Nazywam się Mieszko. Mieszko Pierwszy. Ale są tacy, którzy nazywają mnie budowniczym Polski...
Tak zaczyna się książka Pawła Wakuły Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I – i już od pierwszych zdań wiadomo, że nie będzie to kolejna sucha lekcja historii. Autor pozwala Mieszkowi opowiedzieć o sobie w narracji pierwszoosobowej, dzięki czemu władca z kart podręczników staje się bohaterem z krwi i kości – dowcipnym, trochę zadziornym i świadomym swojej roli.

Narracja prowadzi nas od dzieciństwa Mieszka, które spędzał w kraju Polan pod okiem ojca Siemomysła i mamy, której imienia do dziś nie jesteśmy pewni. Paweł Wakuła sięga po anegdoty, pokazując Mieszka jako chłopca, który biegał z braćmi, ganiał za piłką, łowił raki i marzył o dalekich podróżach. Dzięki temu młody czytelnik może zobaczyć, że nawet wielcy władcy mieli zwyczajne dzieciństwo.
Z czasem pojawiają się też wątki poważniejsze – chrześcijańscy mnisi przybywający do Poznania, pogańskie obrzędy przy świętym dębie w Gnieźnie czy decyzja o przyjęciu chrztu, która zmieniła losy nie tylko samego Mieszka, ale także całego kraju. Autor wplata w swą opowieść także wątki obyczajowe – są żony, są polityczne sojusze, a także wikingowie, którzy w tej opowieści pojawiają się jako barwne postaci z rodzinnego albumu.
Mieszko nie pozwala zapomnieć, że był przede wszystkim strategiem. Budował państwo krok po kroku, radził sobie z przeszkodami i przeciwnikami, a na końcu pozostawił po sobie organizm państwowy o jasno wyznaczonych ramach. Zakończenie książki, w którym władca wspomina swoją śmierć i podsumowuje dokonania, jest nie tylko lekcją historii, ale też opowieścią o dziedzictwie, które przetrwało.
Ogromnym atutem publikacji jest humor – dymki w stylu komiksowym, żartobliwe komentarze i ilustracje, które rozładowują powagę tematu. Dzięki nim książka nie jest tylko edukacyjna, ale też jej lektura daje dużo frajdy. Mapy i rysunki pomagają zrozumieć kontekst, a dialogi i anegdoty sprawiają, że młodszy czytelnik nie nudzi się nawet przez chwilę.
Jak zbudowałem Polskę. Mieszko I pokazuje początki państwa polskiego w sposób prosty i atrakcyjny, a jednocześnie nie zubaża faktów historycznych. Paweł Wakuła z niezwykłą lekkością łączy edukację z zabawą, dzięki czemu młodzi czytelnicy mogą zapamiętać najważniejsze wydarzenia niemal mimochodem. Moim zdaniem to idealna propozycja dla dzieci, ale też rodziców czy nauczycieli.
Polecam tę książkę każdemu, kto chce spojrzeć na Mieszka I inaczej niż przez pryzmat dat i podręcznikowych schematów. To opowieść o człowieku, który stworzył podwaliny naszego państwa, ale jednocześnie pozostał zwykłym chłopcem z marzeniami i poczuciem humoru. Bawiłam się doskonale!
Tom IV serii o Bjornie Bjorn Stenskalle, uwięziony przez króla Knuta na wyspie Lindisfarne, snuje opowieść o dawnych czasach, gdy na Północy walczyli...
,,Czy wierzy pan w smoki?" - od tych słów zaczyna się powieść Pawła Wakuły Smoki wyobraźni. Co wiemy o smokach? Znamy je z legend jako bezlitosne...