Recenzja książki: Mężczyźni bez kobiet

Recenzuje: Natalia Szumska

Pewnego dnia nagle stajesz się jednym z mężczyzn bez kobiety. Ten dzień przychodzi nieoczekiwanie bez żadnego ostrzeżenia, bez żadnej wskazówki, bez przeczucia, złego znaku, nikt nawet nie zapukał ani znacząco nie chrząknął. Mijasz zakręt i orientujesz się, że już tam jesteś. Ale nie możesz się cofnąć. Gdy raz miniesz ten zakręt, to miejsce staje się twoim jedynym światem. I nazywany w nim jesteś jednym z ‘mężczyzn bez kobiety’. Bardzo chłodno i w liczbie mnogiej. (…) dla mężczyzn bez kobiety świat jest bezmiernym i bolesnym chaosem, ciemną stroną księżyca.

 

To prawie zupełnie jak w Przygodzie z owcą - Człowiek budzi się rano i wie, że ma w sobie owcę. To bardzo naturalne uczucie. A jednak bohaterowie nowego tomu opowiadań Murakamiego mają w sobie brak zamiast obecności. A brak przecież nie jest dziurą, nie stanowi o tym, że czegoś jest mniej. Jest nadmiarem pustki. Brak jest raczej dodatkiem niż kwintesencją braku. Niejasne? Być może, ale przecież mowa tu o Murakamim!

 

Mężczyźni bez kobiet to zbiór siedmiu opowiadań, których wspólnym mianownikiem jest dosłowna lub metaforyczna nieobecność kobiet w życiu bohaterów. Jak zwykle mamy tu znane z twórczości japońskiego autora motywy – postaci everymanów, czy jak kto woli mr. nobody’ch, bezimienne koty, bary i ich właścicieli, przygodne znajomości, ludzi (głównie, rzecz jasna, kobiet) znikających bez słowa, tajemniczych nieznajomych, którzy wiedzą za dużo, wreszcie - miejsca nietypowe, jak choćby Muzeum Muzyki z Wind. Powody nieobecności kobiet są różne – winny może być przypadek, seks, nieporozumienie, a nawet… tłum marynarzy. Ale jest w tym wszystkim jakaś rozdzierająca samotność i świadomość braku. Nie ma natomiast, poza nielicznymi wyjątkami, tego, do czego pisarz czytelników już przyzwyczaił – magii. Nie tylko tej składowej realizmu magicznego, ale także tej podstawowej, literackiej.

 

Murakami nie jest mistrzem krótkich form, bo też nie jest mistrzem zakończeń, które prawie nigdy nie wieńczą dzieła. Można się do tego oczywiście przyzwyczaić, można też protestować. Mężczyźni bez kobiet to zbiór nieco nierówny. Znajdziemy tu niemal genialną wariację na temat Przemiany Kafki, ale znajdziemy też opowiadania, którym brakuje tej “iskry”. Ale może to tylko wrażenie lub nienasycony apetyt po świetnym zbiorze Zniknięcie słonia? Jak zwykle stoi za to na wysokości zadania bezbłędna Anna Zielińska-Elliot, tłumaczka Murakamiego. A jej tłumaczenie dialektu z Kansai jest chyba tak samo denerwujące, jak denerwujący miał być oryginał. To prawdziwy kunszt, już nie rzemiosło.

 

Cóż więcej powiedzieć... Mężczyznom bez kobiet brakuje może nieco zwyczajowej magii, ale nie brakuje tajemniczej siły przekonywania, która przezwycięża logikę.

Kup książkę Mężczyźni bez kobiet

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Mężczyźni bez kobiet
Książka
Inne książki autora
O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu
Haruki Murakami0
Okładka ksiązki - O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu

W roku 1982 Haruki Murakami sprzedał jazzowy bar i poświęcił się pisaniu, a chcąc utrzymać się w formie, zaczął biegać. Po roku treningów przebiegł samodzielnie...

Metafora się zmienia
Haruki Murakami0
Okładka ksiązki - Metafora się zmienia

Drugi tom długo oczekiwanej powieści Murakamiego! W Hong Kongu została uznana za nieprzyzwoitą, ocenzurowana i zakazana dla czytelników poniżej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Alfabet polifoniczny
Tomasz Jastrun
Alfabet polifoniczny
Cienie dawnych grzechów
Mieczysław Gorzka ; Michał Śmielak
Cienie dawnych grzechów
Sekrety domu Bille
Agnieszka Janiszewska
Sekrety domu Bille
Morderstwo z malinką na deser
Monika B. Janowska
Morderstwo z malinką na deser
Witajcie w Chudegnatach
Katarzyna Wasilkowska
Witajcie w Chudegnatach
Freudowi na ratunek
Andrew Nagorski
Freudowi na ratunek
Do roboty!
Katarzyna Radziwiłł
Do roboty!
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy