Chyba większość młodych ludzi lubi sobie zagrać w jakąś grę, są też tacy, co grają w nie nałogowo, a czasami są one tak rozbudowane i wciągające, że czujemy się, jakbyśmy byli jej częścią.
Carl opiekuje się kotką zwaną Królewną Pączuś, która należy do jego byłej dziewczyny Beatrice, kiedy w nocy mężczyzna postanawia zapalić papierosa przy otwartym oknie, nie spodziewa się tego, że kotka wyskoczy przez nie na drzewo. Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa, ponieważ mężczyzna w majtkach i za małych klapkach wybiega za kotem, a wtedy świat zaczyna się walić, oboje zmuszeni są uciekać w głąb ziemi, która przypadkiem rozstąpiła się przed nimi. Tam trafiają wprost do gry, która polega na zabijaniu dziwnych istot, zdobywaniu ekwipunku, eliksirów, budowaniu zasięgów oraz przechodzeniu danych poziomów. Ponieważ kotka w tej grze zyskała umiejętność mówienia, zabawa jest naprawdę fantastyczna, a ta dwójka staje się świetnym duetem.
Nie spodziewałam się tego, że ta książka spodoba mi się tak bardzo, tak naprawdę skusiłam się na nią, dlatego że chciałam na żywo zobaczyć te piękne, barwione brzegi. Kiedy przyszło do czytania, bałam się przebrnięcia przez tyle stron, byłam pewna, że na siłę będę się do niej zmuszać, a było całkiem odwrotnie. Zaskoczyłam się tutaj bardzo pozytywnie, ta historia jest niesamowita i chociaż tematy gier są mi raczej obce i czasami nie rozumiałam tego całego wyposażenia, stworzeń, z którymi trzeba walczyć i mocy, które zyskiwali bohaterzy, to i tak świetnie mi się to czytało. Carl wbrew swojej woli został zmuszony do walki o swoje życie i miał od samego początku duże opory, żeby zabijać i utrudniać grę innym graczom, wbrew zasadom pomagał innym i współpracował z osobami, które tego potrzebowały.
Tak naprawdę to bardzo chętnie od razu sięgnęłabym po część drugą, ponieważ czuje, że już brakuje mi tych bohaterów i jestem ciekawa tego, co spotka ich na kolejnych poziomach. Morał z tego taki, że warto czasami wychodzić ze swojej strefy komfortu i sięgać po książki, które nie koniecznie wpadają w nasze gusta czytelnicze, ponieważ możemy się pozytywnie zaskoczyć.