*współpraca reklamowa*
Ta okładka mnie wołała, ale opis też zrobił na mnie wrażenie. Tam gdzie przeszłość i teraźniejszość się ze sobą łączą, a ukryta prawda chce wyjść na jaw, to książka, przynajmniej moim zdaniem musi być przynajmniej dobra, a ta była zdecydowanie bardzo dobra. Powiedziałabym, że to dramat obyczajowy, z wątkiem muzycznym, mroczną i tajemniczą przeszłością, niebezpieczeństwem i poszukiwaniami odpowiedzi. Lektura zrobiła na mnie wrażenie.
Melania, uzdolniona i odnosząca światowe sukcesy pianistka, staje na życiowym rozdrożu. Muzyka już nie sprawia jej takiej radości jak kiedyś, strata ojca, problemy w związku, notoryczne zmęczenie i uczucie samotności. Nagromadzenie się trudnych emocji skutkuje tym, że gdy pojawia się intrygujący nieznajomy kobieta postanawia zaryzykować wszystkim, a gdy do tego pojawia się zagadką, którą może rozwiązać z jego pomocą, podejmuje kolejne zdecydowane kroki. Podróż do Polski, chęć poznania odpowiedzi sprowadza na nią bolesną i trudną prawdę, ale też ogromne zagrożenie.
To było dobre, a nawet bardzo dobre. Pierwszy raz spotkałam się z twórczością autorki, ale zrobiła ona na mnie ogromne wrażenie. Motyw muzyczny jest tutaj mocno odczuwalny, ja podczas lektury naprawdę miałam wrażenie, że słyszę dźwięki pianina. Bohaterka zaś była bardzo zagubiona, można odnieść takie wrażenie, że tylko ta muzyka trzyma ją przy zdrowych zmysłach, natomiast później atmosfera się zmienia, ta muzyka gdzieś ulatuje, a na jej miejsce wkracza tajemnica, napięcie i takie uczucie zagrożenia. Wraz z Melanią zaczynamy drążyć, zaczynamy stąpać po niebezpiecznym gruncie, choć my mamy ten komfort jako czytelnicy, że jednak wiemy troszkę więcej, ale uwierzcie na słowo, niewiele nam ta wiedza pomaga, wiemy że nic nie wiemy, ale wiemy też, że pojawiające się w powieści postacie, mają wiele za uszami, a my nikomu nie powinniśmy ufać.
Gdy akcja powieści przenosi się do Polski to fabuła po raz kolejny się zmienia, zaczynamy oczekiwać wyjaśnień i prawdy, nieco później za sprawą wspomnień przenosimy się do przeszłości, która rzuca na wydarzenia nowe światło i daje te upragnione odpowiedzi. Na koniec co nikogo już nie powinno dziwić, poczułam jednak niedosyt, czegoś mi tam zabrakło, a może po prostu nie chciałam kończyć tej książki. Niby wszytko mi się podobało, sam pomysł, wykonanie, to jak autorka prowadziła mnie przez te wszystkie wydarzenia i historię, to jednak mam wrażenie, że całość była jakaś taka ogólna, gdzieś tam pojawiły się niedopowiedzenia, zabrakło mi takiego dopieszczenia czy doszlifowania niektórych aspektów, ale uznajmy po prostu, że się czepiam dla zasady.
Książka mi się podobała. To wciągająca lektura pełna zagadek, tajemnic, ukrytych motywów i muzyki. To opowieść o szukaniu prawdy, siebie ale też i własnych korzeni. To lektura warta przeczytania, ciekawa, oryginalna i na swój sposób wyjątkowa.
Pasja i taneczna rywalizacja, skomplikowane relacje i sekrety. Co kryje się w duszy tancerki? Dora była utalentowaną nastolatką, dla której parkiet był...
Sztuka, gra namiętności i mroczne sekrety gości hotelu mieszczącego się w XII-wiecznych murach Opactwa Cystersów. Artur, dziennikarz radiowy, otrzymuje...