństwa. Z zewnątrz wydaje się bezpieczne, lecz wewnątrz tli się bunt. Marta czuje, że została wciągnięta w system, który bardziej dba o wizerunek niż o człowieka.
Autorka pokazuje dwa światy. Pierwszy to sfery wyższe, gdzie moralność jest towarem na pokaz. Drugi to ulice i przytułki, z których pochodzą kobiety Domostwa. Ich ciała i wybory są kontrolowane, a każda próba sprzeciwu uznawana za niewdzięczność.
Angela, bogata dobrodziejka, zaczyna rozumieć, że stworzyła miejsce, które nie daje wolności. Jej przekonanie o własnej misji zaczyna się chwiać. Chciała ratować kobiety, ale stworzyła przestrzeń, w której same muszą nauczyć się walczyć o siebie. To zderzenie dwóch doświadczeń – filantropii i biedy – staje się osią całej opowieści. Z kolei Marta staje się symbolem kobiet, które nie proszą o litość. Nie buntuje się otwarcie, ale obserwuje i zapamiętuje. Jej siła rodzi się powoli, ale konsekwentnie.
Domostwo to portret całej epoki, w której kobieta była zawsze czyjaś: jako żona, służąca, podopieczna. Halls pokazuje, że nawet tam, gdzie króluje współczucie, nie ma miejsca na równość. Książka napisana jest pięknym językiem, widać, że autorka ma znakomity warsztat. Taką literaturę się smakuje, czytelnik może cieszyć się każdym zdaniem. I chce się więcej!
Stacey Halls po raz kolejny udowadnia, że potrafi tkać historie z prawdziwych wydarzeń, tworząc z nich literacki obraz pełen emocji i napięcia. Polecam. Świetna literatura, dająca do myślenia.
Szczegóły Bestseller ,,Sunday Timesa"! Dwie kobiety, jedno dziecko i sekret, który odmieni wszystkich... Londyn, rok 1754. Bess Bright pozostawiła swoje...
ABY OCALIĆ NIENARODZONE DZIECKO, ZAUFA OBCEJ. ABY OCHRONIĆ SWÓJ SEKRET, ZARYZYKUJE ŻYCIE. 1612, WZGÓRZE PENDLE, LANCASTER, ANGLIA Fleetwood Shuttleworth...