🌛🌛🌛 Recenzja 🌜🌜🌜
Karina Bonowicz " Księżyc jest pierwszym umarłym " #1
Cykl: Gdzie diabeł mówi dobranoc #1
Wydawnictwo: Initium
@wydawnictwo_initium
🌛🌛🌛🌛🌛🌛🌛🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜
Są książki, które czytasz i odkładasz bez większych emocji.
I są takie, po których zaczynasz podejrzliwie patrzeć na zioła w kuchni, bo nagle przestają wyglądać jak przyprawa, a zaczynają jak… zabezpieczenie.
Ta historia zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
Alicja po śmierci rodziców trafia do Czarcisławia. I w tym momencie myślisz: będzie młodzieżówka o nowej szkole i nowym starcie. Tyle że jej „nowe życie” polega na tym, że wpada w sam środek wielowiekowej klątwy, a ludzie wokół niej zdecydowanie nie są do końca ludźmi.
Czarcisław kradnie tę książkę. Małe podkarpackie miasteczko, w którym czuć, że coś jest nie tak. Ludzie patrzą na Alicję jak na problem, zioła w oknach nie wiszą dla ozdoby, a legendy okazują się mniej legendami, a bardziej ostrzeżeniem.
I to, co najlepsze słowiańskość nie jest tu dodatkiem. To nie jest folklor wrzucony dla klimatu. To fundament tej historii. Strzygi, guślnice, wilkołaki oni tu nie są ciekawostką. Oni tu żyją.
⚜️ Co znajdziesz w książce:
✨ słowiańską magię i demonologię osadzoną na polskim Podkarpaciu
✨ rodową klątwę sięgającą XI wieku
✨ motyw wybrańca, który wcale nie chce nim być
✨ duszny klimat małego miasteczka pełnego tajemnic
✨ odkrywanie własnej tożsamości i mocy
✨ stratę, żałobę i przymus zbyt szybkiego dorastania
✨ relacje pełne napięcia (w tym bardzo problematycznego, ale magnetycznego Nikodema)
✨ fabułę, która z rozdziału na rozdział coraz mocniej się zagęszcza
✨ zakończenie, po którym potrzebujesz natychmiast kolejnego tomu
✨ przepiękne wydanie z barwionymi brzegami, które aż się prosi, żeby je postawić na półce frontem
Alicja nie jest idealna. Bywa uparta, pochopna w ocenach, momentami irytująca. I właśnie dlatego jest tak bardzo prawdziwa. Nie zachowuje się jak typowa „wybrana”. Ona najchętniej oddałaby tę rolę komukolwiek innemu.
Nikodem? To typ bohatera, który powinien działać na nerwy… a jednak każdą scenę z nim czyta się z dziwną satysfakcją. Wiesz, że coś z nim jest nie tak i właśnie dlatego nie możesz go ignorować.
Styl autorki jest lekki w odbiorze, ale gęsty w klimacie. Opisy budują atmosferę, nie przytłaczając. Napięcie rośnie naturalnie, bo informacje są dawkowane z wyczuciem. Pod warstwą fantastyki bardzo wyraźnie czuć emocje: samotność, zagubienie, bunt i strach przed tym, że świat nagle przestaje być bezpieczny.
To nie jest cukierkowa fantastyka młodzieżowa. To historia z pazurem, niepokojem i klimatem, który zostaje w głowie na długo po zamknięciu książki.
A wizualnie? Ta książka przyciąga jeszcze zanim zaczniesz czytać. Okładka robi robotę, a barwione brzegi to czytelniczy luksus, obok którego nie da się przejść obojętnie.
Jeśli lubisz słowiańskie klimaty, tajemnice małych miasteczek i fantastykę, która mocno stoi na naszych korzeniach Czarcisław czeka.
I uwierz… nie wyjdziesz stamtąd taka sama.
Według legendy wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony...
Ida kończy studia, po czym… znów trafia do szkoły średniej, tym razem jako belferka. Tam przyjdzie jej zmagać się nie tylko z nową maturą...