Recenzja książki: Nadwiślańskie serca

Recenzuje: Magdalena Galiczek-Krempa

W literaturze znajdziemy miliony historii miłosnych. Wiele z nich chwyci czytelnika za serce, wzruszy i wywoła fale skrajnych emocji. Im więcej jest w powieści wiarygodności, im bliżsi wydają się czytelnikowi bohaterowie, tym publikacja wydaje się ciekawsza. Nadwiślańskie serca Katarzyny Archimowicz to powieść sprawnie napisana, przemyślana i bardzo wiarygodna.

Janusz Bilski to trzydziestokilkuletni biznesmen, który już za kilka miesięcy poślubić ma kobietę swoich marzeń – Dorotę. Wspólnie z Dorotą mężczyzna wychowuje jej siedmioletnią córkę, Julię. Janusz i Dorota są ludźmi dobrze sytuowanymi, żyją w komfortowym, dużym domu na Saskiej Kępie. Opiekę nad Julką w przeważającym stopniu sprawuje jednak Janusz; Dorota wiecznie jest zabiegana, łapie tysiące zleceń – jako tłumacz i przewodnik wycieczek – przez co z córką widuje się tylko „od święta”.

Marta to młoda studentka fizjoterapii, która za wszelką cenę pragnie w życiu spełnienia, ale także szczęścia własnego i najbliższych jej osób. Po wyjeździe z rodzinnego Kazimierza kończy studia w Warszawie i usilnie próbuje znaleźć pracę w zawodzie. Niespodziewany zbieg okoliczności sprawia, że dziewczyna przeprowadza się z Bemowa na Saską Kępę i staje się sąsiadką Janusza Bilskiego, którego kilka tygodni wcześniej spotkała w Kazimierzu.  

Losy Janusza, Julki, Marty i Doroty zaczynają się splatać, by wreszcie zaowocować feerią zaskakujących wydarzeń.

Nadwiślańskie serca to lekka i przyjemna lektura, kierowana przede wszystkim do kobiet. Jednak w błahą w gruncie rzeczy fabułę autorka stara się wpleść kilka ważnych rad i prawd. Mówi o tym, że warto dążyć do upragnionego celu, a ciężka praca zawsze przynosi wymarzone rezultaty. Piętnuje bylejakość, pokazuje, że zadowolenie się osiągnięciami na minimalnym poziomie nigdy nie przyniesie nam szczęścia. Udowadnia także, że kalectwo nie powinno stawać na drodze do naszych marzeń. Owszem, droga do celu okupiona będzie stokroć większym wysiłkiem, ale upragniony rezultat sprawi jeszcze większą satysfakcję. Sporo miejsca autorka poświęca także relacjom rodziców z dzieckiem – miłości, empatii i czasu, jaki należy poświęcić, by dziecko czuło się kochane i docenione. Wreszcie, Katarzyna Archimowicz pokazuje, że nigdy nie jest za późno na prawdziwą miłość. Że pozostawanie w związku, który nie ma już przyszłości, bycie z osobą, której się nie lubi, a żyje się z nią tylko z przyzwyczajenia, nie ma sensu. Wystarczy odnaleźć w sobie pokłady odwagi i zaryzykować.

Portrety bohaterów powieści Katarzyny Archimowicz nakreślone zostały z ogromną starannością. Odnosi się to zwłaszcza do niewidomej Agaty, przyjaciółki Marty, która swoje kalectwo traktuje jak wyzwanie, a nie jako ograniczenie. Swoją postawą i zawziętością pokazuje, że największe bariery, na jakie trafia, to nie nieudogodnienia architektoniczne (których z czasem jest coraz mniej), ale ludzie, którzy nie poznawszy jej umiejętności i zaradności, od razu ją skreślają. Bardzo mocno kreśli autorka sylwetki bohaterów pierwszoplanowym – Marty i Janusza, ale nie zapomina także o tych pobocznych – Mateuszu, wspólniku Janusza, rodzinom głównych bohaterów, którzy dodają akcji autentyczności, ale także mocno wzbogacają fabułę swoimi perypetiami.

Ogromnym atutem powieści jest umiejscowienie akcji w dużym stopniu na prowincji – w Kazimierzu. Uroków tego miasta nie sposób poznać, nie odwiedzając go osobiście, jednak autorce udało się świetnie oddać ducha i atmosferę tego miejsca. Opisywane wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni ponad roku – zarówno w Warszawie, jak i w Kazimierzu. Czytelnik ma zatem okazję zestawić życie w wielkim, głośnym mieście z egzystencją w – owszem, turystycznym – ale jakże urokliwym miasteczku.

Nadwiślańskie serca to sprawnie napisana powieść, oparta na ciekawym pomyśle, która szczególnie przypadnie do gustu miłośniczkom powieści obyczajowych. Rozbudowane i przemyślane wątki oraz liczne zwroty akcji sprawią, że także czytelnicy, którzy po tego typu prozę sięgają rzadziej, poczują się z pewnością usatysfakcjonowani.

Tagi: Nadwiślańskie serca, Nadwiślańskie serca recenzja, Nadwiślańskie serca książka, Katarzyna Archimowicz Nadwiślańskie serca, Katarzyna Archimowicz recenzja, Katarzyna Archimowicz książka, Katarzyna Archimowicz

Kup książkę Nadwiślańskie serca

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Nadwiślańskie serca
Książka
Nadwiślańskie serca
Katarzyna Archimowicz
Inne książki autora
W kolejce po życie
Katarzyna Archimowicz0
Okładka ksiązki - W kolejce po życie

W sylwestrowy poranek ktoś zadzwonił do drzwi. Na zewnątrz stał policjant i było jasne, że nie przynosi dobrych wiadomości. Uporządkowane i monotonne życie...

Miłość w Burzanach
Katarzyna Archimowicz0
Okładka ksiązki - Miłość w Burzanach

Burzany są dla Grety prawdziwym azylem. Stąd pochodzi, to właśnie na urokliwym Polesiu chciałaby kiedyś zapuścić korzenie. Podczas wizyty w rodzinnych...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Wariat na wolności. Autobiografia
Wojciech Eichelberger;
Wariat na wolności. Autobiografia
Pokaż wszystkie recenzje