Recenzja książki: Na krwawych skrzydłach

Recenzuje: ilovebook26

" - Kiedy brałaś udział w Igrzyskach, zdałem sobie z czegoś sprawę
- Z czego?
- Że zrobiłbym dla ciebie wszystko. Zrobiłbym krzywdę każdemu. Zabił każdego.
- Wcale tego nie chcę. Nie chcę, żebyś dla mnie zabijał.
- Nie ma znaczenia, czego chcesz, Pendrago. Nigdy nie będziesz musiała o to prosić"

Jeden dzień. Jeden dzień zajęło mi przeczytanie tej książki. Wciągnęła mnie od pierwszych stron i było tak aż do samego końca. Akcja jest intrygująca i ciekawa od samego początku. Medra nagle znajduje się w całkiem nowym dla niej miejscu, niebezpiecznym miejscu. Otoczona przez wysoko urodzonych, tak zwane wampiry, którzy uważają się za lepszych od zwykłych śmiertelników, nazywanych przez nich skażonymi. Bohaterka jednak nie jest zwykłym śmiertelnikiem, co powoduje, że każdy wampir z jeszcze większą chęcią wyssałby z niej krew, albo brutalnie zamordował. Uznana za ostatnią z jeźdźców smoków, tylko problem jest taki, że smoki? Nie istnieją, a przynajmniej już nie teraz. No cóż, bohaterka znajduje się w dosyć nieciekawym położeniu, a jakby było tego mało to zostaje zmuszona do zaręczyn z samym księciem wampirów, który nie ukrywa, że nienawidzi jej od samego początku. Tylko tak się składa, że to będzie najmniejszy z jej problemów.

Jest brutalnie, krwawo, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że wampiry tutaj nie są dobre. To zdecydowanie miła odmiana. Są okrutne, brutalne i mordują bez żadnych skrupułów, a wszystko sprowadza się do władzy. Jestem zaskoczona, że ta książka tak bardzo mi się podobała i nawet się nie zorientowałam, kiedy byłam już w połowie. Wywołała we mnie wiele emocji, od frustracji, wściekłości aż do satysfakcji ze względu na rozwój pewnych wydarzeń. Idealnie został tutaj przedstawiony klimat dark akademii, bo cały czas czuć grozę i napięcie. Do tego dosyć szczegółowe opisy otoczenia, tego co się dzieje. Świat przedstawiony to świat, w którym rządzą wampiry. Świat, gdzie śmiertelnik jest niczym. Jest rzeczą, mało istotną, z którą można zrobić co mu się żywnie podoba. Ba, on powinien być wdzięczny, że ktokolwiek chce jego krwi.

Medra? Polubiłam ją, bo została przedstawiona jako silna bohaterka, ale jednak za szybko pogodziła się ze swoim położeniem. Wprawdzie od początku jej planem jest odkrycie wszystkiego, co pozwoliłoby jej w ucieczce, ale po bardzo krótkim czasie zaczyna się jej w akademii podobać. Dziewczyna przebywa w całkiem w nowym dla niej środowisku, a tak naprawdę nie robi nic, żeby czegokolwiek się o nim dowiedzieć, wszystkiego dowiaduje się od przyjaciół. A jednak byłoby dobrze wiedzieć, czego się spodziewać, prawda? Na szczęście, podejmuje pewne działania, które mają jej pomóc przetrwać w środowisku pełnym wampirów, dając w ten sposób do zrozumienia, że nie da się tak łatwo zlikwidować. Dziewczyna nosi tytuł ostatniej z jeźdźców smoków, a tak naprawdę o smokach tu prawie nic nie było. Niby okej, bo jednak one wyginęły, są historią, ale jednak Merda nawet nie podejmuje prób, żeby cokolwiek się na ich temat dowiedzieć konkretnego. Może początkowo, ale bardzo szybko coś innego zajmuje jej myśli i tu faktycznie jestem w stanie choć trochę to zrozumieć. Niestety, ale momentami też postępuje bardzo lekkomyślnie. Nie dostrzega zagrożenia, a przede wszystkim nie dostrzega tego, że co chwilę jej przyszły współmałżonek ją ratuje. Gdyby nie on, to dziewczyna dawno skończyłaby martwa.

A Blake? Książę, uprzywilejowany wampir. Lepszy od innych. Bardzo intrygująca postać, bo cały czas się wydawało, że niczym nie różni się od podobnych mu istot, bo jego działania zdecydowanie na to nie wskazywały, a jednak rozdziały z jego perspektywy pozwoliły na bliższe jego poznanie i odkrycie, że nie do końca jest taki zły. Ale, ale nie można uznać go za dobrego. A ta końcówka?Dobitnie to pokazała.

Relacja pomiędzy bohaterami jest bardzo intrygująca, bo od początku się nienawidzą i utrzymuje się to przez bardzo, bardzo długi czas. Nie cierpią się, a jednak jest pomiędzy nimi bardzo silne przyciąganie, a z czasem fascynacja. W ogóle sama kwestia aranżowanego małżeństwa jest intrygująca, bo wiąże się z tym różnego rodzaju działania, zasady czy obowiązki. Zdecydowanie coś nowego.

"Moje serce mogło być czarne, a czyny mroczne jak noc, lecz ona należała do mnie i musiałem ją chronić, zapewnić jej bezpieczeństwo za wszelką cenę"

To książka, która wywołuje wiele emocji. Najlepszy moment? To chyba wtedy, kiedy pewna wampirzyca w końcu dostała to na co zasłużyła. To książka, w której bardzo o wiele się dzieje, która zmusza do stawiania pytań, a jednak odpowiedzi na nie brak. Do samego końca nie wiadomo o co tutaj chodzi i tak naprawdę czego chcą od Merdy? Naprawdę, bardzo lubię takie książki, a po takim zakończeniu jestem naprawdę bardzo ciekawa jak dalej historia się rozwinie. Bo to dopiero początek.

Ps. Widzieliście te piękne wydanie?

Tagi: fantasy

Kup książkę Na krwawych skrzydłach

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Na krwawych skrzydłach
Autor
Książka
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy