Opowieść dla smutnych ludzi - Mia Morte
Dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania tej książki.
Ta historia daje wiele aspektów do przemyśleń i pokazuje, że zdrada zbiera swe żniwo. Z jednej strony to rozumiem. Złamane serce, które krwi odbiera rozum. A drugiej strony, tak drastycznie postąpić przez faceta...? Najwidoczniej nie kochała swych dzieci... To zakończenie sprawiło, że się zawiesiłam...
Autorka pokazuje schemat, który powiela wiele osób. Robią coś, aby w życiu pokazać, a przede wszystkim udowodnić, że zrobią coś inaczej. Nawet... Kosztem własnego szczęścia.
Historia jest wielowątkowa i podzielona na cztery osoby. Dwa małżeństwa, które mieszkają po sąsiedzku. Romek i Magda, oraz Jula i Karol.
Poznajemy ich przeszłość i czas obecny. Między innymi; jak się te pary poznały i jakie było ich dzieciństwo. Tam, gdzie miłość to abstrakcja, oraz to, jak to wpłynęło na ich obecne życie.
Jest to emocjonalny rollercoaster.
Jeden życiorys przypomniał mi tytuł Stephana Kinga "Carrie". Jest on nawet wspomniany w lekturze. Matka psychopatka, gdzie wszystko, to wina genów ojca. I gdzie modlitwa z różańcem, to jest jedyny ratunek.
Poruszane są tutaj takie tematy jak: depresja męska i kobieca, śmierć, czy też patologiczne dzieciństwo. A także, odnalezienie siebie, a szczególnie swego wewnętrznego dziecka.
Czy polecam?
Oczywiście, jeśli lubisz historie pełne przesłań.
To lektura dla czytelników, którzy sięgają to książki bez happy endu.
Nie jest to łatwa lektura, ale warta swego zgłębienia.
Moja ocena 9/10
Cytaty z książki:
"- Chciałem rzucić studia, podróżować, przejechać stopem Europę.
- Co chcesz zrobić? - Błażej nie dawał za wygraną.
- Nie wiem, kur...wa, nie wiem. My się przecież nie znamy...
- A myślisz, że ludzie po dekadzie związku się znają?
- Dziecko to rewolucja. Zawsze. Niezależnie od stażu.
- Aleś mnie pocieszył.
- Romek, nie jesteś przecież jak twój stary, nie? Spier...dolił życie tobie i twojej matce.
- Błagam cię, nie przypominaj mi o tym człowieku."
"Czuła się jak w piosence, którą właśnie śpiewała: Panie losie, daj mi kogoś, kto nie zerwie róż w mym ogrodzie.
Kogoś, kto nie zeżre jabłek wszystkich i ucieknie za morze. Pomyślała, że może być Polak, biedak i wariat, byleby tylko był. Cztery dni później zapukała do drzwi Romka."
"Wyobrażał sobie, że to jego dom, jego koty i jego żona."
"- Jula, jest mi strasznie przykro. Nie wiem nawet, co mam ci powiedzieć.
- Nie musisz nic mówić. Wiem, że mnie rozumiesz, bo sam miałeś popiep...rzone dzieciństwo. Czasem myślę, że najwidoczniej tak miało być. Może to właśnie te bolesne przeżycia dały nam siłę i poniekąd ukształtowały nasz charakter. Jak w tym meksykańskim przysłowiu: „Próbowali nas pogrzebać, ale nie wiedzieli, ze jesteśmy nasionami". Ja myślę, że wyrosły z nas okazałe, piękne drzewa. Które nawet ciesząc się ukochanym słońcem, zawsze mają swoje cienie.
A ich liście mogłyby wyszumieć niejedną ciekawą historię."
"Czasem wmawiamy sobie różne rzeczy dla świętego spokoju."
"Romek rozdarł czarny papier prezentowy.
- Madrugada? Cóż to takiego? Pierwsze słyszę.
- Nie będę opowiadać ci muzyki, posłuchasz w wolnej chwili.
- Racja. Tomek Beksiński zapytany o recenzję jakiejś płyty powiedział, że to tak, jakby opowiadać kobiecie, czym jest orgazm, zamiast się z nią przespać."
"Sytuacja powoli stawała się nie do zniesienia. Rozdarta między dwoma mężczyznami, Jula czuła, jakby gubiła swoją tożsamość."