Recenzja książki: Lapis Lazuli

Recenzuje: chico6401

PEJZAŻE NIDERLANDÓW

 


„Lapis lazuli” jest szóstym tomem przygód Adama Berga – dziennikarza, który para się rozwiązywaniem zagadek historycznych. Krzysztof Bochus zadbał o to, by jego sztandarowy bohater napotkał nowe frapujące tajemnice i popadł w tarapaty, co stało się już jego domeną. Obraz wielkiego mistrza malarstwa, pragnienie posiadania tego, czego nie ma nikt inny, zagadka na tle wielkiej historii – oto powieść, która kradnie nasz czas, uwagę, myśli. W wichrze wojennej pożogi narodzi się jedna z najciekawszych zagadek świata sztuki. Zapnijcie pasy, to będzie szaleńcza jazda.

 


W Amsterdamie odkryty zostaje nieznany dotąd obraz, którego autorstwo przypisywane jest mistrzowi holenderskiego malarstwa, Johannesowi Vermeerowi. Barokowy artysta przez kilka stuleci pozostawał całkowicie zapomniany. Odkrycie wywołuje szereg emocji – wszak znane jest tylko nieco ponad trzydzieści dzieł wielkiego malarza. Pojawiają się głosy, jakoby odnalezione dzieło miało być falsyfikatem. Prywatne amsterdamskie muzeum zwraca się o pomoc do Adama Berga. Ma on przeprowadzić śledztwo, by potwierdzić lub wykluczyć autentyczność obrazu. Okazuje się, że sprawa ta dotyczy go osobiście – tropy wiodą do słynnego fałszerza Hana van Meegerna, którego przyjacielem był nie kto inny jak… dziadek Berga – radca Christian Abell. Historia, której korzenie sięgają daleko w przeszłość, do czasów wojny. Mało znane oblicze niemieckiej okupacji Holandii, człowiek, który swe życie poświęcił dążeniu do doskonałości i pycha, która prowadzi do upadku. Zaginiony obraz Vermeera – odkrycie stulecia czy wielka mistyfikacja?

 


Adam Berg jest jak stary kumpel – zawsze warto się z nim spotkać. Dziennikarz, człowiek z zasadami, nieokiełznany duch. Krzysztof Bochus stworzył bohatera, który budzi sympatię. Jego cele i działania często są nam bliskie. Niezależny, ambitny, inteligentny. Kieruje się własnym kodeksem moralnym. Jest człowiekiem, który nade wszystko ceni uczciwość. To taki bohater jakiego potrzebujemy. Lubimy dzielić jego troski, triumfować wraz z nim, ale także się smucić. Berg, klawy gość. Ktoś, kim sami czasem chcielibyśmy być. Szósta odsłona perypetii dziennikarza jest opowieścią pełną mroku. Podążając tropem tajemniczego obrazu docieramy do historii, która wydarzyła się w czasie drugiej wojny światowej. Bochus to mistrz budowania wstrząsająco realistycznego klimatu dawnych czasów. Autor znany jest z tego, że bardzo dokładnie przykłada się do kreowania swoich fabuł. Jest niepokojąco prawdziwie, jest ciężko, jest beznadziejnie i boleśnie. Wojenna historia okupowanej Holandii nie jest u nas szczególnie dobrze znana. Surowość realiów, osaczające poczucie strachu i bezsilności – jakże naturalnie rysują się te emocje na kartach powieści Krzysztofa Bochusa. Potrafi on prowadzić czytelnika przez gąszcz zawiłych zdarzeń, złożonych relacji, skomplikowanych wyborów moralnych tak, że gdzieś na końcu tej wędrówki czujemy się ukontentowani tym, że dostaliśmy szansę wzięcia udziału w niezwykłej literackiej uczcie.

 


Dwie osie fabularne, współczesna i ta z przeszłości. Przenikające się ludzkie losy. Wydarzenia, które swą mocą rezonują mimo upływu lat. Bochus jest autorem sumiennym, kładącym duży nacisk na szczegóły, na komplementarne kreowanie fabuły. Nie uznaje półśrodków. W tym, co robi jest fachowcem. Nieczęsto jest tak, że pisarze traktują swoich czytelników z tak wielkim szacunkiem. Jeżeli zdecydujemy się sięgnąć po powieść autora, możemy mieć stuprocentową pewność, że w nasze ręce trafi książka dopracowana w najmniejszym detalu, merytoryczna w kontekście historycznym i o dużych walorach językowych. Sugestywny język, emocjonujący dynamizm i ta fantastyczna radość wynikająca z faktu, że poczuć się możemy niczym pełnoprawni uczestnicy tej przygody. To nasz zespół – Berg i my – rozwikłać może tajemnicę obrazu Vermeera. Tego typu budowanie poczucia przynależności z opowieścią, swoiste zżycie się z literacką postacią i świadomość uczestnictwa w czymś wyjątkowym, to dar, który podarować może nam jedynie ktoś, kto jest kimś więcej niż kompetentnym rzemieślnikiem. Krzysztof Bochus dla swoich wiernych czytelników przygotował nie lada niespodziankę. Oto na kartach „Lapis lazuli” pojawia się inny bohater, którego zdążyliśmy już dobrze poznać – Christian Abell. Jakiż to piękny ukłon w stronę czytelniczej widowni. Berg i Abell w jednej opowieści? Dlaczego nie? Autor bardzo sprytnie skomponował dwie linie fabularne sprawiając, że obaj ci dżentelmeni mogli wystąpić na kartach tej samej powieści. Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji poznać serii retro, której bohaterem jest Abell, po lekturze „Lapis lazuli” zapewne zechcą po nią sięgnąć. Fascynująca jest ta opowieść i ogromnie podoba mi się ten motyw z przeszłości, który Bochus tak wspaniale wbudowuje w tę historię. Jeżeli chodzi o połączenie sensacji z wątkami historycznymi, to próżno szukać na literackim rynku kogoś, kto mógłby mu dorównywać.

 


Wielka sztuka, wielkie pieniądze i wielkie niebezpieczeństwo – Adam Berg wpada w sieć intryg, które oplatają go niczym macki groźnego głowonoga. Na tropie prawdy przyjdzie mu stoczyć bój, o to, co najważniejsze. Brawurowa akcja, wybuchowa mieszanka sensacyjnego thrillera z historią w tle i frapująca tajemnica pewnego zapomnianego malarza. Krzysztof Bochus w świetnej formie. „Lapis lazuli” stał się moim ulubionym tomem cyklu. Cyklu, który stoi na naprawdę wysokim poziomie. Czy znajomość z Adamem Bergiem można rozpocząć od części szóstej? Jak najbardziej. Każda powieść to inna zagadka, którą tropi niestrudzony dziennikarz. Myślę, że każdy, kto zdecyduje się na tę przygodę, szybko zechce poznać wcześniejsze losy Berga.

 


Malarz, o którym świat zapomniał na kilka stuleci. Geniusz, który potrafił operować światłem tak, że jego dzieła do dziś wywołują poruszenie. I człowiek, któremu świat odebrał największe marzenie… Krzysztof Bochus zabiera nas do świata niderlandzkich artystów. Świata, w którym kunszt miesza się z szaleństwem, a ambicja z egoizmem. Opowieść o tym, że są granice, których nie da się przekroczyć i pragnienia zbyt wielkie, by je unieść. Skąpana w mroku, smutna i poruszająca opowieść o tym, że sztuka stać się może ucieczką, ale i niewolą. Napisana ze swadą, we wspaniałym gawędziarskim stylu. Książka należąca do gatunku tych, które polecamy przyjaciołom, czujemy potrzebę zatrzymania tej opowieści na dłużej. Diabeł gorąco poleca.

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

Kup książkę Lapis Lazuli

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Lapis Lazuli
Książka
Lapis Lazuli
Krzysztof Bochus
Inne książki autora
Czarny manuskrypt
Krzysztof Bochus0
Okładka ksiązki - Czarny manuskrypt

Mroczny kryminał rozgrywający się w fascynujących latach 30. na niemieckim Pomorzu. Miastem Marienwerder (Kwidzyn) wstrząsają krwawe morderstwa, których...

Klątwa Lucyfera
Krzysztof Bochus0
Okładka ksiązki - Klątwa Lucyfera

Mistrzowskie połączenie inteligentnego thrillera i powieści sensacyjnej.Klasztorem sióstr szarytek na Kujawach wstrząsa seria zbrodni i dramatycznych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy