Gotowi na kolejną dawkę silnych emocji przy jakże trudnej historii?
Tym razem autor skupił się na historii bardzo młodego i zagubionego Łukasza, który dopiero odkrywa swoją inność. Niestety żyje w świecie pełnym uprzedzeń, przemocy i skrajnie konserwatywnych poglądów, gdzie bycie sobą może kosztować naprawdę wiele. Chłopak każdego dnia walczy nie tylko o akceptację, ale przede wszystkim o własne bezpieczeństwo i prawo do życia w zgodzie ze sobą. A najtrudniejsza walka toczy się w jego własnym domu.
„Jeszcze zdążę Cię odnaleźć” to drugi tom serii „Poza nawiasem”, poruszający trudne tematy społecznej homofobii, braku tolerancji oraz bezgranicznego przyzwolenia na przemoc wobec inności. Nie zabrakło również fanatyzmu religijnego, który skutecznie przysłania zdrowy rozsądek i często staje się źródłem ogromnego cierpienia oraz zła. Autor po raz kolejny nie próbuje niczego upiększać ani wybielać. Surowo, brutalnie i bardzo dosadnie pokazuje rzeczywistość osób LGBT oraz to, z czym muszą mierzyć się każdego dnia. Bo ich życie bardzo często okazuje się nieustanną walką o akceptację, bezpieczeństwo, równość, tolerancję i prawo do życia w zgodzie z samym sobą.
Podobnie jak w poprzednim tomie, Dorian sporo miejsca poświęcił osobistym rozważaniom głównego bohatera, które mają zwrócić uwagę na problemy współczesnego świata oraz pokazać rzeczywistość osób LGBT. W przypadku Łukasza momentami trochę mnie to jednak gubiło i wywoływało lekkie niedowierzanie. Trudno było mi uwierzyć, że tak młody chłopak, wychowany w tak zamkniętym środowisku, posiada aż tak dużą wiedzę i dojrzałość. Owszem, autor wspomina, że Łukasz szuka informacji w Internecie i na różnych czatach, ale niektóre jego przemyślenia wydawały mi się bardziej pasujące do starszego, bardziej doświadczonego człowieka niż do nastolatka, który dopiero odkrywa swoją seksualność.
Zabrakło mi trochę większego rozwinięcia wątku Michała, który przecież odegrał ważną rolę w procesie akceptacji samego siebie przez Łukasza. Co prawda autor poświęcił mu jeden rozdział, ale wspomina również, że chłopcy utrzymywali później kontakt. I właśnie tych rozmów czy telefonów najbardziej mi zabrakło. Zamiast tego dostaliśmy sporo przemyśleń samego Łukasza, których momentami było dla mnie po prostu za dużo, przez co powieść chwilami nieco się dłużyła.
Sama historia kończy się jednak równie tajemniczo i intrygująco jak pierwszy tom. Wszystko wskazuje więc na to, że losy Tomka i Łukasza już niedługo się skrzyżują. Tylko czy będzie to początek relacji opartej na szczerości, bezpieczeństwie i akceptacji? Czy też to spotkanie sprowadzi na nich lawinę kłopotów, które ich pogrążą? Bo jedno jest pewne — rodzice Łukasza tak tego nie zostawią.
„Jeszcze zdążę Cię odnaleźć” Doriana Franka to powieść mocna, nieco kontrowersyjna przede wszystkim dla katolików, ale jakże ważna w naszych czasach, bo mówi o prawdzie, niesprawiedliwości i braku tolerancji, co w tak prężnie rozwijającym się kraju, jest wręcz nie do pomyślenia. Niestety, nadal żyjemy w miejscu, gdzie dla wielu bardziej liczy się zdanie kościoła i sąsiadów niż szczęście drugiego człowieka.
To powieść, w której wewnętrzne rozterki bohatera wiodą prym nad resztą fabuły, a co za tym idzie, czeka Was tutaj szereg trudnych emocji.
Moja ocena: 7/10.
Kiedy świat w jednej chwili rozpada się jak domek z kart, a całe życiowe doświadczenie nagle wydaje się niekompletne i wysoce niewystarczające, gdy prawda...