Pierwsze wydanie poradnika ukazało się w 2024 roku i miało równie intersującą okładkę. Pozycja ma białe strony, ale te lekko lżejsze, od typowych bieli. Najlepiej podczas czytania o coś ją oprzeć, bo jest cięższa niż zwykle książki. Druk ma średniej wielkości, a wewnątrz pojawiają się rysunki, wytyczne, jakby schematy, które są potrzebne do przejścia aby wczuć się w sytuację osoby, która ciągle dramatyzuje. Jak wiadomo, wszelkie ,,dolegliwości charakteru"- ja tak nazywam odmienne zachowania, biorą się zawsze z przeżywanego dzieciństwa. Nie na darmo się mówi, że rodzice kształtują dziecko, gdyż jeśli nawet będziemy zabawną rodzinką i będziemy sobie często żartowali, a zahaczy to o dziecko, które siedzi obok i źle się poczuje w danej sytuacji, to już jego mózg będzie tworzył obronę do tego, aby taka sytuacja nie miała miejsca. Każdy z nas czegoś innego potrzebował. Niektórzy są dosłownie stworzeni do dram, znam naprawdę ogrom takich osób i szczerze im współczuję, bo oznacza to, że wciąż rekompensują sobie dzieciństwo, zamiast stawić czoło problemom. Zawsze znajdą wytłumaczenie na wyszukanie winy w osobie, która przy nich przebywa. To jest krzyk o zwrócenie na siebie uwagi, dosłownie tak jak wtedy, kiedy rodzic w dzieciństwie nie zwracał na nas uwagi. Wiecie, że takie osoby mogą robić dramy nawet do ostatniego dnia swojego życia? I co na to książka?
Podpowie nam czym jest uzależnienie od dramatu, czyli wytłumaczy co taka osoba robi i po co, tak dosadnie. Ja bym skróciła to do zagubienia i działania tylko na obszarze bezpiecznym, gdzie najwięcej bodźców dają osoby bliskie, czyli takie, którymi da się manipulować. Ten rozdział podda was diagnozie, sprawdzi wasze skłonności oraz najprościej podpowie czego dotyczy ta przypadłość. Rozdział drugi to lustro, gdzie dramaci- ja ich tak nazwałam- opisują jak postrzegają nas i jak my ich. Tutaj mamy zapytania czy nas tyczy się temat, czy osoby, którą znamy. Autor chce abyśmy zrozumieli ich tok myślenia. Następnie mamy objawy i skutki, później opis tego z jakimi ludźmi oni żyją. Potrafią być bowiem prześladowcami, wybawicielami i ofiarami. To zawsze zależy na czym w danej chwili najbardziej im zależy i na co zareaguje osoba, która w jakimś stopniu jest im do czegoś potrzebna. W drugiej części poznamy przyczyny uzależnienia od dramatu i to wszystko na zasadzie opisywanych wydarzeń z udziałem ludzi. Tak ogólnie ta książka jest takim lekarzem, który opisze nam wiele przykładów, pozwoli zrozumieć ich działanie, pokazać do czego są zdolni, jak stres ich nakręca oraz ujrzymy drogę do uzdrowienia. Nam samym nie uda się takiej osoby wyleczyć, gdyż będzie jak lustro, wywoła tylko w nas sytuację w której znowu poczujemy się winni. Pamiętać należy, że od wszelkich chorób są specjaliści, nawet jeśli sprawa dotyczy naszego dziecka. Bez wiedzy gdzie powiedzmy uderzyć, by zacyknęło, nie wyjdzie żadna przemiana. Oczywiście dostaniemy podpowiedzi jak sobie z tym radzić jeśli sprawa dotyczy nas, jednak to wszystko jest jakby diagnozą. To właśnie opowieści o innych osobach sprawią, że przyswoimy wszelkie niezbędne informacje. Sama książka nas nie wyleczy, ale zachęci do uzdrowienia, bądź pokierowania osoby na takie uzdrowienie. Jednak wszystko zależy od osoby dotkniętej tworzeniem dram.
Według mnie to jednak mądry poradnik, bo na szerszej skali otworzył mi oczy. Podał wiele rozwiązań tego problemu i nastawił afirmacjami pozytywnie, bo o to przede wszystkim chodzi. Bo robienie dram, to nieustające odczuwanie braku. Chociaż temat dotyczy pewnej skali osób, to jednak polecam go każdemu, nawet nastolatkom, aby zobaczyli, czy czasami nie padli ofiarą takich ludzi. Rodzicom i nauczycielom, bo tego szkoła od nich nie wymaga, ale mając tą wiedzę, będą mogli szybciej opanować ,,niegrzeczne dzieci":-)
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2025-01-28
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska